Monthly Archives:

Kwiecień 2016

Okładka książki Bez słów
Bez słów
Mia Sheridan
Wydawnictwo: Otwarte
OPIS FABUŁY:

Czy są takie rany, których miłość nie zdoła uleczyć?

Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało.
Do sennego, pobliskiego miasteczka przybywa Bree. Dziewczyna liczy na to, że w końcu odnajdzie rozpaczliwie poszukiwany spokój. Gdy spotyka Archera, jej początkowa nieufność zamienia się w rosnącą fascynację outsiderem. Próbując przedrzeć się przez warstwy niedostępności i dzikości, jakimi Archer przez lata zasłaniał się przed innymi, Bree powoli rozbiera go z kolejnych tajemnic.
Czy budzące się w ciszy uczucie uwolni ich od bolesnej przeszłości?

MOJA OCENA:


„Nie uciekaj ode mnie – zamigałem – Nie mogę cię zawołać. Proszę, nie uciekaj ode mnie.”

Bree to młoda kobieta. Ucieka z dużego miasta by zapomnieć o koszmarze i wspomnieniach z przeszłości. Trafia do małego miasteczka Pelion.

Archer jest odludkiem. Po wypadku z dzieciństwa nie może mówić. Jego struny głosowe zostały zniszczone. Stracił oboje rodziców, chowany przez wujka wyrasta na osobę zamkniętą w sobie, odciętą od świata. Nikt z jego otoczenia nie chciał nawet z nim się kontaktować
Wszystko zmienia się, gdy poznaje Bree. Staję się jego opoką. Zaczynają się porozumiewać. Bree postrzega go, jako normalnego człowieka.
Książka ta ukazuje jak trudna i piękna jest miłość. Kryje w sobie coś tajemniczego i wkręcasz się w ich historię. Pochłania cię, wywołuje lawinę emocji. Chusteczki muszą być pod ręką, bo nie da się przejść przez powieść nie wylewając łez.

„Co ty tu robisz? , spytałam. 

Wiem, że nie lubisz burzy, odpowiedział. Nic z tego nie rozumiałam. Przyszedłeś na piechotę w tej ulewie, bo wiesz, że nie lubię burzy? 

Zawahał się, odwrócił wzrok i zmarszczył brwi. Potem znów na mnie spojrzał i po prostu skinął głową. 

Wiem, że nie chcesz mnie widzieć, ale pomyślałem, że jeśli posiedzę u ciebie na ganku, będziesz się mniej bała. Bo będziesz wiedziała, że nie jesteś sama. 

Boże. ” .

Bohaterzy są świetnie wykreowani. Kobieta jest wzorem do naśladowania. Jej wrażliwość i w sposób, w jaki postrzega świat jest wartościowy. Ukazuje nam jak rzeczywistość może wyglądać z perspektywy osoby optymistycznej.
Archer mimo przeszłości i tragedii pokazuje, że w wieku 23 lat można na nowo zacząć żyć, i uczyć się od początku.
Książka opisana z perspektywy obu bohaterów. Dzięki temu możemy śledzić ich tok myślenia i wczuć się w to, co czują. Każda scena, szczegół jest realistyczny.

Płakałam, kibicowałam, zachwycałam się nią. Nie sposób opisać swoje uczucia po przeczytaniu jej. Historia zapiera dech w piersiach. Pozbawia złudzeń. Książka bardzo mnie zaskoczyła, w pozytywnym znaczeniu.

Autorka daje nam do myślenia, że mimo trudnej przeszłości, mimo krzywd zawsze jest nadzieja na lepsze życie. Wystarczy dać sobie pomóc i chcieć. Nie zapominajcie o tym!!!

Polecam wszystkim.

„Moje serce należy do ciebie, Bree. I gdybyś przypadkiem się zastanawiała- nie, nie chcę go z powrotem.”

Share:


Tytuł: Anatomia uległości

Autor: Augusta Docher
Wydawnictwo: Lucky




OPIS FABUŁY:

Co się zdarzy, gdy na drodze Melanii Duvall, niezależnej i wyzwolonej trzydziestoletniej singielki, stanie Adam Harding?
Co będzie, gdy ten twardo stąpający po ziemi mężczyzna rzuci jej wyzwanie i zaprosi do gry, w której paradoksalnie nie liczy się wygrana, a jedynie walka o nią? Czy Melania pozwoli się ujarzmić i odda w jego ręce całą siebie?

Jak potoczy się gra, w której oboje poniosą porażkę i jednocześnie odniosą zwycięstwo? Czy nie zgubią się w trakcie podróży w głąb własnej psychiki, odkrywając świat doznań seksualnych, jakich dotąd nie znali?
Zmysłowo i bezpruderyjnie, czasem ostro i brutalnie, by za moment zaskoczyć Cię czułością i romantyzmem.

MOJA OCENA:

„Wiesz, że wszystko w tobie pachnie uległością? Twoje łzy, pot, skóra, oddech… Dopiero dzisiaj to sobie uświadomiłem. Zapach twojej uległości… Wyczułem go, gdy pierwszy raz wziąłem cię w ramiona. Nie wiedziałem wtedy, co tak bardzo mnie oszołomiło”

Główną bohaterką  jest trzydziestoletnia  singielka Melania DuvalI. Kobieta gustuje w młodszych mężczyznach i zmienia ich jak rękawiczki. Pewnego dnia na jej drodze staje Adam Harding twardo stąpający po ziemi. Mężczyzna stawia warunki, w których Melania ma mu się podporządkować. Dostaje kartkę z siedmioma zasadami i albo podejmie wyzwanie rzucone jej albo każdy z nich pójdzie swoją drogą. Ta decyzja zmienić może jej życie, nie jest pewna, czego chce, przecież to ona zawsze dyktowała warunki…

„Cóż za paradoks: ja – oceniana przez wszystkich znajomych i współpracowników, jako inteligentna, stanowcza i ostra – gdy staję przed domem z elewacją z pobielonych deseczek, zamieniam się w małą, głupiutką Melanię ze zwiniętym w supeł żołądkiem i oczami pełnych łez.”

Bohaterzy podejmują się wyzwania i zaczynają erotyczną grę. Każdy z nich ma coś do stracenia jak  i do wygrania. Oboje mają traumy z przeszłości, chcą je pokonać, a jeśli seks ma w tym pomóc to, czemu nie skorzystać…

Melanii szuka bezpieczeństwa, schronienia i wsparcia.
Adam pragnie kobiety całkowicie mu oddanej.

Ona staje się uległa, a On jej panem.

„Każdy prędzej czy później jest szczęśliwy, choć niektórzy czekają na ten moment dosyć długo.”

Postacie są świetnie wykreowani, wiedzą, czego chcą, są wybitni. Różne temperamenty ukazane w sposób szczególny są zaletą książki. Powieść szybko i miło się czyta. Język jest nieskomplikowany, dzięki czemu trafi do każdej osoby. Dbałość o szczegóły, błyskotliwe dialogi i zwroty akcji to jest coś, czego w książce nie może zabraknąć. Tutaj znajdziemy to wszystko. Każdą scenę mogłam przeżywać razem z bohaterami. Najważniejsze jest zaufanie między partnerami. Autorka dba o każdy element sceny i każdy może znaleźć coś dla siebie.

„Anatomia uległości”  otwiera nam oczy na świat pełen pożądania, namiętności i pragnień. Polecam na odstresowanie się do długim męczącym dniu. Historia ukazana w tej powieści to nie tylko seks tutaj są emocje, pragnienia, potrzeby.   Wszystko ze smakiem plus trochę chilli to oferuje nam autorka.

„Oto „Anatomia uległości” – powieść o najskrytszych fantazjach kobiet.
Takich jak Ty…”

Share:

Tytuł:„Tylko Cross”
Autor:Sylvia June Day
Cykl: Rozpalona (tom 5)
Wydawnictwo: Wielka Litera

OPIS FABUŁY:

Ostatnia część sagi miłosnej, która urzekła miliony czytelników na całym świecie.

Gideon Cross. Pochłonął mnie całkowicie i nieodwracalnie. Poślubienie go było spełnieniem moich marzeń. Nie podejrzewałam jednak, że wytrwanie w małżeństwie będzie takie trudne. Miłość się zmienia. Nasza była schronieniem przed burzą i najgwałtowniejszą z nawałnic. Odsłoniliśmy przed sobą najgłębsze i najmroczniejsze sekrety. Gideon dał mi wszystko. Teraz ja muszę udowodnić, że potrafię być jego azylem. Ale tylko razem możemy stawić czoła tym, którzy próbują nas rozdzielić.

Największa bitwa jeszcze przed nami. Walka o miłość uwolni nas… albo rozdzieli.

MOJA OPINIA:

„She smiled. It was worth going along with anything, JUST TO SEE THAT”

Polska premiera jest 27 kwietnia 2016. Ja pożyczyłam od znajomej na noc oryginalna wersję.
Tutaj przeczytacie o dalszych losach bohaterów.
 Opis fabuły już znacie, wiec nie będę powtarzać.Myślałam, że będzie więcej Gideona i Evy, a tutaj autorka bardziej skupia się na innych postaciach.
 Zdaje mi się, że autorka napisała cześć od niechcenia… Tak, aby fani mieli co czytać i może wrócili  dla przypomnienia do wcześniejszych losów.Nawiązuje do wcześniejszych tomów gdzie kluczową  rolę grały terapie Gideona i Eve. Mogłaby to być nowelka do reszty tomów. Wiem, że mój angielski  nie jest perfekcyjny, może i temu takie odczucia mam co do książki…
Czytało się szybko. Lekko, ale koniec końców sama nie wiem. Czułam niedosyt.
 Ta powieść ukazuje nam jak nasza para wychodzi na przekór trudnym sprawom.
 Nie chciałabym dużo zdradzać.
 Jest godzenie się z Christopherem.
 Zmiana Carrego na temat małżeństwa.
Co do epilogu w książce… nie wiem, mam wrażenie, że to nie będzie chyba koniec historii bohaterów.
Przeczytać można, ale szału nie ma jak we wcześniejszych częściach. Uwielbiam parę jaką stworzyli nasi bohaterzy i mogłabym śledzić ich losy, ale trochę żałuję, że zabrałam się za nią. Czasem lepiej mieć tamte zakończenie.

„I’m  that guy for you, Eva. Every milestone, angel. Every rite of passage…everything. And you’re that girl for me.”

 „Tylko Cross” to takie małe dopełnienie.  Książka na zabicie czasu. Jeśli chcecie poznać losy bohaterów z serii Crossa przeczytajcie koniecznie. Czekam na polską premierę, może zmienię zdanie co do niej:).

And I let go of my grief in the shelter of his arms, knowing that whether in joy or pain, Gideon was one with me.

Share:
„Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”
Autor:Kirsty Moseley
Wydawnictwo: HarperCollins Polska

OPIS FABUŁY:

Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy…

MOJA OCENA:

„- A ty jak masz na imię? – dopytywał.
– Nazywa się: „Tknij ją jeszcze raz, a dostaniesz w mordę”…

Amber nie miała lekkiego życia. Razem z bratem i matką boją się gniewu ojca. Gdy miała osiem lat po raz pierwszy przez  okno w jej pokoju pojawia się Liam(przyjaciel jej brata). Tylko on, co noc tulił, pocieszał ją tak przez kolejne 8 lat. Z dnia na dzień chłopak zaczyna chłodno ją traktować.

Historia tych nastolatków jest zbyt słodka, naiwna a czasem wręcz nierzeczywista. Pomysł na książkę był naprawdę ciekawy, ale czułam się trochę zawiedziona. Kto wie może jestem już za stara na takie historyjki… Dziewczyna czekająca na księcia z bajki .

Bohaterowie są zbyt wyidealizowani jak dla mnie. Czasem charakter jest sprzeczny ze sobą, powiedzmy Amber szara myszka, która jest nieufna wobec ludzi. Nie chce mieć z nimi nic wspólnego. A w szkole zachowuję się i ubiera jak przysłowiowa ździrą… Świat leży u jej stóp. Nie wiem czy efekt był zamierzony czy nie, ale zdaje mi się, że jeśli ktoś ma problemy takie jak ona, to mimo tego czasem jej zachowanie mnie irytowało. Nie wiem może nie znam się na tym… nie będę oceniać, co chciała nam przedstawić autorka.Główna bohaterka trochę mnie zmieszała, ponieważ  jej charakter zmieniał się w zabójczym tempie  Amber nie potrafi znieść cudzego dotyku, dlatego unika jakiegokolwiek kontaktu fizycznego. I raptem przyjaciel jej brata też może ją dotykać…

Liam on mnie oczarował niby typ rozbójnika, ale ze szlachetnym sercem. Jest opiekuńczy, pomocny, lojalny i troskliwy. Takiego przyjaciela mogłabym mieć.

Książka sama w sobie nie jest zła. Pomysł fajny, lekko napisana. Czyta się dość szybko i miło. Powieść wzrusza, daje do myślenia, czasem nawet zabawna. Tematem przewodnim nie tylko jest miłość, ale i przemoc w rodzinie i molestowanie. Autorka mogłaby bardziej przyłożyć się do większej analizy stanu psychicznego Amber. Historia Amber i Liama wciąga od początku do końca polecam na wieczór. To lekka historia, choć momentami porusza cięższe tematy

„Śmiertelnie poważnym tonem zapytał: Mamo, czy ja umarłem? , a kiedy odparłam, że nie sądzę, potrząsnął głową trochę zbity z tropu. Następnie wskazał na Ciebie [Amber] i oznajmił: Jeśli nie umarłem, to dlaczego w naszym domu jest aniołek?”

Share: