Monthly Archives:

Październik 2016

„Manwhore” to książka zabawna, wciągająca i seksowna w subtelny sposób. Do przeczytania w wolnej chwili.

Manwhore
Katy Evans
Cykl: Manwhore (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece

Jedno wielkie nieporozumienie!!!

Macie takich dobrych znajomych, co polecają książki??? Właśnie tę książkę poleciła mi znajoma, która była wniebowzięta. No dobra myślę, czemu nie??? A ona porównuje ją do dark erotic (dotyk ciemności) no to myślę kurde muszę ją mieć!!! Tamta powaliła mnie na kolana to i pewnie ta też, ze względu na brutalne sceny itd.

Droga Aniu, 
Jak mogłaś te dwie książki porównać do siebie, ja się pytam jak!!!!!!!!!!!!!!!
Liczyłam na ostre sceny, na bicie itd. A tu, co dostaje… Krew mnie zalewa przez ciebie. Czy ty masz pojęcie? jak zabiłaś mi przyjemność czytania tej książki?? Czytałam i czytałam a tu nic się nie dzieje… ( w sensie czegoś ostrego), Szukałam jakichś znaków z nieba… Porwanie, bicie, szantaż emocjonalny… Gdzie ja się pytam, gdzie?!! Liczyłam na ostre sceny, niewyparzony język itd., a tu …

Przejdę teraz do opisania moich emocji. Musiałam odczekać parę dni, aby jeszcze raz ją przeczytać i nie sugerować się Twoim podobieństwem do dark erotica i trochę ochłonąć.

„Nigdy nie wyobrażałam sobie błyszczących zielonych oczu i mnóstwa uśmiechów, i mężczyzny,
który jest dla mnie wyzwaniem, który się ze mną przekomarza, ma tyle wad, ale jednocześnie jest
idealny, i który sprawia, że chcę znać jego każdą myśl”.

Zacznijmy od tego, iż książka ma ciekawą fabułę, jest intrygująca i uwodzicielska.

Malcolm nie jest takim typowym samcem alfa. Mężczyzna, który gdzieś tam w sobie pewnie ma „dzikusa” i wybudzi go w następnym tomie. Jest najsłynniejszym kawalerem w Chicago. Swoje życie stara trzymać się w tajemnicy.

Przy mnie zachowujesz się zupełnie inaczej niż na co dzień.
– To przez ten znaczek, który nosisz. Ten z napisem „ostrożnie, towar delikatny i kruchy”.
– Nie jestem delikatna i krucha.
– Jesteś, i to tak bardzo, że zapakowałaś samą siebie w karton, żeby się nie potłuc.

Rachel jest dziennikarką. Dostaje propozycję napisania wywiadu z najbardziej pożądanym mężczyzną. Firma, w której pracuje jest na skraju bankructwa.

Szefowa chce, aby Rachel napisała artykuł o Malcolmie. Ma złamać go i dowiedzieć się o jego najbardziej brudnych tajemnicach. Dzięki temu magazyn „Edge” odbije się.

Ma zrobić wszystko, aby dopiąć swego. Nie ważne jakie sposoby, liczy się efekt końcowy.

Urodziłam się jako dziewczynka, fakt ten potwierdza mój akt urodzenia. Ale jeszcze nigdy nie czułam się nią tak bardzo, jak w tej chwili, gdy moja dłoń w jego silnym uścisku
wydaje się taka drobna i krucha.

Bardzo spodobała mi się relacja bohaterów. Jest taka normalna, świeża, bez żadnych „efektów specjalnych”. To delikatniejsza, lekka powieść o sile uczucia.

Wcześniejsze dzieła autorki opierały się głównie na pożądaniu, seksie itp. Tutaj dostajemy szczere emocje, które są dobrze zobrazowane. Doświadczamy je na własnej skórze.

Książka nie posiada ostrych, brutalnych scen erotycznych.

Mówiono o mnie, że jestem lekkomyślny, że nie można na mnie polegać, że nie zrobiłbym niczego dla innych. Ojciec patrzył na mnie tak, jakbym to ja był wszystkiemu winien, a matka tak, jakbym był na najlepszej drodze do autodestrukcji. Ludzie widzą we mnie osobę, która może dać im gwiazdkę z nieba, ale ty patrzysz na mnie tak, jakbym już to zrobił.
Jakby do szczęścia wystarczał ci sam fakt, że istnieję.

Bohaterowie nie przytłaczają czytelnika. Nie są jakoś przerysowani, złamani. To tacy normalni ludzie, którzy spotykają się ze sobą i liczą po cichu na coś więcej.
Uczucia subtelne, wszystko toczy się powoli, potem przyspiesza i zostawia ze znakiem zapytania. Końcówka książki zostawia pytania, co dalej?

Tak na marginesie  początek był dobry, od razu przypomniała mi się pewna książka… Ale nie, to nie będzie to samo…

Czego oczekuję w następnym tomie?

Zmiany Malcolma na bardziej wyniosłego, władczego. Od Rachel bardziej ciętego języka. Ogólnie to chyba charakteru z pazurem. Walki między nimi, niepokój i pożądanie. Poznać te gorsze strony postaci.

„Manwhore” to książka zabawna, wciągająca i seksowna w subtelny sposób. Do przeczytania w wolnej chwili.

Wyzwaniem jest coś, czego przestajesz pragnąć, kiedy już to zdobędziesz. Dopóki nie uczynię
cię moją, nie będę wiedział, czy jesteś wyzwaniem.

Polecam i pozdrawiam,
Nadia Rom

Share:
Raz na zawsze
Andreas Pflüger
Wydawnictwo: Otwarte

 OPIS FABUŁY:

Młoda i utalentowana Jenny Aaron robiła karierę w policyjnej jednostce specjalnej. W trakcie nieudanej akcji w Barcelonie straciła wzrok. Myślała, że to najgorszy dzień w jej życiu. Myliła się.

Pięć lat po wypadku przeszłość upomina się o nią. Seryjny morderca, którego niegdyś aresztowała, znowu atakuje. Teraz chce rozmawiać tylko z Jenny.
Specjalistka od przesłuchań żyje w ciemności, ale nie musi widzieć, żeby wiedzieć.
Sprawiedliwość jest przecież ślepa.

MOJA OCENA:

„Nie znasz mnie. I nie znasz Aaron. Ona ci się przedstawi. Ale inaczej, niż myślisz.”

 Perspektywa głównej bohaterki to strzał w dziesiątkę. Jest to coś innego. Niewidoma policjantka. Szczególne jest to, że książka nie opisuje nam rzeczy, które można zobaczyć. Czujemy zapachy, odbieramy to, co ona słyszy i czuje, jak funkcjonuje.

„Aron nie robi tego jedynie podczas przesłuchań. Człowiek widzący opowiada ślepcowi rzeczy, których nie powierzyłby nikomu innemu. Ponieważ ślepiec nie widzi, że człowiek się czerwieni, zaciska dłonie, patrzy w próżnię, szuka słów. Jak na spowiedzi: widzący czuje, że znajduje się za czarną kotarą, która dzieli go od ślepca, a przy tym sam jest ślepy.”

 Rzeczywistość, która staje się dla mnie bardziej intensywna. Zaangażowałam się dość mocno w historię. Dowiedziałam się jak funkcjonują osoby niewidome. To było niesamowite. Bohaterka nie lituje się nad sobą, oczywiście jej znajomi też nie. Oni traktują  jak równi sobie.

„Wtedy jeszcze nie podejrzewała, że będzie policjantką zupełnie innego rodzaju i podąży za ojcem po kruchym lodzie, pod którym przy każdym kroku widzi się twarze zmarłych”.

Mam tutaj mały problem… Ciężko mi stwierdzić czy osoby, które nie widzą mogą mieć takie „zdolności”. Nie wiem, czy jest to trochę naciągane, czy nie.
Echolokacja… kurcze dowiedziałam się naprawdę bardzo ciekawych rzeczy.

„Aaron klęka, zbiera garnki, patelnie, warząchwie i z hałasem uderza jednymi o drugie, podczas gdy … rzuca ich na posadzkę coraz więcej i napawa się widokiem tego, co uważa za jej bezradność.”

„-Każde zwierzę w oborze, każda dżdżownica w kupie gnoju jest mądrzejsza od ciebie. Właśnie pozwoliłeś się jej rozejrzeć.”

Odniosłam wrażenie, iż bohaterka posiada supermoce… jest tak zdolna mimo niepełnosprawności. Dla niej nie ma to znaczenia, wręcz przeciwnie, umiejętności, odwaga. Trudno jest mi opisać to, jakie wywarła na mnie wrażenie.

Zupełnie inny punkt widzenia. Jestem zachwycona nią. Ta książka jest inna!!!! Taka oryginalna, sama fabuła była świetna. Nie mogę się jej nadziwić.

Jak on wygląda po szesnastu latach?
– Bardzo mi przykro, że pani oślepła. Naprawdę, bardzo mi przykro.
Masz, podaruję ci erekcję„.

Fabuła, która porywa od pierwszych stron. Przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć, wraca i to z mocnym przeciwnikiem. Łączy ich pewna rzecz…

Wiele zwrotów akcji, napięcie, adrenalina, nie byłam pewna, czego się dokładnie po książce spodziewać. Czytasz z zapartym tchem czekając na finał. Książka emanuje całą pracą, jaką napisał autor. Historia, która zdaje się wiarygodna, prawdziwa. Ale czy jest?

„-Kusząca propozycja, lecz może innym razem. Jaki był do tej pory pański najlepszy strzał?
-W prawy kącik ust z dwóch tysięcy dwustu osiemdziesięciu czterech metrów.
-Mój szacunek
-Celowałem w lewy.
-A więc ma pan również poczucie humoru, świetnie. To dar, którym ja niestety nie dysponuję.”

Musisz oddać się tej książce. Nic nie jest takie jak się zdaje. Szczegóły były dobrze napisane, nie czułam się wykluczona z wydarzeń.

Bohaterowie, to oni grają pierwsze skrzypce. To dzięki nim ta książka jest świetna pod każdym względem. Mocne charaktery, barwne postacie.

Jest coś jeszcze w tej książce, co zdziwiło mnie. Nie chciałabym zdradzać dokładnie tego, bo to byłby jeden wielki spojler książki. O już wiem napiszę w tajemnicy, że to jest KODEKS. Nie napiszę, co i jak, bo te zasady mają coś do historii. To łączy ją z przeszłością i z „nim”.

Ślepa i kulawy. Dream team.

Jeśli zamierzasz sięgnąć po lekturę wyznacz sobie parę godzin. Musisz całkowicie dać się jej porwać.

Moja pierwsza myśl … nie wiem, czemu to film „Pocałunek smoka” nie wiem, czy ma jakiekolwiek znacznie w tym, ale cały czas chodzi mi to po głowie. Więc wywalam to tutaj…

Nie widzieć, wiedzieć.

Jestem absolutnie zachwycona książką. Nie oceniaj książki po okładce i opisie, czasem ciężko jest określić to, co czai się pod okładką.

„Żaden ból nie może być tak wielki, żeby wart był skrywania go.”

Polecam serdecznie i czekam na Wasze relacje.
Pozdrawiam,

Nadia Rom

Share:
12