Monthly Archives:

Styczeń 2017

– I co za to chcesz?
-Powiedziałem: chcę twojego ciała.”

Dotyk
Claire North

Wydawnictwo: Świat Książki

**************************************************

 „Ja, nazywana przez wrogów Kepler…” 


Byli normalnymi ludźmi, jak każdy z nas. Przez gwałtowną śmierć, uraz  przełącznik katalizuję się. Ciało wysyła impuls, który utrzymuje przy życiu i chce je gdzieś utrzymać. Wystarczył dotyk innej osoby… i tak Kepler przesiadała się z ciała do ciała. Wędruje między innymi, żyjąc ich życiem.


Zawarła umowę z  Josephine i przejęła ją. Prowadziła dobre życie, starała się i opiekowała do dnia gdy zostaje brutalnie zamordowana przez wynajętego zabójcę. 

„Josephine Cebula umierała, choć miałam umrzeć ja. 
Dwie kule trafiły ją w klatkę piersiową, jedna w nogę.
 Na tym powinno się skończyć, lecz zabójca stanął nad konającą dziewczyną i szukał mnie.
Mnie.”


Kepler zmienia ciało i wyrusza na misję pomszczenia „siebie” . Dochodzi do wniosku, że za zabójstwem stoi organizacja zwalczająca widma. Przejmuje ciało Nathana (zabójca) i szuka sprawiedliwości… Okazuje się, że nie wszystko jest takie proste, kolejna tajemnica, która łączy się z Kepler…

„Ruszyłam w stronę toalety i z przyzwyczajenia weszłam do damskiej. 
Pierwsze minuty są zawsze najtrudniejsze.”

Historia jest przeplatanką teraźniejszości z przeszłością. Dzięki temu dokonujemy analizy jej charakteru i czynów. Szukamy dla niej usprawiedliwienia, współczucia, ale i tolerancji. Poznajemy jej wcześniejsze wcielenia i życia jakie prowadziła. 

„Kiedy człowiek przenosi się do nowego ciała, problem polega na tym, że do końca nie wiadomo, czym się wcześniej zajmowało.”


Sama Kepler jest tutaj taką antybohaterką. Posiada w sobie cechy negatywne, (tyle żyć, ile błędów). Mimo przetrwania stara się zminimalizować szkody kosztem innych osób. Bierze ciało dla siebie, aby przetrwać, ale stara się o nie dbać. Nie zostawia „ich” nadużytych i nie wykorzystuje sytuacji. 

„(…) Poszłam do szpitala za idiotę chorego na raka, bo bał się operacji i nie chciał się leczyć.”


Kepler jest tym, w kim zamieszkała. Nie ważne czy mężczyzna, kobieta, tutaj nie ma różnicy. To się nie liczy po tylu latach i tylu osobach. Stanie się każdym i dobrze odegra swoją rolę w tym.

„Leżę w wagonie sypialnym i przypominam sobie…
Marilyn Monroe.
Cóż za cholernie głupi pomysł…”


Nie jest jedynym widmem, są inni. Wszyscy po za nią są płytcy, dążą do wzbogacenia się i skupiania na sobie uwagi. Nadużywają, zabawiają się innymi, korzystają z każdej sytuacji.  Odebrałam to tak jakby wszyscy byli źli, a ona taką dobrą duszyczką w całej historii. 

„W 1798 roku, gdy siedziałam na brzegu Morza Czerwonego, 
po raz pierwszy zrozumiałam prostą prawdę: nie jestem jedyną istotą,
 która przechodzi z ciała do ciała, z życia do życia”

Dużego plusa daję za „intymność” ze swoimi ciałami. Każde było traktowane z szacunkiem i pielęgnowane. To było prawdziwe, nienaciągane i nie przesadzone. To nie jest tak, że brała ciało i reszta jej nie obchodzi. Ciało, organizm ma swoje przyzwyczajenia, lata,  jakieś skazy itp., i ono domaga się. Wszystko dobrze zobrazowane. 

 „Ich życie jest moim życiem, a jeśli młodziutka dziewczyna, w której ciele mieszkam, używa skomplikowanych mikstur na trądzik, naśladuję ją, bo zna swoją skórę lepiej ode mnie, wie, co nosić, a czego nie nosić. Przede wszystkim idę z duchem czasu.”


„Nienawidzę być stara. (…) Zrobiłam krok do przodu i o mało się nie przewróciłam, źle oceniając stabilność nóg. Następny, znacznie ostrożniejszy krok sprawił, że poczułam dygot kolan i kręgosłupa. Lewą ręką ściskałam w kieszeni klucze, a kiedy je wyjęłam, spostrzegłam, że trzęsą mi się palce, a moja skóra przypomina powierzchnie suszonego daktyla.”

Początkowo nie mogłam wczuć się w książkę, dużo się działo. Nie byłam w stanie nadążyć między skokami w czasie. Czasem byłam zdezorientowana, jak ci „gospodarze”, nie wiedziałam kiedy skoczyła i kim dokładnie była (w połowie książki). 

Bardzo szybkie tempo, porywająca akcja. Tutaj nie ma czasu na odpoczynek, cały czas musi się coś dziać. Język prosty, łatwy w odbiorze. Pomysł na fabułę był naprawdę dobrym posunięciem. Zostałam mile zaskoczona. 


Bardzo, ale to bardzo wciągnęła mnie ta książka. Z niecierpliwością chciałam dowiedzieć się kim jest pewne widmo… Czułam potrzebę poznania powodu, dlaczego to robił. 

No i już jak poznałam „ten” powód, to byłam hm… zdziwiona i zasmucona? Tak chyba mogę to określić, niby prosty, taki błahy powód? Serio? 

Ale lata spędzone na nieśmiertelności mogą zmienić tok myślenia. Więc co ja mogę o tym wiedzieć.

Osobiście zostałam spoliczkowana i tak zostawiona. I TO ZAKOŃCZENIE? WHY?! 

„-Podoba ci się to, co widzisz?”


„Dotyk” to książka, która pokazuje co to znaczy być nieśmiertelnym. Jakie brzemię trzeba nosić i czy da się przeżyć w jednym ciele, do końca? Czy chęć lepszego życia będąc kimś innym nie jest lepsza? I najważniejsze czy widma są w stanie pokochać nowe ciało i w nim umrzeć?

Mimo paru minusów, książkę warto przeczytać. Poznać wszystkie życia Kepler, jej charaktery i tok myślenia. Otworzyć swój umysł na nowe doświadczenia i dać się ponieść tej fantazji.

I pamiętaj:

„Jestem nikim.Jestem Kepler.Jestem miłością.Jestem tobą.”



Nadia,

Zastanawiam się nad „Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta”. 

Czytał ktoś? Polecacie?
Share:



Kochani, w tym NOWYM ROKU życzę Wam, jak i sobie:
Kochani, w tym NOWYM ROKU życzę Wam, jak i sobie:


Zdrowia, abyśmy mieli siłę na nowe wyzwania.


Szczęścia, przy „przypadkowych” zakupach,


pieniędzy na te książkowe cuda, które błagają nas o wykupienie.


Na miejsca w swoich biblioteczkach domowych (miejsca na dysku),


na półki, które nie będą się uginać.


Na więcej premier książkowych (rabatów, kuponów, książek do recenzji, bonusów),


abyśmy mogli trafić na właśnie „tę” książkę, która odmieni nasz los.


Aby każda seria została wydana co do ostatniego tomu.


Pięknych, intrygujących, wymarzonych okładek,


Tym, którzy jeszcze nie czytają:


Życzę (osoby, bloga itp.) kogoś, kto zarazi Cię swoją pasją czytania. Kto wie, może i ty jesteś nieodkrytym książko holikiem.


I najważniejsze weny i czasu na czytanie. Prawda? Co jak co, ale tego nie może nam zabraknąć do spełnienia marzeń.

Autorom nowych pomysłów na napisanie książek, które zaskoczą.
Wydawnictwom przyjaznej atmosfery, napisałabym mniej pracy, ale co wtedy byśmy czytali?
Wszystkim lepszego Nowego Roku!!!


Share:
12