Monthly Archives:

Maj 2017

Ani żadnej rzeczy
S.M. Borowiecky
Wydawnictwo: Szpalta




Na dachu Bazyliki Świętego Piotra zostaje ukrzyżowana kobieta. Po tym, jak cudem zostaje odratowana, jej pierwsze słowa brzmią „Heil Hitler”. Jeszcze siedem dni wcześniej, nic nie zapowiada tego makabrycznego wydarzenia… 28-letnia Zoja mieszka w Nowym Jorku. Pracuje jako sprzedawca luksusowych europejskich nieruchomości. I nagle dowiaduje się, że śmierć zebrała żniwo wśród jej najbliższych. Nie wie, dlaczego to akurat ją wybrano do wypełnienia szaleńczej misji. W ciągu siedmiu dni, przemierzając pół Europy, odkrywa swoją przeszłość i makabryczną tajemnicę, skrywaną przez Kościół. Wszystkie drogi prowadzą do nazistów i ich haniebnych eksperymentów na dzieciach, a także do Watykanu i początków chrześcijaństwa…


BOHATERKA
Początkowo bardzo mnie irytowała, ja rozumiem, chciała poznać szczegóły swojej rodziny itd. Ale ona była jak narwana, nie martwiła się swoim życiem. Liczyło się odkrycie swoich korzeni. Walka o życie i rozwiązanie tajemnic jest priorytetem bohaterki.

Chwilę później jakby dostała czymś w głowę i raptem zna szyfry, znaki itd. Oczywiście potem jest opisane, dlaczego to zna, ale miałam wrażenie, że to „normalny” człowiek, a zaraz staje się mózgiem całej operacji.

Jam jest ta, co dzieje te widziała i spisała w imię Pańskie.

POMYSŁ NA POWIEŚĆ:


Gdybym miała porównać książkę do filmu to z przyjemnością jest to „Kod da Vinci” (Ekranizacja powieści Dana Browna). Książek jeszcze nie czytałam.

Pomysł na fabułę był oryginalny. Jestem bardzo zaskoczona tym, co tutaj przeczytałam. Widać, że autorka nie napisała tej książki na kolanie przez trzy dni. Tutaj „czuć” czerpaną wiedzę, czas włożony w napisanie książki.

Opis poszczególnych miejsc i artefaktów dobrze zobrazowane.

Pełno tajemnic, zdrad, niedopowiedzeń, spisków i tajnych stowarzyszeń. Pełna przygód i jeszcze więcej zagadek. Z jednego „wypadku” przechodzi w drugi. Więc na nudę nie ma czasu.


„CZY BABCIA MNIE STĄD ZABIERZE
Po tym jak ojciec Bruno wyszedł z jej celi, masując obolałą głowę, podniosła z podłogi kartkę i ołówek, i dokończyła zadanie.
Ból, jaki przyniosła odpowiedź, sprawił że przepłakała całą noc.
Trzy.

Tak, numery odpowiedziały- tak”.


Na drodze bohaterki zawsze czai się „coś”. Mam wrażenie, że autorka chciała wcisnąć tutaj dużo, ale w małej objętości. Czuję się przez to trochę zdezorientowana.

Nie oszukujmy się, jeśli twierdzisz, że masz otwarty umysł to pozycja dla ciebie. Pamiętaj, ta książka jest fikcją…

Co nie znaczy, że nie ma tutaj ziarenka prawdy!!!

Dostajemy również „domieszkę” rozdziałów z udziałem Jezusa i Marii Magdaleny. Jaki był naprawdę początek chrześcijaństwa i kto ją zapoczątkował i szerzył?

A może śmierć Jezusa wcale nie była prawdziwa?  Co łączy Marię Magdalenę z Jezusem?  Czy Bractwo Chryzmonu istnieje i kto stoi na czele?  Jakim człowiekiem był sam Hitler i czy miał dzieci?

Razem z bohaterką odkrywamy na nowo historię ludzkości. Łączymy fakty i nie dowierzamy. Stawiamy pytania, które tak naprawdę nie powinny paść. A gdyby to, co znamy, stało się kłamstwem… Co dalej? W co wierzyć?

„O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eloi, Eloi, lema sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mk 15,34; por. Mt 27,46).


Oczywiście znajdą się przyjaciele, jak i wrogowie. Ale kto jest kim? Czy warto komukolwiek w takim wypadku wierzyć?

[Wysłała jej Dekalog, zakreślając ostatnie przykazanie „Ani żadnej rzeczy, która jego jest”]


Choć lektura może zdawać się trudna warto ją przeczytać. Książka zawiera wiele zagadnień i przypomina dogłębną lekcję historii. Dostajemy więcej pytań bez jakichkolwiek odpowiedzi, możemy snuć przepuszczenia. Wiarygodne zwroty akcji to jest coś co utrzyma czytelnika przy czytaniu tej książki.

„Szkatuła… Chryzmon… Bractwo… Maria Magdalena… Zoja poczuła, że w tym wszystkim musi być ukryty sens. I, że jest już blisko”


Zakończenie, które stawia więcej pytań. Z przyjemnością zabieram się za „Która jego jest” .

Pani Sandra Borowiecky bardzo sprytnie połączyła wątki. Ludzie, którzy uwielbiają teorie spiskowe będą mieli co czytać. Książka jest na tyle wiarygodna, że ciężko jest stwierdzić co jest prawdą, a co domysłami. Szukasz teorii spiskowych, dużo przygód i tajemnic? Ta książka jest właśnie dla CIEBIE.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję AUTORCE I WYDAWNICTWU SZPALTA.

„Prawda jest dziwniejsza od fikcji, a to dlatego, że fikcja musi być prawdopodobna. Prawda-nie”. Mark Twain

by
Share:


https://www.facebook.com/NadusiaR/photos/a.1025101384241360.1073741829.964664220285077/1331935553557940/?type=3&theater

<konkurs tylko na fanpagu>

KONKURS!

Dzięki WYDAWNICTWU OMGBOOKS MAM DO ODDANIA DWA EGZEMPLARZE „WSZYSTKIE TWOJE MARZENIA” AGATA CZYKIERDA-GRABOWSKA!

Proszę o uważne zapoznanie się z regulaminem konkursu.

Pod uwagę będą brane tylko prawidłowe zgłoszenia!

– Organizatorem konkursu jestem ja,
– Sponsorem nagród jest Wydawnictwo OMGBooks,
– Konkurs trwa od dnia 10/05/2017 do 14/05/17 do godziny 23.59,
– Po tym terminie zgłoszenia nie będą brane pod uwagę!
– Zgłaszamy się na Facebooku,
– Nagroda będzie wysyłana jedynie na terenie kraju,
– Wyniki ogłoszone do 20/05/2017,
– Zwycięzca ma 2 dni na podanie adresu do wysyłki,

ZADANIE KONKURSOWE

Kamil bohater powieści uwielbia babeczki. I tutaj mam dla WAS pytanie konkursowe:

JAK NAZWIESZ SWOJE BABECZKI UPIECZONE DLA KAMILA?

OBOWIĄZKOWO:

# Polubić mój fanpage, https://www.facebook.com/NadusiaR/
# zaobserwować mojego bloga
# odpowiedzi udzielamy pod tym postem (facebook)

Powodzenia 🙂

Niech WASZE marzenia się spełniają, wyobraźnia nie zna granic.

by
Share:

Kiedy Kamil poznaje Maję, ta planuje właśnie wrzucenie swojego starego opla do Wisły. Pełna energii i mająca ogromny apetyt na życie dziewczyna od początku fascynuje przystojnego studenta, ale też od razu wyraźnie stawia granicę:

Obiecaj mi, że nigdy się we mnie nie zakochasz.

Początkowo Kamil nie widzi w tym nic złego. Dopiero przeprowadził się do Warszawy, zaczął studia. Mogą być kumplami z akademika. Albo przyjaciółmi. 

Albo friends with benefits…

Ale czy taka relacja jest w ogóle możliwa? Skoro są tylko przyjaciółmi, to dlaczego Kamil ma ochotę rozszarpać każdego faceta, który zbliży się do Mai? I jaka tajemnica nie pozwala Mai na planowanie przyszłości?

*****************************************
Po „Jak powietrze” przechodzimy do „Wszystkie twoje marzenia”

 Pani Agata  odróżnia się od innych autorów tym, że w jej książkach wszystko jest takie delikatne, niepozorne. Nie dostaniemy tutaj dramatu i potoku łez. Poruszane są trudne tematy, ale z jakąś rezerwą.

# zacznę od problemów jakie spotykają młodzi. Osobiście uważam, że można było je rozwinąć. „Udramatycznić” bardziej i przeciągnąć. Zbyt szybko same się rozwiązują.  Dołożyć głębsze emocje, cokolwiek, aby zostawiło ślad na sercu. Coś przy czym wiesz, że mogą polecieć łzy. Tutaj zbyt łatwo poszło, a szkoda.

# wycieczki, samochód  tutaj nie chcę zdradzać. Zbyt piękne, aby było prawdziwe.

# mimo, że książka jest przewidywalna to z przyjemnością ją czytałam. Właśnie „ta” powieść miała w sobie to coś, co urzekło mnie od pierwszych stron. Widać  poprawę autorki w pisaniu.

# dialogi, przekomarzania się między bohaterami były zabawne. Postacie drugoplanowe również mają swój charakter i to widać. Nie stoją z boku i tylko są, poznajemy również ich.  Są dobrze wykreowani i to jest kolejny plus.

# perspektywa obojga przekonała mnie do siebie. Uwielbiam pławić się w myślach bohaterów. Poznawać ich najskrytsze marzenia, lęki itp.

# język jak i styl autorki jest prosty, ale jak wspomniałam wyżej jest w tym „coś” magicznego, lekkiego, a zarazem jest przedsmak tragedii.

 Czy zżyłam się z kimś? hmm wpadł mi w oko Kamil, on jest taki inny. To nie jest typ niegrzecznego chłopca, ale ma tę iskrę w sobie. Podejrzewam, że gdybym miała poznać dalsze losy na wierzch”wyszłaby” mroczna strona chłopaka.

Na chwilę zapanowała cisza, która wydłużała czas pomiędzy tym, co mieli, a tym, co im pozostanie.

Historię Mai i Kamila czyta się bardzo szybko i z przyjemnością. Śmiało piszę, że przez ciążę nie miałam siły czytać książek, a jednak jak dorwałam ją w swoje łapska to od razu się za nią zabrałam. I dostałam kopa, poczułam się silniejsza i żywsza. Wiem jak to brzmi, ale to prawda.

Miłym zaskoczeniem  była chemia między bohaterami. Sceny seksu również, nie są jakieś wulgarne, ale cieszą oko. Czuć tę atmosferę i jestem z tego bardzo zadowolona. Podobało mi się to.

Historia, która pokazuje przyjaźń, a zarazem miłość. To, że tak naprawdę wszystkie twoje marzenia mogą się spełnić, jeśli tego chcesz. Bo właśnie dzięki temu życie jest piękniejsze.

Co do rodziców,  to również ważny temat. Wiadomo chcą dla dzieci jak najlepiej, ale… Czasem zdarza się tak, że zaczynają osaczać, kontrolować nie zdając sobie z tego sprawy. Dobre posunięcie, choć jak w przypadku „innych” zdarzeń chciałabym rozwinięcia tego.


Wiedział, że czasami śmiech nie oznacza radości. Jest tylko maską, pod którą można się skryć.

Mimo, że książka  jest lekka to skłania do refleksji.

Wiem, że momentami jest to przesłodzone, trochę naciągane, ale czy nie po to czytamy książki? Dać ponieść się fantazji, marzeniom, wspomnieniom? Nawet jeśli wiesz, że niektóre z nich są absurdalne? Chcemy oderwać się od naszej rzeczywistości i móc odciąć się od niej na parę godzin.

Jeśli szukasz właśnie tego, to:

„Wszystkie twoje marzenia” jest książką właśnie dla CIEBIE! Nie zapominaj, że o marzenia warto walczyć. Historia lekka, ale skłania do refleksji.

I jeszcze jedno. Czy widzicie tę piękną okładkę?? Te kolory, te zdjęcia… OCHY I ACHY 😀


Dziękuję WYDAWNICTWU OMGBOOKS  ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI I ZA GADŻETY ZWIĄZANE Z KSIĄŻKĄ.
*****************************************************

Jutro wieczorem pojawi się konkurs. Wydawnictwo przeznaczyło dwa egzemplarze tej książki.

by
Share:
„Klątwa przeznaczenia”
Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka
Wydawnictwo: Novae Res

**************************




Ravillon, Czarna Twierdza


Miejsce gdzie żądzą sami mężczyźni, Związkowcy obdarzeni mocą. Panują surowe zasady, jest dyscyplina, rzeź, przemoc i to co najgorsze ukryte jest w tym miejscu.

Kobiety traktowane są jako kurtyzany. Mają spełniać zachcianki mężczyzn. Starają się ubiegać o miano Milady, dzięki temu żyją pod opieką swego Pana i pławią się w luksusie. Do tego wykorzystują swoje ciało.

Miłość, ciąża jak i pocałunek w Twierdzy są zakazane!!! Złamanie, któregoś zakazu jest karane.


-Będziemy mieć jedną więcej do obdzielenia między siebie, bo widać, że jest tego warta mimo braku cycków.
-Daj ją do mojej grupy! Pokażę jej, jak chować sztylet do pochwy, skoro lubi ten rodzaj broni!”

Arienne

To bardzo młoda czarodziejka. Trafia do Ravillonu nie bez powodu, właśnie tutaj czeka ją przeznaczenie. Ale Arienne bowiem skrywa w sobie moc i musi chronić się przed niebezpieczeństwem. Niewinną czarodziejką, która jest jeszcze dzieckiem (16lat) interesują się wszyscy Związkowcy. Każdy z nich chciałby się nią zabawić.
Dziewczyna, którą bardzo polubiłam. Nie jest jakąś głupiutką gąską, która boi się przeciwstawić innym. Ma swoje zdanie, wie jak powinno się ją traktować. Co najbardziej mnie zafascynowało w niej to jej niewinność, która da się we znaki. To fajnie, że autorki stworzyły taką postać, która jest inna od reszty. Jest takim powiewem świeżości w tym krwawym, śmierdzącym świecie.


Mistrz Walk

Najpotężniejszy ze wszystkich. Mężczyzna, który jest bezlitosny, władczy. Nie „posiada” swojej Milady i nie zamierza się z nikim wiązać.

Tak na marginesie byłam pewna, ze to kolejna historia 16 letniej dziewczyny i chłopaka (max 20 lat), który „udaje” kogoś kim nie jest. Myślałam, że będzie naciągany jego charakter itp.

Ależ było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że jest to mężczyzna po trzydziestce.
Co do niego, to mam trochę mieszane uczucia.
Początkowo faktycznie okrutny, mściwy facet z zasadami. Później pod wpływem Arienne stał się takim chłopczykiem, który odkrywa życie. Może faktycznie tak było.
#############################


Zacznę od tego, że książka posiada ponad 800 stron!!! O czym można było tyle pisać? Po co komu tyle stron, a jednak. Znajdziemy tutaj intrygi, krew, zbrodnie, morderstwa, magię, seks, żądzę, walkę.
Co przeszkadzało (chwilowo):


# początkowo problem z postaciami, których jest bardzo dużo. Nie wiedziałam kto jest kim i nie pamiętałam imion. Ale spokojnie z dalszym czytaniem wszystko pamiętałam. Każda z postaci jest inna, co bardzo sobie cenię. Zapomnij o szablonowych postaciach! Wady jak i zalety są dobrze wyeksponowane. Nikt mnie nie irytował swoimi zachowaniami.
# narracja. Raz jest w pierwszej osobie (Arienne) później w trzeciej (reszta). Czułam się trochę zdezorientowana i musiałam powracać do przeczytanego fragmentu. Można byłoby to oddzielić jakimś punktem, większym akapitem czy coś. A tak wszystko „zlewało” się, to wyglądało jak jeden ciąg.

# skoki w czasie (wspomnienia przeszłości) tak jak wyżej wszystko się zlewało. Wolałabym gdyby to było napisane inną czcionką.

# czarnowłosy o ile dobrze pamiętam było jeszcze jedno określenie dotyczące Arienne(dokładnie nie pamiętam), zbyt dużo razy się powtarzały te słowa


TEGO NIE MUSICIE BRAĆ POD UWAGĘ!!!
„minusem” JAK DLA MNIE. Dobra wiem, że się czepiam ale muszę to napisać. Chodzi o seks. Nie wiem dlaczego, ale cały ten klimat w książce jest brutalny itd., że brakuje mi scen erotycznych (pełnych opisów). Chodzi o coś ostrego, dzikiego. Czułam się tak jakby zaczęli i w trakcie zasnęli. Zdaje się, że w takiej książce ostre wychędożenie jest wskazane.


Co do romansu…


Właśnie to kolejny plus. Bohaterów nie strzelił piorun, nie ma tutaj miłości od pierwszego wejrzenia. Błądzimy w uczuciach, emocjach razem z nimi. Widać tę różnicę wieku, sposób myślenia i czyny.

 Spodobał mi się szczegółowy opis zawarty w książce, ogólnie przeszkadza mi to, ale tutaj wszystko pochłonęłam z uśmiechem na twarzy. Dzięki tym detalom mogłam sobie wszystko wyobrazić.

Pomysł na fabułę jest genialny. Uwielbiam książki z magią w tle, to jak uczą się „ich”. Poznają swoją wartość i nowo odkryte talenty. Ravillon gdzie zasady są najważniejsze. Seks bez pocałunku w usta. Mogłabym wymieniać i wymieniać… J

Emocje, które biorą górę przy czytaniu. Jest ich pełno!!
 Przygoda, która może nie powinna się kończyć na happy endzie? Historia tych ludzi nie raz zaskoczy. Tajemnice, które nie zostały jeszcze odkryte, postacie których jeszcze dobrze nie poznaliśmy. Magię każdego z członków. HA HA HA HA DOBRE.  WIECIE O CZYM PISZĘ? 😀

Kobiety na Milady

Bardzo polubiłam te dziewczyny, stały się podporą dla Arienne. „Opiekowały” się, rozśmieszały i uczyły. Oczywiście znajdzie się jedna szuja, która będzie zazdrosna, wiadomo. Zgrały świetny team, mimo, iż walczyły o miano Milady. Każda z nich jest jedna w swoim rodzaju.

„(…) -…owiń  sobie dookoła palca, a nikt już nigdy nie każe ci wykonywać żadnych irracjonalnych ćwiczeń czy czyścić wychodków. Zostaniesz panią, będziesz mieć, co zechcesz, a przede wszystkim staniesz się nietykalna i bezpieczna. Dostęp do ciebie będzie miał wyłącznie twój patron”



Ale  co jest najlepsze? Zakończenie, gdybym miała je podsumować i opisać swoją reakcję to byłby śmiech histeryczki. Niby poczułam ulgę? 

Spełniło się to o czym marzyłam? Nawet nie wiecie jak dziwnie to brzmi.
Może dlatego, że nie chcę rozstawać się z bohaterami? 
Może dlatego, że taka książka jest jedyna w swoim rodzaju? 
Mogłabym napisać, że zamiast takiego zakończenia dorzucić 20 stron happy endu. I to byłoby na tyle-

Ale mam nadzieje, że autorkom uda się szybko wydać kolejną.

Chciałabym tyle Wam napisać o niej, ale wiem, że potem nikt tego nie przeczyta 🙁



Myślisz, „Klątwa przeznaczenia” to kolejna historia napisana pod dyktando czytelników. Autorki będą głaskać po główce i mówić, nie on taki nie jest, tylko udaje…A tutaj bach! guzik, jest tym kim jest i weźmie co chce i jak chce. Nie wiem czy  PANIE myślały o czytelnikach, którym złamią serce już na początku? Połowa książki to oczy z orbit mi wychodziły. 

Historia została napisana z myślą o sobie, a nie NAS biednych, słabych człowieczków ze słabym sercem.

LUDZIE, APELUJE DO WAS! Przeczytajcie tego grubasa, będziemy mieli o czym plotkować. Na fejsie autorki mają swoją grupę, serdecznie zapraszam. Tam odkrywamy swoje „talenty” i „zamiłowania”.

A czy mogłabym dostać pewną lekturę na wyłączność? Chodzi o pewnego Mistrza Penn?

DZIĘKUJĘ AUTORKOM I WYDAWNICTWU NOVAE RES ZA MOŻLIWOŚĆ ODDANIA SIĘ TEMU ŚWIATU.
by
Share:

TYLKO DLA CZYTELNIKÓW DOROSŁYCH!
 WCHODZISZ NA własną ODPOWIEDZIALNOŚĆ!



Wstrząsająca. Pełna akcji. Pełna kłamstw. Okrutna. Bolesna. Intensywna. Kusząca. Dramatyczna.
To nieliczne słowa,  które mogłyby opisać tę książkę.
Po zakończeniu „Snów Morfeusza” nadszedł czas na drugą odsłonę tej trylogii. Zgodnie ze streszczeniem zapowiada się o wiele bardziej mocno niż w poprzedniej. 
Recenzja pierwszego tomu <klik>

CASSANDRA 
Brakuje mi słów na nią. Namęczyłam się z nią … Jeśli twierdziłam, że w pierwszej części wkur… mnie swoim zachowaniem. To tutaj strzeliłabym jej w pysk i czekała, aż padnie. Potrząsnęłabym ją dziesiątki razy. 
Ja rozumiem, że była zagubiona itd. Ale LUDZIE ile można!!! Sama sobie biedę na głowę ściągnęła. Znienawidziłam ją w tym tomie, nie mam dla niej usprawiedliwienia.
Nie uczy się na swoich błędach. Kieruje nią czysta zemsta i chęć wyładowania się poprzez seks. 


ADAM MORFEUSZ


No mój ty kochany, oprócz dobrego rżnięcia to jesteś kawałem drania i sukinsyna. Mam mieszane uczucia co do ciebie.

Niby coś tam czuł, ale… No właśnie on jest dalej otoczony tajemnicą i za nic nie chce przyznać się do swoich uczuć. Chcę odsunąć dziewczynę od siebie po pewnych zdarzeniach. A zaraz chce się z nią piep…
I mimo tego wszystkiego (kawał szumowiny) jest w nim coś, co mnie pociąga. Sama nie wiem co to jest, ale działa na mnie. 

JEST JEDNĄ WIELKĄ TAJEMNICĄ, DOKŁADNIE NIE WIEMY NIC O JEGO PRZESZŁOŚCI ITD.

 Ale w tej części poznajemy jego „pracę” z bliska, to co jest najgorsze i przed czym chciał ochronić Cassandrę. Przeszłość upomina się o niego, tutaj nie ma prawa do pomyłek i rzucenia pracy.  Szczerze to współczułam mu, on sam z siebie nie chciał uczestniczyć w tej całej akcji. 

Czasem chciałam popłakać po czytaniu scen erotycznych, ale to z zazdrości. Uwielbiam czuć to pożądanie, chemię i żądzę z pióra Kasi. 

Choć Adam nie uczestniczy tak często w tej części, to gdy się pojawia to wywołuje u mnie palpitacje serca.

ROZPACZ, FRUSTRACJA, LĘK, SADYZM, PRZEMOC, TORTURA I NIEPOKOJĄCO, INTENSYWNA ŻĄDZA…



EROS 

och, jak ja bym cię zabiła, udusiła i za jaja powiesiła. Spaliłabym cię żywcem i patrzyła jak cierpisz. Dobra trochę mnie poniosło, ale wkur… mnie samym swoim istnieniem w tej książce.  Manipulant, bezwzględny, brutalny i otoczony nienawiścią. Gardzi wszystkimi „kandydatkami”. 





MAFIA I OTOCZKA

Kłaniam się temu pomysłowi. Uwielbiam ten klimat. Czułam się w pewnym pokoju jako widz, a może uczestnik tego wszystkiego. Czasem przerażał mnie swoim zachowaniem (praca). Dzień Erosa i Cassandry w pewnym pomieszczeniu zwalił mnie z nóg. Roller coaster … od niedowierzania po chęć zabicia. 

 To było cholernie dobrze zobrazowane. Tutaj nikt nie znajdzie cukierkowego love story, jest chamstwo, okrutność, traktowanie kobiet przedmiotowo. Walka o jednostronną miłość. Zdrada, przemoc, choroba, tutaj jest tego pełno. Miłość nie zawsze jest taka jaką chcielibyśmy mieć. Pojawi się ból, potok łez, ale nie zabraknie pasji i pożądania. Bohaterzy muszą na swój sposób nauczyć się radzenia ze swoimi emocjami. 

Styl pisania jest prosty i przyjemny do czytania. Erotyczne sceny są dość częste, a mimo to nie czuje się jakoś zaskoczona nimi. Jako czytelnik doświadczyłam przyjemnego mrowienia 🙂 Istne szaleństwo erotyczne.


Kolejnym plusem dla mnie jest brak owijania w bawełnę i całe słownictwo bohaterów.  Nie znajdziemy tutaj wymuszonych, delikatnych słówek. To jest świat mafii i tam nie ma miejsca na „szczypanie się”. Ma być mocno i brutalnie i tak właśnie  jest.


Ukazana prawdziwa twarz Morfeusza, strzępki prawdy i dziwne wydarzenia, które potęgują życie głównych bohaterów. Właśnie to sprawia, że tak trudno odłożyć tę książkę. 
Gdybym miała napisać, która część jest lepsza, to mam dylemat.
Druga  ze względu na większą akcję i mocne zdarzenia. Jest to rozwinięcie pracy Morfeusza i tego świata. Cassandra za dużo się pieprzy i robi głupie rzeczy. Irytowała jeszcze bardziej niż w pierwszym tomie. Choć teraz pokazała pazurki i stała się silniejsza na swój sposób. 
Ogólnie mam mieszane uczucia co do tej, ale tak cała historia mnie wciągnęła, że za wszelką cenę muszę poznać ciąg dalszy.
K.n.Haner jest absolutnie utalentowaną autorką. Jej słowa przenikają do szpiku kości. Robi wszystko, aby pozostał niedosyt po przeczytaniu książki. To dotyczy  zakończenia książki.
Wiem, że to jedna z tych historii,  gdzie zostanie ślad w moim sercu.

by
Share: