in autor polski, horror, książka

„Inkub” Artur Urbanowicz (przedpremierowo).

at
inkub-artur-urbanowicz-przedpremierowo

„Inkub”Artura Urbanowicza już jutro będzie świętować swoją premierę. Dzięki Wydawnictwu Vesper możecie zakupić książkę w twardej oprawie!

Przechodząc od razu do autora. Nie wiem czy wiesz, ale czytałam już poprzednie książki. „Gałęziste” zmroziło mi krew w żyłach przy samym zakończeniu, zaś w „Grzeszniku” zaczęłam kibicować (podkochiwać się) czarnemu charakterowi… Więc już, powinnam znać pewne „zagrania”autora. Jak było rzeczywiście? Zapraszam Cię dziś na genialną, najlepszą książkę tego roku.

OPIS Z KSIĄŻKI:

Dodaję główny opis z samej książki. Wiem, ja również tego nie lubię. Muszę to zrobić, ponieważ odbiegam podczas pisania od tematu. Zaczynam analizować wszystko. Okej idę na łatwiznę, ale mój dzisiejszy post będzie dość długi. Dlatego nie będę „rozdrabniać” się podczas przybliżania Tobie opisu. Łap:

„Nad Suwalszczyzną za kilka dni pojawi się zorza polarna. W Jodoziorach, małej wiosce na prowincji, zostają znalezione spopielałe zwłoki małżeństwa. Wśród lokalnej społeczności miejsce to owiane jest złą sławą, słynie ze szczególnego nasilenia przemocy, chorób, zaginięć i samobójstw. Mówi się też o zjawiskach nadprzyrodzonych – niezidentyfikowanym zielonym świetle, odgłosach niewiadomego pochodzenia, a także o nawiedzonym domu. Miejscowi wierzą, że to on rozsyła wokół negatywną energię, która wydobywa z ludzi najgorsze instynkty.
Tajemnicami wioski żywo interesuje się młody dzielnicowy, który wkrótce popełnia samobójstwo. Sprawę jego śmierci bada Vytautas Česnauskis, policjant na wpół litewskiego pochodzenia z komendy miejskiej w Suwałkach. Odkrywa, że mroczna historia Jodozior ma swoje korzenie w latach siedemdziesiątych. Wtedy miała tam mieszkać kobieta, która parała się czarami…”

Dwie epoki.
Dwie historie.
Jedna wioska.
Jedna czarownica.
Jedna klątwa.

Wyobraź sobie, że możesz wszystko. Nawet oszukać śmierć.

Jesteś już po przeczytaniu opisu? Więc mogę przechodzić dalej.

 

OKŁADKA:

Moje pierwsze wrażenie o ja pitolę. Tego jeszcze nie było. Tytuł sam w sobie już mnie intrygował. Okładka jest boska! Chciałabym również mieć taką z twardą oprawą. Moge rozpływać się patrząc na nią. Egzemplarz jest recenzencki.

FABUŁA:

Uwielbiam książki Artura Urbanowicza. W sumie za wszystko, ale jest coś, co nie daje mi teraz spokoju. Podczas gdy to piszę, pomyślałam, że autor wydając książkę PROMUJE również TE miejsca. Czytając poprzednie dzieła jak i „Inkuba” opis miejsc zdawał się być miejscami długi. Ale teraz jakby ktoś przywalił mi w głowę. Jak mogłam nie domyśleć się, że w ten sposób można również zaintrygować czytelnika do zapoznania tych miejsc. Tak, właśnie dzięki tej książce miałam chęć pojechać tam i zobaczyć to na własne oczy.

Pomysł na połączenie dwóch epok. Mamy rok 1971 oraz 2016. I z ręką na sercu bardziej wsiąknęłam i wpadłam emocjonalnie w 1971. Tak naprawdę to tam wszystko się zaczęło, a skutki możesz przeczytać przy 2016 roku.

Jestem  mile zaskoczona jak dobrze autor przedstawił społeczność wiejską. To jak razem żyją, to czym się kierują, to w jaki sposób sobie radzą. Mogłabym napisać, że właśnie dzięki temu ich los nie był mi obojętny. Każdy dramat, historia jak i problemy dotyczyły mnie. To jest coś pożądanego u mnie. Cała atmosfera, ta ciężkość, klimat i duchota, wszystko dało się poczuć.

Początkowo może wszystko się wlecze. Ale ja pamiętam, autor w taki sposób intryguje tymi miejscami, ale i pozwala zbliżyć się do samego głównego bohatera. Przeczytałam ją na raz, więc trochę się męczyłam początkiem, ale późniejsze strony wszystko mi wynagrodziły. Jeśli chcesz zacząć ją czytać musisz być wypoczęta. Nie bierz się wtedy gdy jesteś zmęczona, albo będziesz czytać, aby zacząć. Sama historia jest nieobliczalna.

 

„Kiedy zdajesz sobie sprawę, że źródło twojego lęku to nie bajka, strach rośnie w siłę. Karmi się faktem, że zjawiska nadprzyrodzone objawiają się gdzieś na świecie i ktoś zdołał je nawet udokumentować”

 

POSTACIE:

Bardzo ważna informacja, nie lekceważ w tej książce żadnego bohatera. Uwierz mi, jeszcze się zdziwisz, być może podziękujesz. Autor w bardzo ciekawy sposób rzuca ochłapy i zaciera granice.

Do samego głównego bohatera miałam jakiś dystans. Ma 30 lat, ale czułam jakby już był po 50. Wiem taki miał być jego charakter, osobowość itd. no cóż. Każdy trop, informacja, fakt zmieniały go i to było bardzo dobrze widać. Więc jego zmianę również.

„-Jak ty to robisz, że lgną do ciebie kobiety? Jakąkolwiek spotkasz, z miejsca wzbudzasz sympatię.

-Każdą traktuję jak potencjalnego zboka.

-Co?

-Nikogo nie należy skreślać na starcie!”

Ale Chester! Ja nie wiem, dosłownie miałam jakąś słabość do niego. Czy to za charakter, czy za zabawianie mnie. Nie wiem, on jest przeciwieństwem Vitka. Ale powinnam strzelić FOCHA na autora (tak, pewnie podejrzewasz za, co). Nie zdradzam Tobie tej tajemnicy. Jego teksty i sposób życia były takim powiewem w tej historii.

„(…) Jak on to robi?!- pomyślał. Niepojęte. Może Chester wydzielał feromony?”

W sumie Staszkowi współczułam, a później reszcie. Dla mnie każda z postaci 1971 zostawiła ślad. Początkowo myślałam po, co ich tylu tutaj, ale każda z nich odgrywa jakąś rolę. Jak wspomniałam, tamte czasy bardziej mnie kręciły. Tam więcej rzeczy się działo. Tam było napięcie, akcja, wszystko, czego potrzebowałam było tam. Późniejsze tragedie, które miały miejsce mroziły krew w żyłach. Szczerze, to było nawet coś więcej. Ja dosłownie bałam się, a gdybym jeszcze mieszkała tam… Strach się bać. Pan Artur ponownie wzniósł sobie poprzeczkę.

ZAKOŃCZENIE, KTÓREGO NIENAWIDZĘ!!!!!!

Takich właśnie zakończeń nie zdzierżę. To tak jakby wszystko, co było wstecz było kłamstwem. Albo i sam koniec i epilog. Ja nie wierzę, że autor zostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Wiem, że teraz emocje biorą znowu górę, ale chce mi się klnąć. No, bo jak tak można, hę? Bez jaj. Nie będę pisać nic więcej bo jeszcze coś wymsknie mi się… Zostawia taki chaos, otępienie. Zostaje pełno pytań, domysłów. I to mnie najbardziej drażni. Przez to, o tej książce ciężko zapomnieć (kolejny plus). Stawiam sobie swoje teorie, rozmyślam, i nie wiem.

******************************************

Podzielona jest na 3 części.

Kolejnym plusem są cytaty przed rozdziałami!

Dziękuję za przypisy. Za wymowę imienia głównego bohatera. Byłam blisko. Choć i tak nie mogę zapamiętać go.

Za „ełcki burdel” tak, tutaj wybuchłam śmiechem. Po drodze nie można było?

Za „przyprawę”. Fuuu, choć wiem, że kiedyś tak robiono.

Za wysławianie się tych starszych ludzi (1971)

Za kolejne kierowanie. Czytaj za zacieranie poszlak.

Za atmosferę dwóch epok.

Za genialny tytuł i nutę grozy

*******************************

Podczas czytania, naszła mnie myśl. Dlaczego inkub? Dlaczego to ten dom? Dlaczego właśnie to Ta osoba. Dlaczego tak się stało. Kim jest… Czemu nie działało na… Czy jednak zakończenie jest zamknięte? Czy dobrze podejrzewam, że jednak? A może to nie było prawdą? Ilu jednak ich było? Czy są tutaj postacie z poprzednich? Czy szczęście tutaj istnieje? Kim tak naprawdę jest?

***************************

Najważniejsze pytanie. KIEDY DO JASNEJ CHOLERY NASTĘPNA KSIĄŻKA? Tyle pytań… Tak mało odpowiedzi.

A na koniec idealny cytat podsumowujący książkę:

„Nie da się ich racjonalnie wytłumaczyć, przynajmniej na razie, rodzą się więc pytania bez odpowiedzi. To, co niedostępne, nieznane, niezbadane, z reguły przyciąga. Chcemy tego dotknąć, poznać to, dowiedzieć się o tym więcej”

 

Dziękuję WYDAWNICTWU VESPER za możliwość przeczytania książki.

Jeśli chcesz zobaczyć więcej, zapraszam na ig (jest wyróżniona relacja).

Inkub
Artur Urbanowicz
Wydawnictwo: Vesper

STRONA NA FACEBOOKU AUTORA

Share:

13 komentarzy

  1. Honorata

    Intrygujące! Jest tylu polskich autorów z którymi warto się zapoznać. Głównie czytałam zagranicznych ale od tego roku mam postanowienie by sięgać po „naszych”

    02 . Kwi . 2019
  2. Małgorzata

    Inteygujaca książka ale troche przerazajaca. super recenzja i fota na ig.

    02 . Kwi . 2019
  3. Ewelina P

    Bardzo mnie zaciekawiła ta recenzja. Może się skuszę na tą pozycję.

    02 . Kwi . 2019
  4. Roksana

    Zdjęcie na okładce jest lekko przerażające, ale fakt, że przy takim „konturowaniu” twarz jest szczuplejsza 😀

    02 . Kwi . 2019
  5. Atrakcyjne wakacje

    Nigdy o tym autorze nie słyszeliśmy a może być to ciekawe

    https://www.atrakcyjne-wakacje-z-dzieckiem.pl

    02 . Kwi . 2019
  6. Janusz Kozakiewicz

    ciekawa fabuła

    02 . Kwi . 2019
  7. Holly

    Dość oryginalna ta Twoja recenzja.

    02 . Kwi . 2019
  8. ladymamma.pl

    Kompletnie nie moje klimaty! Ale!!!! Recenzujesz znakomicie 😉

    02 . Kwi . 2019
  9. pożeram strony

    Brzmi ciekawie, ale pewnie bałabym sie zasnąć po lekturze.

    02 . Kwi . 2019
  10. Anna Kozakiewicz

    ciekawa pozycja, podrzucę tytuł mężowi

    02 . Kwi . 2019
  11. Rozmyślania Yasminelli

    Mam wrażenie, że to będzie idealna pozycja dla mnie. Koniecznie muszę zanotować tytuł.

    03 . Kwi . 2019
  12. Anna

    brzmi bardzo ciekawie, może sięgnę 🙂

    03 . Kwi . 2019
  13. www.acupoflifestyl.com

    No powiem Ci, że zaintrygowałaś mnie tym opisem. Hm….

    03 . Kwi . 2019

Pogadamy

Your email address will not be published. Required fields are marked *