książka

Max Czornyj jako Rzeźnik z Niebuszewa? Recenzja „Rzeźnik” Max Czornyj

Witajcie, dzisiaj przychodzę z książką o, której jest dość głośno.  Max Czornyj postanowił wcielić się w Józefa Cyppka. Znanego jako Rzeźnik z Niebuszowa. I muszę już tutaj podkreślić, sam autor uprzedza czytelnika, że stara się ukazać tamte czasy. Opisać zmiany jakie zachodzą w bohaterze i w jaki sposób stał się tym kim stał. 

4/5

"(...)Żeby umrzeć, nie trzeba wojen, a wystarczy pieprzona chęć zrobienia krzywdy innym!"

Może zacznę od tego, że nie odnoszę się do prawdziwych zdarzeń. Nie posiadam wiedzy na ten temat. Więc skupię się na samej książce. Ale cholera jasna! To było mocne, brutalne i dobre. Ale miałam trzy problemy podczas czytania. 

1. Trochę mieszały mi się czasy. Bo mamy tutaj skoki i niby są one oddzielone. Ale tak skupiłam się na opisach itd., że te retrospekcje w pewnym momencie mnie drażniły. W sumie to niewielki problem patrząc na całość teraz. Również opisana jest rozprawa. 

„Nie starałem się. Nie czułem się, jakbym uprzątał miejsce zbrodni. To był po prostu zwykły brud. Po przyrządzaniu posiłku dobrze jest wyszorować blaty, żeby nie zalęgły się robaki”

2. To nie jest minus. Sam autor napisał na początku, że starał się ukazać życie. Więc wiedziałam, że trochę będzie się ciągnęło. W jakimś stopniu odrobinę przeszkadzało, ale gdyby nie to, całość mogłaby stracić sens. Bo dzięki temu poznajemy go w różnych sytuacjach, widzimy jak zmienia się nie tylko wygląd, ale i osobowość. W jaki sposób te sytuacje, wojny, jak i reszta zostawiło piętno na nim.

3. Opisy scen były idealne, choć mało. Wiem, wiem, ale pamiętajcie odnoszę się tylko do książki. Chciałam więcej i więcej. Jestem zadowolona, nie pisze, że nie. Ale tak dobrze czytało się, że chciałam więcej morderstw. Więcej opisów, tej brutalności i dzikości. Jak zmienia się w jednej chwili w bestię.  Muszę napisać, że moja wyobraźnia poszalała i jest pewna sytuacja gdzie… Nie będę przecież zdradzać prawda?

Muszę ochłonąć, aby dojść do siebie. Autor stawia sobie poprzeczkę wyżej i wyżej. I muszę to napisać. Bo mamy tutaj historię z punktu widzenia głównego bohatera. Jak to jest wejść w mózg takiej osoby i przelać na papier tok myślenia?! Nie wiem czy rozumiecie mnie, ale zastanawia mnie jak czuje się później autor po wylaniu takich drastycznych scen. Kurczę mam wrażenie, że książka została napisana przez mordercę. Przez kogoś kto dokonał tych zbrodni. Mój mózg eksploduje… ___________
Same realia tych czasów. To, co działo się wtedy… Masakra. I najważniejsze pytanie. Czy taką postać da się lubić? Czy po przeczytaniu tej książki można powiedzieć dlaczego to zrobił? Czy faktycznie patrząc na inne historie to rodzice mają wpływ na dzieci? Czy da się nad tym zapanować? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi. 

 

„Rzeźnik” z pewnością jest dobrą lekturą. Mimo powolnej akcji, autor doskonale odnalazł się w świecie Józefa Cyppka. Jestem zaskoczona w jaki sposób warsztat autora nabiera tempa. Jestem fanką takich historii i chcę więcej. 

"Życie smakuje obrzydliwie(...) Jest żylaste, mdłe i cuchnie. Ale przynajmniej toczy się dalej. Dopóki jest, jest znośne. Na koniec zaczyna się psuć, gnić, a wreszcie zżerają je robaki"

  • "Rzeźnik" Max Czornyj
  • kryminał, sensacja, thriller
  • Filia, Mroczna Strona
  • 338stron

"W mojej głowie po raz pierwszy od dawna nastała cisza. Każdy skutek ma swoją przyczynę"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *