Marlena


Hard Beat. Taniec nad otchłanią

K. Bromberg
Cykl: Driven (tom 7) | Seria: Editio Red

Wydawnictwo: Editio



OPIS FABUŁY:

Życie korespondenta wojennego Tannera Thomasa zmienia się bezpowrotnie, gdy podczas jednej z reporterskich wypraw ginie Stella — jego narzeczona, a jednocześnie fotografka, z którą współpracował przez ostatnie dziesięć lat. Targany bólem rzuca się w wir kolejnych niebezpieczeństw, by choć na chwilę zapomnieć o tej stracie. Pomaga mu w tym Beaux Croslyn, nowa partnerka zawodowa, dla której Tanner — z wzajemnością — traci głowę.

Beaux w niczym nie przypomina typowej kobiety. Nie chce rozmawiać o swoich sekretach i nie chce się angażować, ale próbuje przyciągnąć Tannera bliżej, żeby ukryć się we mgle wzajemnego pożądania. Niestety, jej przeszłość zaczyna zagrażać ich relacji, a nawet życiu. Wówczas reporter postanawia za wszelką cenę odkryć prawdę.


MOJA OCENA:

Jej zdaniem oczy to jedyna część ciała, która nigdy się nie zmienia, więc jeśli dostrzeżesz w czyichś oczach jutro, to wiesz, że znalazłeś kogoś na zawsze.

Książka napisana z perspektywy Tannera. Myślę, że tak w tym przypadku było najlepsze posunięcie. Podwójna perspektywa byłaby wkurzająca i cały „efekt” zostałby stracony. Uwielbiałam siedzieć w jego „głowie”.  Każdą emocję przeżywać z nim i wiedzieć, że nie jest zwyczajnym dupkiem łamiącym serce, ale wiesz również co kryje się za jego wyborami.

Chociaż upłynęło już tyle czasu, wciąż słyszę tę poszarpaną nitkę jej oddechu.
Nitkę, na której skupiłem całą swoją uwagę, gdy strach i ból wykrzywiły jej twarz.
Nitkę, która niezależnie od całej fałszywej nadziei, jaką w sobie wzbudzałem,
zdradzała mi nieuchronną prawdę.
Że Stella umrze.

Tanner to znany zagraniczny korespondent wojenny. W swoim życiu widział wszystko… Przez te zdarzenia, został obdarty ze swoich uczuć. Oddaje się całkowicie swojej pracy.

 Niezła jest. Jak często zdarza nam się spotkać kogoś takiego w tej dziczy?
– Tak. I przypuszczalnie jest żoną jakiegoś szejka. Nie, dziękuję, wolę zachować rękę, którą odcinają za samo patrzenie na czyjąś kobietę.
– Dobrze, że rękę, a nie coś innego.




Beaux Croslyn to bezczelna i błyskotliwa bohaterka. Ona sama w sobie jest wielką tajemnicą i w tym tkwi jej urok. Cały czas zastanawiałam się o co w tym chodzi. Kobieta, która wie czego chce i nie daje się tak łatwo odrzucić. 

,,-Staram się zachowywać właściwie, Beaux- wyznaje ciężkim głosem. Trzymam się ostatkiem sił, co jest tak widoczne, że brzmię wręcz desperacko.
-,,Łamaczka reguł”. – Czuję na sobie ciepło jej oddechu, gdy chichocze. -Pamiętaj, czasem to, co właściwe, nie pokrywa się z tym, co potrzebne. Czasem to, co potrzebne, nie pokrywa się z tym, co pożądane. A czasem trzeba po prostu żyć chwilą, brać to, co daje nam życie, a potem zając się konsekwencjami.”

Rozwój ich relacji było czymś fenomenalnym. Pożądanie, nienawiść która prowadzi do nieuniknionych uczuć. Ich flirt zmienia się w sarkastyczne obelgi i cięte riposty. Nie będę mogła wymazać z pamięci tej pary. To jest coś tak podniecającego, powalającego, że brakuje tchu. Napięcie między nimi tak iskrzyło, że każdy trzask z tego był widoczny. Z niecierpliwością czytałam każdą stronę tej książki.

Bo w doprowadzaniu kobiety do orgazmu jest coś potężnego. W przypadku mężczyzn orgazm jest zasadniczo oczywisty, ale u kobiet? Trzeba się znacznie bardziej wysilić. Dowiedzieć się, gdzie dotykać i jak mocno pocierać. Zazwyczaj wymaga to wzajemnej komunikacji i mnóstwa prób i błędów, zanim nauczycie się swoich ciał na tyle, żeby nie musieć nic mówić, tylko cieszyć się chwilą.

Romans jest emocjonalny i bardzo erotyczny. Satysfakcjonująca fabuła, odważni bohaterowie, dialogi… To wszystko dało mi wielkie szczęście, iż mogłam przeczytać taką książkę.

,,-Nie ufam ci — przerywam ciszę beznamiętnym głosem.
-To dobrze — odpowiada rzeczowo, gdy winda obwieszcza sygnałem dwunaste piętro. – Uważaj, komu ufasz. Wiesz, diabeł był kiedyś aniołem.”

Szybkie tempo, pełne akcji, niepewność, erotyzm i napięcie emocjonalne ta książka to hit!!!

Lepiej upaść twardo i roztrzaskać sobie serca na kawałki, a potem odbić się od dna, niż rozpadać się kawałek po kawałku, zrywając kolejne cieniutkie nitki nadziei.

Pamiętajcie książki Pani Bromberg to nie są tylko erotyki!!! Te książki opowiadają historie ludzi skrzywdzonych, złamanych. Dają czas na myślenie, przepuszczenia, analizy…

,,Nasze oddechy są postrzępione, a w pocałunkach słodycz miesza się z goryczą. Niewypowiedziane emocje wzbierają między nami, gdy rozbieramy się na nawzajem tylko na tyle, by z łomoczącymi szaleńczo sercami ruszyć razem w stronę ostatecznej przyjemności, której efektem będzie jeszcze większy ból.”

Autorka ma w moim sercu szczególne miejsce, każda książka którą napisze daje mi do myślenia. Postacie którzy są bardzo realni, gra emocjonalna gdzie nie wiesz czy to fikcja czy rzeczywistość…

Ten, kto powiedział,że miłość jest jak wojna, którą łatwo rozpocząć, lecz trudno zakończyć, dobrze wiedział, o czym mówi.

Polecam i pozdrawiam,

Nadia Rom

 „Na następnym wyjeździe po zapasy powinieneś poszukać sobie kremu do rąk… Nie chcesz chyba, żeby zrobiły ci się zrogowacenia na palcach od nadmiernego używania ręki co?”

DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU EDITIO ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI.

Share:
Slow Burn. Kropla drąży skałę
K. Bromberg
Cykl: Driven (tom 5)
Wydawnictwo: Septem

OPIS FABUŁY:

Dokładnie wtedy, gdy burzliwy romans Rylee znajduje swoje szczęśliwe zakończenie, rozpoczyna się historia jej bliskiej przyjaciółki. Haddie Montgomery właśnie straciła siostrę. Nie chce się wiązać z żadnym mężczyzną, ból po śmierci Lexie jest zbyt silny i świeży. Spotkanie z przystojnym i bardzo męskim Beckettem Danielsem miało być tylko jednonocną przygodą, chwilą zapomnienia bez żadnych zobowiązań.

Miało być… ale wspomnienie jego zapachu, smaku i dotyku nie daje Haddie spokoju. Beckett nie jest kimś, kto pozwoli odsunąć się w cień. Postanawia walczyć. Płomyk, który rozniecił w sercu Haddie, powoli się rozpala, a żar namiętności staje się coraz trudniejszy do opanowania. Rozkręca się niepowtarzalna karuzela emocji, instynktów i pragnień, wciągająca, uzależniająca, przyprawiająca o zawrót głowy, dreszcze i bezsenność.


MOJA OCENA:

Pewnego pięknego dnia odbyło się wesele, w którym uczestniczyli Haddie i Beckett.
Ona przebojowa, pewna siebie piękność, która szuka jednorazowej przygody.
On przeciwieństwo ideału Haddie, cierpliwy, wyrozumiały i miły. Chce stworzyć stały związek.

I jak wiadomo alkohol robi swoje.

Tej właśnie nocy pójdą do łóżka.

„Patrzy na mnie jeszcze przez chwilę z milczącą intensywnością, po czym potakuje nieznacznie i siada.
– Cóż, cieszę się, że to sobie wyjaśniliśmy- stwierdza, odwracając się do mnie plecami, i spuszcza nogi z łóżka. Przeczesuje dłonią zmierzwione włosy, które nadal pozostają w całkowitym nieładzie, po czym powoli wstaje. – Nie chcemy się wiązać – powtarza, wstając, i rusza w stronę łazienki. Jest kompletnie nagi. Mogłabym przysiąc, że mruczy coś w stylu „już ja cię zwiążę”, ale jestem zbyt zaabsorbowana widokiem, żeby to zarejestrować.
Może i nie chcę się wiązać, ale to nie znaczy, że nie mogę po raz ostatni podziwiać jego zgrabnego tyłka, zanim zamknie za sobą drzwi łazienki.”

Beckett to bardzo poukładany mężczyzna. Jest cierpliwy, wyrozumiały i nie szuka przygód na jedną noc. Chce stworzyć stały związek. Kocha się w Haddie.

Haddie uwielbia niegrzecznych chłopców, jest wulgarna, piękna i zna swoje atuty. Szuka facetów tylko na jedną noc. Nie chce się z nikim wiązać. Po śmierci siostry chce zapomnieć o wszystkim i oddawać się żądzy i pragnieniu. Czuje również, że straciła przyjaciółkę, która właśnie wychodzi za mąż.

„Utrata Lexi była czymś, na co nie miałam wpływu, ale utrata siebie? Tego się w ogóle nie spodziewałam. A Becks ma w sobie coś, co każe mi wynurzyć się zza moich żelaznych ścian i dążyć do kontaktu.”

Miała to być jedna noc, jedna noc ze świetnym kochankiem, ale los chciał inaczej…

” – I dlatego przeszedłeś do mnie? Myślisz, że jesteś tak czarujący, że zapomnę o całym tym szajsie z przeszłości?
– A, ssij pałę.
– Nie, nie będę. – Wzruszam ramionami. Zerkam na jego kroczę i wracam spojrzeniem do jego oczu.  – Przykro mi, ale takie małe obiekty jak twój grożą zadławieniem.”

Od pierwszych stron zostajemy wrzuceni do głębokiej wody. Naszym oczom ukazuje się ich seks.

Książkę szybko się czyta i jest wciągająca. Autorka poruszyła tu ważną kwestie.
Rak, który jest opisany w książce bardzo autentycznie. Każde zachowanie Haddie stało się dla mnie zrozumiale. Strach i ukrywanie własnych problemów przed innymi.W takich sytuacjach możemy zdać się na rodzinę i przyjaciół.

„-Witaj w estrogenowym wirze, stary, w którym zmyłki są normą, a zrozumienie ich jest czymś równie powszechnym, jak spotkanie jednorożca we własnym ogródku.”

Autorka za każdym razem daje dużą dawkę emocji. Uwielbiam to, że te książki nie są tylko erotykami, ale poruszają bardzo trudne tematy.
Postacie dzięki temu są bardziej realistyczne, z którymi możemy się utożsamić. Takie problemy mogą spotkać każdego.
Radość uśmiech na twarzy jest normą w książkach Broomberg. Lekki i zabawny język, błyskotliwe dialogi. Szybka akcja i cięte riposty są warte uwagi.

Szkoda, że nie było więcej stron z perspektywy Becketta. Ostatnio wole takie czytanie od strony faceta. Seks, tutaj jak zawsze jestem zadowolona, nie jest wyolbrzymione. Nie przytłacza książki i nie jest wulgarny.

„Chcę zapełnić czymś świadomość, więc myślę o wszystkim, czego o nim nie wiem, zamiast o jednej rzeczy, którą wiem na pewno.(…) Gdy serce czegoś chce, to po to sięga…nawet jeśli wie, że jego właścicielka na to nie pozwala.”

Nie mam nic do dodania uwielbiam książki K. Bromberg.

„Slow burn” wzrusza, wciska w fotel, ale daje nadzieję. Warto walczyć o siebie i bliskich mimo wszystko i dać sobie pomoc.

— Czas jest cenny, Haddie — mówi Danny stojący z prawej strony, lecz ja nie odrywam
wzroku od nasionek.
— Marnuj go mądrze — dokańczam motto Lex.
A ja już zmarnowałam go zbyt wiele…

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu.

Polecam,

Nadia Rom

Share:

Sweet Ache. Krew gęstsza od wody
K. Bromberg
Cykl: Driven (tom 6) | Seria: Editio Red
Wydawnictwo: Editio

Kiedy Rylee pławi się w swoim szczęściu, rozpoczyna się niezwykły romans siostry Coltona, seksownej i pięknej Quinlan Westin i Hawkina Playa. Hawkin, sławny muzyk o dobrym sercu, po raz kolejny bierze na siebie wybryki młodszego brata, Huntera. Ponownie daje się wykorzystać, ale tym razem grozi mu odsiadka. Przyszłość jego zespołu staje pod znakiem zapytania. Aby zdobyć przychylność sędziego, Hawkin zgadza się gościnnie poprowadzić serię wykładów na miejscowej uczelni. A Quinlan… Cóż, Hawkin zakłada się z kolegą z zespołu, że zaciągnie ją do łóżka.
Uwiedzenie Quinlan, która nie ma najmniejszej ochoty stać się kolejną zdobyczą gwiazdora, okazuje się o wiele trudniejsze niż seria wykładów. Im bardziej on się stara, tym bardziej ona go unika, ale nieoczekiwanie między tym dwojgiem rodzi się coś pięknego i prawdziwego. Złożoną sytuację dodatkowo komplikuje Hunter: gdy tylko zorientuje się, że jego starszy brat ma słaby punkt, zrobi wszystko, żeby go wykorzystać…

MOJA OCENA:

„Miłość” to puste słowo w tekście, dopóki nie zjawi się ktoś, kto stworzy muzykę i nada mu życie..”

Świat dzikich fantazji z gwiazdą rocka!!! Ta książka jest pysznym dodatkiem po serii Driven.

Autorka ma to do siebie, że wyznacza sobie wysoką poprzeczkę w charakterystyce bohaterów. Kobiety, które mają być podziwiane, a mężczyźni kojarzeni z seksem, ale i wrażliwością.

Chemia, dramat, brudne zagrania, piękne serce, sceny seksu…

Poprzez pisanie ukazuje nam czysty obraz uczuć, wprowadza w nas nowe doznania, śmiech, płacz, omdlenia, bólu, totalny rollercoaster.

„Po tym ostatnim tygodniu wiem, że do Hawkina idealnie pasuje coś, co zawsze powtarzała moja mama. Że czasem najsilniejsi są ci, którzy kochają mimo potknięć, oddają się żalowi wyłącznie za zamkniętymi drzwiami i toczą bitwy, o których nikt nie wie.”

Hawkin to seksowny, bardzo gorący rockman. Posiada wszystkie cechy Bad boya (gracz, flirciarz, ma mnóstwo tatuaży i kobiety pozadają go). Jak to z takimi „gwiazdami” wiadomo, że żadna mu się nie oprze i przyzwyczajony jest do uwagi nad jego osobą.

„Przykro mi, Carla, ale Hawkin był dupkiem, a do tego nie sądzę, żebyśmy mogli przebywać blisko siebie, bo jedno z nas ma nieodpartą potrzebę fizycznego kontaktu w tej lub innej formie z drugą osobą. Czyli poprzez okładanie pięściami lub pieprzenie.”

Quinlan jest inteligentną kobietą. Piękna, mądra i nie boi się swojej seksualności. Dorastała w świecie Coltona (brat) i wie czego spodziewać się po facetach. Dorastała pod nosami opinii publicznej jako córka gwiazdy.

„Każda kobieta jest na swój sposób piękna, musi tylko znaleźć mężczyznę, który to w niej dostrzeże.”

Kiedy spotyka Quinlan Westin, oczekuje tego samego od niej. Podporządkowania się jemu i oddania…
Staje się jego wyzwaniem…

Usta jak anioł, ciało stworzone do grzechu, lecz natura ognista jak piekło?
– Lubisz igrać z ogniem, co?
– Oj, Quin, im goręcej, tym lepiej.”

Mieszanka wybuchowa. Nie wiedzieli, że seks może być Az tak dobry, staja się uzależnieni od siebie dość szybko. Istnieją gorące sceny. Autorka bardzo dobrze obrazuje nam takie akty…
Seks używają do ukrycia swojego życia prywatnego.

„Najwyraźniej prawdą jest to, co mówią, że miłość nie ignoruje skaz, lecz potrafi spojrzeć przez nie i dostrzec to, co ukrywa się w środku.”

Na ich drodze stoi brat mężczyzny…
Zazdrosny i robi wszystko, aby uprzykrzyć życie Hawkina. Z łatwością wszystko mu wychodzi, wywiera presje na bracie do tego stopnia, że posługuje się ostatnią obietnicą złożoną ojcu.

„Dotychczas sądziłem, że dotrzymując obietnic, które wymusił na mnie ojciec, staje się silniejszy. Niespodziewanie jednak uświadomiłem sobie, że czasem prawdziwa siła polega na tym, by umieć dać sobie z czymś spokój. Słowa Vince’a tylko to potwierdzają. Problem polega na tym, że trzymałem się niewłaściwej osoby, a tej właściwej pozwoliłem odejść.”

To nie jest kolejna książka z typu gdzie dziewczyna wierzy w idealność związku. Życie z księciem i nocne spacery po plaży. To książka, w której kobieta chce znowu zaufać i być szanowana. Czerpać przyjemność bycia zdobywaną, ale w sposób delikatny.

„- Od kiedy wrogość jest w twoim typie?
– Znasz mnie, Vince, w moim typie jest wyłącznie uległość.
– Racja. A ona była tak daleka od uległości, że być może jest jedyną kobietą na tym kampusie, dla której obsłużenie cię ręką oznaczałoby przywalenie ci pięścią w twarz, a nie objęcie dłonią twojego członka.”

Spora dawka zabawnych dialogów, wielkie napięcie seksualne. Insynuacje, obelgi. Książka była przezabawna, starania mężczyzny warte czytania. Jego sposobu uwiedzenia jej… Ich historia ma odpowiednia ilość dramatu i niepokoju tak, aby czytelnik zaangażował się i zobaczył jak rozegra się to między nimi.

Dziękuje Wydawnictwo EDITIO za możliwość przeczytania książki.

„Każdy, kto kocha, pozwala sobie na bezbronność, niezależnie od tego, czy chodzi o zwierzaka, muzykę, rodziców, czy kochanka. A pozwolenie sobie na bezbronność oznacza, że czujesz i że ci zależy. Jasne, że tym samym narażasz się na ból, ale mój ojciec zawsze mi powtarzał: „Cierpieć to odczuwać, odczuwać to żyć, a czy nie dobrze być żywym?”.”

Share:
Z twojej winy
Krystyna Śmigielska

Wydawnictwo: Replika



OPIS FABUŁY:

Po wielu latach toksycznego związku Marta postanawia odrzucić luksusy i ostatecznie wyzwolić się od despotycznego męża, Marka Grawerskiego − lokalnego polityka żądnego władzy. Jednak spokój, który zyskuje u boku ukochanego Marcina, jest tylko pozorny. Szybko na jaw wychodzą kolejne niewygodne dla wszystkich fakty, a prozaiczna codzienność w skromnym mieszkaniu w jednej z kamienic staje się dla Marty nierealnym do osiągnięcia marzeniem. Do tego dochodzi szereg nieoczekiwanych wydarzeń – groźby, przesłuchania, szantaże, niewyrównane porachunki motocyklistów… Marta Grawerska mogła przecież nadal byś posłuszną, uległą żoną, ale wybrała inaczej…


MOJA OCENA: 

„Są sprawy, sytuacje,z którymi należy się zmierzyć jak najszybciej, bo jeżeli tego nie zrobimy, będą nas dręczyły całymi latami, aż w końcu zamienią nasze życie w prawdziwy koszmar.”

RECENZJA DO PIERWSZEGO TOMU <KLK>

W życiu zdradzonego człowieka jest coś, co zmusza go do dokonania czynu. Cel jest priorytetem nie ważne, przez co trzeba przejść. Tym czymś jest zemsta!!!

,,Miałaś dobre, dostatnie życie, Księżniczko… Zabrałem ci wszystko, sam czując się nieszczęśliwym z mężczyzn.”

„Z twojej winy” jest kontynuacją książki pt. „Kochanek pani Grawerskiej”. Książkę można czytać oddzielnie.

Miłość między naszymi bohaterami wzrasta, ale muszą stać na baczności. Przeszłość wraca a z nią sadystyczny Marek. Mąż Grawerskiej nie cofnie się przed niczym, aby zemścić się na chłoptasiu. Duma, samozaparcie i żądza kontrolowania wszystkiego. Poruszy wszystko i wszystkich. Przekupi, zabije, pogrozi, intrygi dla niego to normalne…

Spokój i cisza zostaje zburzona.

,,Początki zawsze są trudne. (…) Powoli dostosujemy się do nowych warunków, zapominając o dawnych przyzwyczajeniach. Stworzymy wspólny, hermetycznie zamknięty świat, małe prywatne Eldorado, wyłącznie na nasz własny użytek.”

Marcin wraz z Martą zamieszkują w starej dzielnicy mężczyzny. Jego
Marta nie ma wyjścia i dogaduje się ze swoim mężem. Zawierają pakt… przez co nasilają się kłótnie i niedopowiedzenia między kochankami. Czy miłość pozwoli im żyć normalnie?

Czy mąż pokrzyżuje im plany? Czy miłość chłoptasia i Grawerskiej wytrzyma to wszystko?

Trudne momenty, kłamstwa, tajemnice, które bardzo mnie zaintrygowały. Mrok, napięcie, smutek. Marta poznaje przeszłość swego kochanka.

Jak pozbyć się męża? Zabić go swoją bronią.

Autorka porusza trudny temat. Chorowity z zazdrości mąż jest najgorszym koszmarem kobiety.

Książka jest bardzo dobrze napisana, bohaterzy są realistyczni. Pomysł na fabule to strzał w dziesiątkę. Język prosty, masz wrażenie, że słyszysz te dialogi.

Relacje rodzinne, które bohaterka próbuje na nowo odbudować.
Powieść czyta się płynnie i z wielkim zaciekawieniem. Światy, które tak różnią się od siebie, gdzie pieniądz ma władze. Zaskakująca i dobrze skonstruowana.

,,Jedyne, co mogłoby ją łączyć z bajkowymi pięknościami, to dawna chęć wystawienia głowy przez okno i głośnego wołania o pomoc. Teraz, kiedy dawno została porwana przez wymarzonego rycerza, nie potrafiła identyfikować się z żadną ze znanych sobie księżniczek. Stąpała twardo po ziemi i takie porównanie uważała za banalne, śmieszne.”

Mam nadzieję, że poznamy dalsze losy bohaterów. Zakończenie zaskoczyło mnie.

Za możliwość przeczytania dziękuję autorce Pani Krystynie Śmigielskiej.

Poleca i pozdrawiam,

Nadia Rom

Share:


Kochanek pani Grawerskiej
Krystyna Śmigielska

Wydawnictwo: Replika



OPIS FABUŁY:

Sensacja, polityka, miłość. 

Piętrzące się nieporozumienia pomiędzy małżonkami, niewinny flirt czy chęć pomocy najbliższemu przyjacielowi odmienią całe dotychczasowe życie osobom uwikłanym w tę zawiłą historię. 
Za swoje polityczne aspiracje Marek zapłaci wysoką cenę. Zyskując stanowisko straci szansę na odbudowanie mocno nadszarpniętych więzi z synem, córką i z żonami… 
Marta, podejmując ryzykowną grę miłosną, narazi na niebezpieczeństwo biorących w niej udział mężczyzn. 

O rodzącą się w trudnych warunkach miłość trzeba będzie walczyć a najzagorzalszymi wrogami kochanków mogą okazać się ich sumienia.


MOJA OCENA:

-O swoje walcz. Nie wierz nawet samemu sobie. Pozostawione po sobie trupy, sprzątaj- powtarzał jak mantrę”


Było sobie małżeństwo pozornie szczęśliwe.
On stara się o posadę marszałka, a żona ma stać u jego boku. Pięknie wyglądając i pachnieć. W rzeczywistości jej życie jest jednym piekłem, wiedziała czego mogła się spodziewać po starszym mężczyźnie, ale samotność daje się jej we
znaki. Na drodze kobiety staje nowo poznany Piotr, z którym chciałaby wyjechać. Niestety nie udaje się im… Marta zostaje porwana. 

„Potraktuj tego faceta jak antidotum, lekarstwo lub jeszcze lepiej… Jak suplement diety”

A jej mąż ma ważniejsze sprawy na głowie…

Marcin, który niby przypadkiem źle trafił. Zostaje postawiony w niezręcznej sytuacji. Ma pomóc w przytrzymaniu kobiety. I tak zaczyna się „przygoda” między oprawcą a ofiarą.

„Prosili go o drobną koleżeńską przysługę, a tymczasem musiał sam układać intrygę, dogrywać szczegóły.”

Niech nikogo nie zmyli książka, autorka porusza ważne tematy.
Syndrom sztokholmski w związku. Znęcanie się, porwanie, miłość, polityka, zbrodnia, stosunki między byłymi małżonkami.



Opiszę trochę moje odczucia odnośnie do tego syndromu. Nie wiem, czy mogę tak mocno to wyrazić, ale na pewno jest to związek toksyczny między małżonkami, oparty na przemocy fizycznej i psychicznej.

„Pilnowała domu jak wierna suka, która zapomina o swoich potrzebach, gotowa dać się zabić, aby ochronić ukochanego pana przed najmniejszym nieszczęściem. Ale on nie widział w niej takich psich zalet. Chodziło mu o skundloną, napastowaną, po wielokroć zgwałconą, tę, którą każdy może sponiewierać, a ona nie ma prawa odszczeknąć się, warknąć na oprawców”

Najbardziej zaintrygowała mnie postać samego Marka (mąż Marty). Chodzi o jego osobowość, ale i co jest w stanie zrobić…

„Będzie musiał wysyłać ją do sanatoriów, płacić za operacje plastyczne, opiekować się nią jak nieporadnym dzieckiem akurat teraz, kiedy powinien skupiać się przede wszystkim na nawiązywaniu kontaktów i ustawianiu się na resztę życia. Chora, brzydka żona nie pomoże mu w tym, to pewne.”

On ma cechy typowego psychopaty. Biznesmen, dla którego kariera jest najważniejsza. Posunie się do wszystkiego, aby osiągnąć cel. Żonę traktuje jak zabawkę i świecidełko przy jego boku. Wywiera na niej swoje zdania i to, iż tylko współpraca sprawi, że ich uczucie będzie bezpieczne i trwałe. Potrafi być czuły, opiekuńczy, będzie grał na każdej niepewności. Czasem potrafi wyzwać ją od najgorszych.

Porwaniem żony, aż tak bardzo się nie przejął.
W końcu ma przy boku jeszcze pierwszą…
Tak dobrze przeczytaliście, Agata również uczestniczy w ich życiu.

„-Teraz! Akurat teraz!- powiedział sam do siebie. -Już ja cię gnoju dopadnę i nogi z du.. ci powyrywam! Żartowniś, ku…mać! – Wykonał gest Kozakiewicza. -Złamasie jeden, nie wiesz, z kim zadarłeś, nie wiesz… Gorzko swojej głupoty pożałujesz, ze mną tak łatwo ci nie pójdzie!.”

Specyficzny język, kiedy trzeba jest wulgarny, grzecznościowy, kulturalny, emocjonalny, ale i podwórkowy. To zadziałało na mnie. „Czułam” te dialogi między bohaterami. Sama powieść dobrze zobrazowana. Szybko się czyta, zabawne dialogi i ma swój charakter.

Zabrakło mi rozwinięcia uczucia kochanków, jak dla mnie zbyt szybko się zakochali. Liczyłam również na bardziej „mocne”, drastyczne sceny porwania i przetrzymywania.

Przyzwyczajona jestem właśnie do takich mocniejszych scen, ale tę książkę śmiało można polecić. „Kochanek pani Grawerskiej” jest wciągająca, intrygująca. Bohaterzy dobrze wykreowani, mimo wad polubiłam ich. Autorka dobrze wykreowała świat polityki. Jest dobra na wieczorne dni. 

Zapraszam do przeczytania książki, a już jutro kolejne losy bohaterów.

Polecam,

Nadia Rom

Share:
1222324252635