Browsing Category:

autor polski

3-wywiad-zniwiarz-paulina-hendel

Książka, która pobiła mój życiowy rekord. Zaczynałam ją czytać 28 razy! Za każdym razem, ktoś  mi w tym przeszkadzał. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo byłam sfrustrowana odkładaniem jej. Udało się po takim czasie przeczytać ją od początku do końca, beż żadnego „ale”.

„Nagle po cmentarzu rozniósł się przeraźliwy, nieziemski wrzask. Ciastko wpadło do szklanki, gdy gwałtowny wiatr otworzył drzwi i trzasnął nimi o ścianę. (…)Sięgnął drżącą ręką do szklanej miseczki pełnej suszonych ziół i nabrał całą garść mieszanki, którą wsypał do kieszeni spodni. W prawą dłoń pochwycił zaś żelazny pręt stojący za drzwiami i – zapominając o kurtce – wybiegł na zewnątrz, gdzie wiatr pędził kłęby mgły nad grobami”
Witajcie kochani, dziś kolejny wywiad z bohaterem książki. Magda Wojna, jej historię jak i innych możecie przeczytać w książce pod tytułem „Żniwiarz” Pauliny Hendel. Wywiad muszę przeprowadzić dość szybko, nasza Magda czeka na ważny telefon. W każdej chwili może opuścić mnie i was. OBIECAŁA, że to jest jeden jedyny wywiad ze mną. 
Aby nie przedłużać wszystkiego, przechodzę do rzeczy. Magda ma 20 lat i pracuje w księgarni, w wolnych chwilach pomaga swojemu wujkowi, który jest Żniwiarzem. Magdo, możesz  zdradzić jak wygląda Żniwiarz? Przed oczami ciągle staje mi obraz kościotrupa  w czarnym, długim płaszczu z kosą. Czy tak właśnie wygląda twój wujek?

M: <Śmiech> nie skądże, Feliks wygląda normalnie. Jest „normalnym” człowiekiem i z wyglądu nie różni się od przeciętnego Kowalskiego.

Czytając waszą historię, akcentuje waszą bo poznajemy nie tylko ciebie i Feliksa, ale są również inne postacie prawda? 

MAGDA: Tak, ale uzgodniłyśmy coś. Nie będziemy mówić nic więcej na ten temat.

Zdradź nam jak wygląda taka praca typowego żniwiarza i jaką rolę pełnisz ty w tym wszystkim?

MAGDA: „Niczego się nie bał, nigdy nie krzyczał i nie okazywał zdenerwowania, a także rzadko się uśmiechał, nie wspominając o prawdziwym, szczerym śmiechu. Ale Magda i tak go kochała i podziwiała za to, co robił. Zawsze był gotów ratować innych, nawet ryzykując własnym życiem. I nie miał pretensji, że prawie nigdy nie dziękowano mu za dobrze wykonaną pracę. Jego zajęcie było niewdzięczne, ale nie narzekał, tylko robił swoje”

Szczerze, nigdy nie zwracałam uwagi na upiory. Dla mnie to był temat zamknięty, tylko w książkach brałam je pod uwagę.

MAGDA: Przytoczę ci myśl Feliksa „Drażniło go to, że ludzie przestali zwracać baczną uwagę na upiory. Dawniej po śmierci delikwenta, w oczekiwaniu na pogrzeb, podczas trzech pustych nocy, zbierali się w domu nieboszczyka, jedli, pili i –co najważniejsze – szukali oznak, że po zakopaniu w ziemi zmarły stanie się upiorem. Teraz nie dawali już wiary tym „głupotom”, chcieli wyjaśniać wszystko naukowo i przestawali widzieć stwory, które wciąż miały się dobrze i nie przestawały gnębić żyjących”

A ty? Jak widzisz to wszystko? Tajemnicą chyba nie będzie to, że wspomnę o śmierci żniwiarza (Feliksa)? Już na początku dowiadujemy się tego. To prawda, że oni mają kilkanaście żyć? 

MAGDA: ” Wiedziała, że ludowe wierzenia to nie tylko bajki do straszenia dzieci, ani próba racjonalizacji skomplikowanego świata. Demony istniały. O tym Magda przekonała się już w kołysce. Niektóre pochodziły z pradawnych czasów, inne miały chrześcijański rodowód, ale wszystkie były prawdziwe. Zmory gnębiły ludzi w nocy, wysysając ze śpiących krew, upiory powstawały ze swych mogił, aby zabijać, wisielce nawiedzały miejsca, w których zostały pochowane, a widy włóczyły się po świecie, nie mogąc zaznać spokoju”

W takim razie żniwiarze są od tego, aby chronić nas. Zwykłych śmiertelników?

MAGDA: „Ktoś musiał chronić przed nimi żywych. Zabijać, bądź odsyłać te stwory do Nawii, świata umarłych, gdzie było ich miejsce. Tym właśnie zajmowali się żniwiarze. Nikt tak naprawdę nie wiedział, skąd się wzięli. Czy stworzył ich Bóg, wiara ludzi, a może należeli do tego samego świata, co istoty, które wypędzali? Kiedyś byli zwykłymi ludźmi, których dusze po śmierci nie odeszły w zaświaty, ale też nie błąkały się po świecie niczym duchy. Miały za to rzadką zdolność zamieszkiwania w cudzych ciałach. Nie opętywali żywych, ale wchodzili w ciała osób niedawno zmarłych, ożywiali je, przejmowali nad nimi kontrolę, kiedy ich prawowity właściciel już odszedł. Każdy żniwiarz był szybszy i silniejszy niż zwykły człowiek, miał bardziej wyczulone zmysły i przede wszystkim potrafił wyczuć oraz ujrzeć nawich”
Trudno w to wszystko uwierzyć. 

 MAGDA: Tak właśnie jest, wszystko, co dotyczyło tamtej osoby, kontrastuje się z zachowaniem Żniwiarza. Ale nie o tym, chciałaś rozmawiać prawda? Chcę, abyście mogli poznać nasze „przygody” i zastanowić się nad tym co jest prawdą, a co tylko zabobonem. 

Wiesz tak zastanawiam się, skoro twój wuj jest żniwiarzem to znacie pewnie innych i macie kontakt. Nurtuje mnie jedno pytanie, w takim razie ile lat ma Feliks? I czy znasz, słyszałaś o pierwszym żniwiarzu?  Musiał być, ktoś pierwszy i uczyć następnych, młodych, niewykształconych.

MAGDA: „Pierwszy czekał już od tak wielu lat, że wszyscy zapomnieli o jego istnieniu. Kiedyś był jeszcze legendą, potem mitem, aż w końcu nie było na świecie prawie nikogo, kto pamiętałby o tym, że kiedykolwiek istniał. Owszem, żniwiarze zdawali sobie sprawę, że ktoś musiał być pierwszy, ale nie myśleli o nim w tych kategoriach”

HMMM, czyli to postać dość tajemnicza. A, co ze znajomymi?


MAGDA: Szkołę rzuciłam. nie jest tajemnicą, że inni dowiedzieli się o moim darze. Zaczęli mnie unikać, choć ostatnio poznałam Mateusza. Natomiast prawdziwe wsparcie mam w swojej rodzinie.

Mateusza mówisz? I jak przebiega wasza znajomość?


MAGDA: Przejdźmy do kolejnego pytania…

Czy możesz podzielić się wspomnieniem? Jak przegnałaś upiora? Jak to wygląda, ja książkę czytałam, ale może ktoś chciałby usłyszeć to od ciebie.


MAGDA: „Stwór był obrzydliwy, a jego niegdyś człowiecze ciało powyginane i poskręcane w niemal komiczny sposób, zwęglona skóra miejscami zaczęła odchodzić od kości. Na głowie sterczały mu kępki spalonych, poczerniałych włosów. Nie miał oczu ani ust i patrzył na nią czarnymi, wypalonymi oczodołami, szczerząc odsłonięte zęby w groteskowym uśmiechu (…) Nie mogła oderwać oczu od spalonego, wychudzonego ciała, któremu brakowało nawet uszu. Smród spalenizny drażnił jej nozdrza i przyprawiał o mdłości”

Zdradź nam w jaki sposób powinniśmy bronić się przed nawi. Czy tylko Żniwiarze mają moc pokonywania tych demonów?

MAGDA: Mogę dać ci mieszankę ziół, to powinno pomóc ci w ucieczce przed nimi. Ale od razu po tym wiej i dzwoń do mnie.
To był spaleniec prawda? <dźwięk telefonu, Magda odbiera>
Musimy skończyć już, mam kolejną robotę. 
ALE NIE MOŻESZ JESZCZE TROCHĘ ZOSTAĆ? ZDRADZIĆ NAM CO Z TOBĄ I MATEUSZEM? CO Z PIERWSZYM I INNYMI UPIORAMI! A MOGĘ JECHAĆ Z WAMI? MOŻE SIĘ NA COŚ PRZYDAM?
BŁAGAM!! 
Magda odwraca się jeszcze i rzuca woreczek z uśmiechem na twarzy. Patrzę i postanawiam wysypać zawartość do miseczki. Mieszanka ziół… Czy dała mi je ze względu na coś, czyżby ktoś tutaj był? Nie, przecież Magda nie zostawiłaby mnie z jakimś demonem sam na sam, prawda? A może to ma być przestroga? Słyszę swój przyspieszony oddech, bicie serca, jakiś szmer w pomieszczeniu. Zabieram notatki, miskę z ziołami i wybiegam…
Tak kochani, jestem zdesperowana! Chciałam przybliżyć wam świat w jakim żyjemy, że demony istnieją i na każdym kroku nas otaczają. Miałam nadzieję, że uda mi się jeszcze wydobyć z Magdy sposoby na upiory. 
Przejdźmy do oceny całej książki Pani Pauliny.

  • narracja trzecioosobowa,
  • mamy okazję przeczytać innych bohaterów, miałam wrażenie, że Magda nie jest główną bohaterką książki. Podobały mi się akcje związane z Feliksem,
  • ciekawe demony słowiańskie, nie miałam pojęcia o ich istnieniu. W bardzo szczegółowy sposób zostali odwzorowani, czasem ciarki na plecach nie dawały spokoju,
  • postacie na swój sposób szaleni, nie wiadomo czego możemy się po nich spodziewać. Zaskoczą nie raz i wywołają uśmiech na twarzy,
  • pełno tajemnic, przeszkód, a najważniejsze to pełno nawi(ch?)NIE JESTEM PEWNA CZY MOGĘ TO TAK ODMIENIĆ,
  • akcja może nie jest szybka przez cały czas, ale nie przeszkadzało mi to,
  • pomysł bardzo oryginalny i fascynujący, autorka w bardzo prosty sposób przybliża nam nasze rodzime demony,
  • zakończenie=wywoła niedosyt na kolejne przygody bohaterów,
Zostawiam was z niepełnym wywiadem, sami widzicie, Magda cały czas jest zajęta. Niestety nie udało się wydusić z niej nic więcej. Mam nadzieję, że chociaż tyle wywoła w was ciekawość. Postanowicie oddać się tej książce? Chcecie zagłębić się w słowiańską demonologię?
A może już znacie sposób na bezkosta?
Dziękuję za możliwość przeczytania:
Share:
zaina-wanda-szymanowska

Zaina

Wanda Szymanowska
Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Zaina pochodzi z Syrii. Niestety sytuacja jaka panuje w kraju zmusza jej rodzinę do opuszczenia swojego miejsca. Książka zaczyna się nowym dniem szkoły, gdzie Zaina zostaje przedstawiona klasie. I jak to w szkole, znajdzie się „TA”  jedna osoba, która będzie dręczyć i drwić z nowo przybyłej. 
Mimo, iż mama jest Polką, a tata Syryjczykiem zostaje wyśmiana z powodu koloru swojej skóry. Dziewczynka nie rozumie dlaczego inni śmieją się z niej. Przecież niczym nie różni się od innych. Każda uwaga Jadzi w jej kierunku rani dziewczynkę. Chciałaby być zaakceptowana przez innych. Poznaje sympatycznego Wojtusia, który nie zwraca uwagi na drwiące komentarze koleżanki z klasy. Staje się obrońcą. Chce poznać Zainę jak i jej kulturę. Jest bardzo miłym, sympatycznym kolegą. Dzięki niemu dziewczynka z dnia na dzień otwiera się i czuje radość z chodzenia do szkoły. 

„– Czemu ty jej tak nie lubisz? Przecież nic ci nie zrobiła – Wojtek zagadnął Jadzię, kiedy próbowała podłożyć nogę koleżance.
– Bo jest czarna! – odpowiedziała Jadzia.
– Czarna? Nie zauważyłem. Jest jedynie mocno opalona. Też taki byłem we wrześniu, po powrocie z Grecji.
– I jest inna niż wszystkie dzieci – dodała dziewczynka. – Nawet z jej imienia to wynika, że jest inna. To jest wystarczający powód, że nie powinna chodzić do polskiej szkoły. „


Dlaczego? Dlaczego książki Pani Wandy muszą być tak króciutkie? Dlaczego zawsze czerpię z nich chęć poznania dalszych losów? Dlaczego za każdym razem jest jakiś morał? Dlaczego autorka porusza w delikatny sposób tak trudne tematy? Dlaczego w tak doskonały sposób jest w stanie przekazać tyle prawdy w tak krótkim utworze? Dlaczego kłębi się tyle emocji? 
Z czym zmagają się osoby, które nie mają wyboru i MUSZĄ opuścić swoją ojczyznę? Niestety, ale niektórzy muszą to zrobić, aby pozwolić swoim dzieciom normalnie żyć. Aby nie dosięgnęły ich błędy dorosłych, aby móc uratować i uświadomić im, że u siebie nie ma miejsca dla nich. Jak krzywdzące i straszne jest to, że w tak młodym wieku bez możliwości poznania niektórych przyczyn opuszczają miejsce swego dzieciństwa. 
To w jaki sposób jesteśmy osądzani przez innych za kolor skóry, za nieznajomość języka. Za swoją odmienność od innych. To przykre, że już w tak młodym wieku dzieci są nietolerancyjne. Czy to wynika z wychowania rodziców, czy to przez towarzystwo? Dzieci są takie, że czasem nie wiedzą iż ranią słowami innych. Nie zwracają uwagi  na to, co powiedzą o innej osobie. Nie zdają sobie sprawy jak mogą ubliżyć innej osobie. Przyczyniają się do tego, że druga osoba zamyka się w sobie i czuje się źle w nowym miejscu. 
Wojtuś, powinien być przykładem dla innych. On jako jedyny wstawił się za nową koleżanką. Nie interesował się tym, iż Zaina ma inny kolor skóry i nie mówi perfekcyjnie po polsku. Stał się jej bohaterem, ale i „azylem” nowego miejsca. 
„Może mi jeszcze powiesz, że tacy ludzie nie są dzicy? Oni nawet talerzy nie używają, czytać nie umieją, komputera nigdy nie widzieli, do lekarzy nie chodzą, a choroby leczą zaklęciami.”
Jestem mile zaskoczona tą książeczką, chciałoby się ją jeszcze przeczytać. Dzięki niej dzieci powinny zdać sobie sprawę z tego, że nie wolno osądzać innych za jego „odmienność”. Czy to osoba niepełnosprawna, czy nawet taka Zaina. Mam nadzieję, że ta pozycja trafi do szkół. Aby dzieci zdały sobie sprawę z tego co słowami mogą zrobić. Aby dorośli wytłumaczyli dzieciom dlaczego każdy z nas jest inny na swój sposób. Jesteśmy tymi, którzy pokazują dzieciom przykład. Jak powinniśmy traktować innych na tym samym poziomie. Nikt nie jest lepszy od innych! Nie jesteśmy od oceniania innych ludzi! My jako dorośli powinniśmy warzyć słowa przy dzieciach, one mogą zrozumieć to inaczej. Przekręcić, a nawet powtórzyć coś, co było tylko „żartem”.

Nie chciałabym zdradzać pewnej wypowiedzi Jadzi, ale ten kto przeczytał ten wie. Warto zwrócić uwagę na jej  tok myślenia, odnoszący się do jej „podróży”.

Dlaczego jesteśmy tak uprzedzeni do innych? Czy kieruje nami lęk przed nieznanym, dowodem na to jest agresja, gniew, złość i ubliżanie? Właśnie tak bronimy się przed czymś nowym?
Kolejnym plusem są zadania uzupełniające dla dzieci! Fantastyczna sprawa, która angażuje dzieci do czytania ze zrozumieniem. 
„Zaina” to wspaniała, króciutka książeczka, która zmusza do refleksji. Przepiękna i w bardzo prosty sposób angażuje nas do zadania sobie pytań. Mam wielką nadzieję, że ta lektura (obowiązkowo) trafi do szkół i dzieci będą czerpać taką samą radość z jej czytania jak ja.  
„Lektura ważna i szalenie ciekawa pod względem wychowawczym i edukacyjnym”
Bardzo dziękuję autorce za możliwość poznania Zainy jak i innych.
Share:
CHWILOWY BRAK ZDJĘCIA!



Strefa cienia: Trzy lata z psychopatą – historia prawdziwa
Wiktoria Zender
Wydawnictwo Nasza Księgarnia



Łatwo jest ocenić ludzi z boku prawda? Możesz śmiało postawić się na jej miejscu i powiedzieć, że przy pierwszym uderzeniu uciekłabyś od niego. Po pierwszym wyzwisku też byś odeszła prawda?


Gdyby tak było, to czemu maltretowane żony  żyją z nimi do końca? Dlaczego mając dorosłe dzieci nie uciekną od swego konkubenta? 
Tak łatwo, nam obserwatorom wypowiadać się o innych.

Książki nie mam zamiaru oceniać. To jest prawdziwa historia i jeśli nawet byłam wściekła na bohaterkę to z szacunku nie wypowiem się na ten temat. Po części chcę przybliżyć historię Uli. 

64-18= upadek
Osiemnastoletnia Ula dość często wracała do domu na „stopa”. Pewnego dnia zatrzymał się Roman. Sześćdziesięcioczteroletni bardzo miły kierowca. Mimo dużej różnicy lat znaleźli nić sympatii. Po tej przejażdżce dziewczyna dość często o nim myślała. Imponował jej swoim wdziękiem, klasą i dojrzałością. Po kolejnej ostrej kłótni z rodzicami Ula postanowiła uciec z domu do Warszawy. Zadzwoniła do Romana, który przyjechał po nią i bez żadnego ale, zaczął się nią opiekować. Dostawała ubrania, jedzenie i żyła w luksusie. 
Dość szybko zrozumiała, że zakochała się w nim. Od tej pory była jego żoną, wnuczką, córką, a w nocy kochanką.
Roman pokazał te gorsze oblicze. Stał się nerwowy, apodyktyczny, zaczął ją poniżać. Zdarzały mu się wybuchy bez powodu. Sam potrafił doszukać się najmniejszej zaczepki do wojny. Z czasem zaczął wpływać na jej psychikę, stała się zależna od niego. Próbował jej wmówić, że bez niego zginie, nie da sobie rady i jest za tępa, aby w życiu coś osiągnąć.
Młoda, niewinna i zakochana Ula zaczęła w to wierzyć. Mimo że wiedziała, jaki on jest i żyła w strachu bardzo mu ufała. Nie miała nikogo! 
Starała się być porządna, perfekcyjną panią domu. Chciała być dla niego ideałem, bo bała się odrzucenia.
Pierwsze uderzenie, lewe interesy, ucieczki i na koniec coś, co nie powinno nigdy stać się prawdziwe!!!
******************************
„Nasz wygląd to nie jesteśmy prawdziwi my. My jesteśmy głębiej. Trzeba w sobie ukształtować świadomość samego siebie, ale tego wewnętrznego, swojej duszy, człowieczeństwa. Istotne jest, aby zaakceptować to, kim się jest i jakim się jest”                                                                  
Po przeczytaniu tego dramatu, postanowiłam poszukać informacji w internecie. Trafiłam na forum sprzed kilku lat i po czytaniu tych wypowiedzi ręce mi się załamały. Należało się jej, że co kur…?! Nie wierzę w to…
Ludzie, przecież każdy był młody i robił głupie rzeczy. Zdarzały się sytuacje, gdzie czekaliśmy na dawkę adrenaliny. 
Choć raz w życiu pomyśleliśmy o zostawieniu swego domu, o ucieczce z niego i żyć jak dorosły. Nie oszukujmy się, kto z nas nie był naiwny i myślał, że świat do niego należy?
Kto z nas nie zakochał się, fantazjował o starszej osobie? Nie mówię, że to ma być ktoś w wieku dziadków, ale…
Roman był jej azylem, przystanią i jedyną opoką. To „on” mącił w głowie tej dziewczynie. To ona podatna była na jego zdania. Nie miała z kim porozmawiać, była zdana na jego łaskę. 

„Nienawiść nie zatruwa życia, tylko nasze własne, niszczy je od środka. Każde doświadczenie, czy dobre, czy złe, uczy nas, jak żyć, i uczy nas pokory. Chorobliwa nienawiść i chęć zemsty to działanie przeciwko sobie samemu”                                                                  

Ktoś powiedział, że mogła odłożyć pieniądze i uciec. Jak? Kiedy? Skoro cały czas była obserwowana, miała wydzielone pieniądze itd. 
Jestem wzburzona tymi opiniami, ale nikt nie wspomniał o rodzicach prawda??
Co zrobili rodzice, gdy chciała wrócić? Jak zachowali się oni. Nie chcę tutaj streszczać książki, ale napiszę jedno oni nie byli bez winy!!!

Co zrobiła policja?  Ta historia dla mnie jest nie do przyjęcia. Miałam wrażenie, że wszystko jest nieprawdą. Nikt nie chciał jej pomóc. Nikt nie zainteresował się tym, co tutaj jest opisane.
Nie jestem nawet w stanie sobie tego wyobrazić, nie jestem w stanie nawet opisać tego, co tutaj się działo. To istne szaleństwo i nie mogę uwierzyć!
Nienawiść nie zatruwa życia, tylko nasze własne, niszczy je od środka. Każde doświadczenie, czy dobre, czy złe, uczy nas, jak żyć, i uczy nas pokory. Chorobliwa nienawiść i chęć zemsty to działanie przeciwko sobie samemu.
Wiecie, co jest najgorsze w tej książce? To, że stajesz się jej uczetnikiem i możesz tylko patrzeć z boku nie robiąc nic. Pogodzić się z kolejną lawiną kłopotów, szantażu i czekać na NIC!  Nie będę pisać nic więcej bo mnie dosłownie noszą emocję. Ta historia jest przestrogą dla wszystkich. Warto poświęcić jej każdą minutę. Ja niestety nie jestem na siłach, aby przeczytać kolejną książkę tej Pani. Boje się, że ludzie zawiodą mnie tak jak tutaj.
„Koszmarem nie jest niepełnosprawność, ale zatrucie nienawiścią, brak nadziei, marzeń i człowieczeństwa czy zwykła ludzka głupota i brak tolerancji”                                                                 
Share:
123410