Browsing Category:

literatura dla młodzieży

recenzja Nie zapomnij mnie Anna Bellon

Uprzedzam ta opinia to „OKSYMORON”. Sama będę siebie pogrążać i zaprzeczać słowom.

„Nie zapomnij mnie” to druga powieść Anny Bellon. Pierwsza ukazała się w tamtym roku „Uratuj mnie” <recenzja> . 

Poznajemy kolejną historię członka zespołu „The Last Regret”.
Po wielkim sukcesie zespołu, Ollie ma wszystko czego pragnął. Wymarzony apartament, pieniądze i sławę, ale jest coś, czego chłopak nie może mieć.  Jego jedyna miłość odeszła, a z nią całe szczęście. 
„Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia.
5 lat później
Na jego drodze staje ona, Nina. Ta, która odeszła nie mówiąc nic, ta która nie wiadomo czy darzyła go prawdziwym uczuciem. Ta, o której przez tyle lat nie mógł zapomnieć. 
______________________________________
Ollie dorósł, już nie jest chłopcem tylko z marzeniami. To mężczyzna, który zna swoją wartość.  Osiągnął już bardzo dużo, ale nie jest szczęśliwy. Mimo trudnego dzieciństwa radzi sobie dość dobrze. Zawzięty, ma swoje zdanie, nie boi się mówić wprost tego, co myśli. Jest postacią, którą polubiłam. Czasami zbyt słodki i naiwny, ale ma w sobie coś, co przyciągało mnie do niego. Może to dzięki poprzedniej książce czułam jakąś sympatię do niego.
„Ale gdy przez długi czas nie masz niczego, chwytasz się jedynej stałej rzeczy albo osoby”
Nina, z jej osobą mam problem. Niby początkowo dość skryta, później już się rozkręca, ale nie polubiłam jej. Nie chodzi mi o zachowanie sprzed kilku lat, ale ogólnie. Nawet nie wiem jak to opisać, więc powiem wprost nie lubię jej i tyle.   Jakaś taka płytka i jej uczucia nie „oddziaływały” na mnie. Była, bo musiał ktoś być…
Teraz są dorosłymi ludźmi, ich tok myślenia się zmienił. Błędy, jakie popełnili wcześniej da się łatwo „naprawić”. I tu zaczynają się schody…
„A przeszłość miała to do siebie, że lubiła się o człowieka upominać właśnie wtedy, kiedy ten chciał ją puścić wolno”
Książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Historia tej dwójki zapowiadała się bardzo dobrze, ale coś poszło nie tak. Albo moje hormony szaleją, albo ta powieść nie zrobiła na mnie tak mocnego wrażenia jak poprzednia. 
Fabuła nie powala oryginalnością, wszystko podane na tacy. Nie mamy szansy nawet zastanowić się nad wyborami bohaterów. Co nimi kierowało itp., historia przewidywalna, nie odczułam nic czytając tę pozycję. Jest mi przykro, że tak ja ją odebrałam. Niczym nie zaskoczyła mnie tym razem autorka. Mam mieszane uczucia wobec tego tomu. Myślałam, że będę kibicować bohaterom, a tutaj wszystko było mi obojętne. 
„Tworzenie muzyki było uzależniające jak narkotyk. Uderzało do głowy niczym działka kokainy. Pierwszy raz jest niewinny, ale każdy kolejny sprawia, że nie możesz już bez tego oddychać. Nie możesz myśleć. Nie możesz jeść. Nie możesz spać, bo twój świat bez muzyki wydaje się niekompletny. Życie staje się niekończącą piosenką”
Całość w porównaniu do tomu pierwszego jest naiwna i hmm zbyt lekka? Tak chyba mogę to określić, mimo paru „dramatów” powieść jest bardzo leciutka. Ot spotkanie po paru latach i…
Nie wiem czy tylko ja odebrałam tę książkę w ten sposób. Wszystkie problemy i przeszkody same się usuwały. Nie było tego czegoś „głębszego”. 
Ale żeby nie było:
-Miłym zaskoczeniem są perypetie poprzednich bohaterów Mai i Kylera. To są właśnie moi ulubieni bohaterowie! Z przyjemnością czytałam wydarzenia z nimi związane.
– autorka nie tylko skupiła się na parze, reszta zespołu również tutaj uczestniczy. To jest fajne, że mimo kolejnego tomu nikt nie jest pominięty. Trasa, pogawędki, dyskusje, przekomarzanie się to jest właśnie zgrany zespół
– Z jednej strony ich miłość, przeszłość jest cukierkowa, ale nie dziwię się, w tym wieku wszystko wygląda inaczej. Zdaje się historia jedna z, wielu, ale jest w niej cząstka każdego z nas. 
Przecież każdy kiedyś się zakochał, został porzucony bądź odwrotnie, robił głupie rzeczy, czasem żałował. Ale co stanie się, kiedy przeszłość wróci, a ty dostaniesz kolejną szansę na „jeszcze jeden raz”? Złapiesz się tego? Zaryzykujesz mimo wszystko?
Więc podsumowując: mam mieszane uczucia, co do tej pozycji. Nie mówię jej nie, ale jest coś nie tak. Mam dylemat, ponieważ poznałam poprzednią parę i właśnie w niej się zakochałam, to ta nie zrobiła na mnie wrażenia. 
Jako czytelnik zawsze boje się czytać kontynuację serii, ze względu na bohaterów. Boje się, że bardziej spodoba mi się kolejna, a reszta stanie się tylko miłym wspomnieniem. Ale tutaj tak się nie stało. 
Czy przeczytam kolejny tom z tej serii? Z pewnością tak. Mam wielką nadzieję, że autorce uda się  mnie usidlić i złamać serce. 
Pozycja dla młodszych czytelników, w sam raz na wakacje.

„Nina zostawiła po sobie otwartą furtkę, Ollie. Ten rozdział nie jest zamknięty. Nie zapomnisz jej. Ale możesz mimo wszystko ułożyć sobie życie bez niej”
Dziękuję WYDAWNICTWU OMGBOOKS ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI.

Klikając w link, możesz sprawdzić najniższą cenę książki

<klik>

Share:

Hej, Hej. Dzisiaj goszczę u siebie pewną wspaniałą osobę. Zanim przejdziemy do wywiadu zasiądź wygodnie w fotel i napij się czegoś.

Poznajemy cię, jako „buntowniczkę z pustyni”. Masz prawie 17 lat i mieszkasz z wujem i jego żoną. Po  latach postanawiasz wyrwać się od nich, do swojej ciotki. Zdradzisz czytelnikom powód tak nagłej decyzji?



„-Potrzebuje męża- Głos wuja Asida dostarczył więcej informacji niż głos jego pierwszej żony. –Mężczyzny, który wybije jej z głowy głupoty. Za niecały miesiąc minie rok od śmierci Zahii. Amani zostanie oczyszczona i będzie mogła wyjść za mąż. –Odkąd  powiesili moją mamę, ludzie stopniowo przestali wypowiadać jej imię, jak przekleństwo. (…) –Wobec tego to ja ją poślubię. – Wuj Asid powiedział to takim tonem, jakby chodziło o sprzedaż konia. Prawie ugięły się pode mną ręce.”
Może to pytanie nie na miejscu, ale co dokładnie stało się z twoją rodziną? Matką, ojcem?

Niestety tego musicie dowiedzieć się czytając książkę.
I co postanowiłaś zrobić? Szczerze jestem kompletnie skołowana tym, co powiedziałaś. Brak mi słów na to jak wtedy się czułaś. Myślę, że również chciałabym uciec od tego wszystkiego…

„Mówili, że po zmroku do Deadshot zaglądali tylko tacy, po których nie można się było spodziewać niczego dobrego. Nie można się było po mnie spodziewać niczego dobrego. Ale też niczego złego”
Co to za miejsce, Deadshot?

„Nietrudno było dostrzec strzelnicę po drugiej stronie Deadshot. Był to najgłośniejszy budynek w mieście, ale to jeszcze o niczym nie świadczyło. Ogromna, wybebeszona stajnia na końcu zakurzonej uliczki, gdzie roiło się od ludzi oraz błyskających świateł, opierała się o na wpół zawalony dom modlitw z zabitymi drzwiami”
I tak postanowiłaś ruszyć?

„Gdyby można było umrzeć z nudów, wszyscy w Dustwalk byliby już trupami przysypanymi piaskiem. Deadshot tętniło życiem”
Nie, musiałam przebrać się, jako mężczyzna. A raczej, jako chłopak, mimo młodego wieku, jeśli ktoś miał pieniądze mógł wziąć udział w strzelaniu.
Nie bałaś się? Ja na samą myśl o takiej „przygodzie” pewnie straciłabym przytomność, a jeśli nie to trzęsłabym się jak galareta.

„– Jakie masz doświadczenie z bronią, dwudziestko siódemko? – zapytał, gdy zakładałam sznurek na szyję. Numerek odstawał na piersi, więc starałam się skulić, żeby ją przypłaszczyć. – Jakieś – wykręciłam się od odpowiedzi. W Dustwalk brakowało nam niemal wszystkiego, jak i w całym Ostatnim Okręgu. Jedzenia. Wody. Ubrań. Były tylko dwie rzeczy, których mieliśmy pod dostatkiem: piasek i broń”
Co było najtrudniejsze w tym „pojedynku”?

 „Wybrałam odejście lub śmierć podczas próby ucieczki. I właśnie wtedy odzyskałam ostrość widzenia. Ja i mój cel. Oprócz niego nic się nie liczyło. Nacisnęłam spust”
Chyba, kto…
„– Zatem Niebieskooki Bandyta. – Otworzyłam oczy, gdy obok mnie usiadł obcokrajowiec, opierając łokcie o kolana. Mówił, nie patrząc na mnie. – Przynajmniej lepsze to niż Wąż ze Wschodu. – Trzymał bukłak z wodą. Do tej chwili nie czułam, jaka byłam spragniona, śledziłam wzrokiem, jak pociągnął długi łyk. – A mimo wszystko jest w tym pewna nieuczciwość. – Zerknął na mnie kątem oka. W jego słowach dało się wyczuć podstęp, nawet najbardziej łatwowierny dureń nie dałby się nabrać. – Masz jakieś prawdziwe imię?”
Czy zdradzisz coś więcej czytelnikom o nim?

Mogę powiedzieć, że to nie był ostatni raz jak się spotkaliśmy…
Jakaś wskazówka?
„– Nawet cię nie znam. Podniósł rękę i zdjął mi z głowy kapelusz. Jak dobrze, że schowałam włosy pod szimę, którą naciągnęłam aż na brwi. Mimo wszystko czułam się naga bez kapelusza. – Tym bardziej powinieneś mi ufać”
I wygrałaś te zawody? Były jakieś problemy?

Od groma, powiem w tajemnicy, że udało mi się bezpiecznie dotrzeć do domu.
Co działo się później? Wyruszyłaś do ciotki w Izmanie?
Nie, postanowiłam wybrać dobry moment. Spotkałam się z Tamidem. Zanim spytasz o niego, to nie, nie mój chłopak. Jest moim najdroższym przyjacielem.
„Tamid nigdy nie rozumiał mojego pragnienia wydostania się z Dustwalk. On jeden ze wszystkich ludzi w tym zapomnianym przez Boga mieście, powinien”
Przejdźmy do miejsca gdzie mieszkacie, pustynia która kojarzy się z piaskiem i wiatrem. Czym to miejsce jest dla ciebie?

„Na pustyni uczyłeś się mieć na baczności przed złymi duchami i szukać ich w cieniu. Złe duchy występowały w tysiącach różnych form. Wysokich, pozbawionych twarzy Skórozmiennych, którzy żywili się ludzkim ciałem i przybierali postać ofiary, żeby posilić się również jej rodziną. Małych, skórzastych Koszmarów, które zatapiały zęby w ciele śpiących i żywiły się ich strachem, dopóki nie wyssały duszy. Żelazo było jedynym sposobem, by się przed nimi chronić. Tylko nim można je było zabić. Kryły się przed światłem słonecznym, ale jedyną skuteczną obroną przed nimi było żelazo między oczy lub dźgnięcie nim między żebra. Żelazo zmieniało wszystkie nieśmiertelne stworzenia w stworzenia śmiertelne. Bezsilne. W ten sposób Pogromczyni Światów zabiła Pierwsze Stworzenia. A ludzie tak samo zabili złe duchy Pogromczyni Światów.”
To bardzo ciekawe, mówisz, że w tym miejscu straszy? Jest tu historia, legenda albo baśń? Wierzysz w to wszystko?

„– Nie kłamię, dowódco. Przecież kłamstwo jest grzechem, prawda?”
Gdybym chciała usłyszeć prawdziwą historię, a wiem, że jest ich pełno. Zdradź mi tę pierwszą o Naguib Al’Omanie.
„– Wszyscy znamy historię Księcia Buntownika. I innych książąt, którzy brali udział w próbach Sultima. Historia opowiadała o czasach, gdy Sułtan Oman od niedawna zasiadał na tronie. Jedna z jego najpiękniejszych żon urodziła mu syna, Ahmeda. Silnego, mądrego chłopca. Nawet gdy harem Sułtana się rozrósł i inne żony powiły mu synów, Ahmed był oczkiem w głowie ojca. Trzy lata później ta sama żona urodziła córkę, ale nie księciu, lecz potworowi: pół człowiekowi, pół Dżinowi, z łuskami zamiast skóry, pazurami zamiast palców i rogami wyrastającymi z fioletowej głowy. Widząc, że żona zdradziła go z nieśmiertelnym Dżinem, Sułtan zatłukł ją. Tej samej nocy potworne dziecko i Ahmed zniknęli. Czternaście lat później nadszedł czas prób. W ten sposób od zarania czasów w Miraji wybierano Sultima, następcę tronu. Zgodnie z tradycją dwunastu najstarszych książąt miało rywalizować o koronę…
Brzmi bardzo intrygująco, zanim przeszłyśmy do tego wywiadu na samym początku zaznaczyłaś, że nie będziesz kończyć swoich wypowiedzi. Wiem już, dlaczego, to jak opowiadasz to tak jakbyś tkała dla mnie te historie. To połączenie twojej baśni z innymi. Wszystko, co powiesz ciągnie się z innymi historiami. To magiczne, ale i straszne.

Amani uśmiecha się do mnie i w tym uśmiechu jest coś łagodzącego, ale i ujmującego. To tak jakbym była dzieckiem, które czeka na kolejną bajkę przed snem…
Wiem, że pustynia jest owiana tajemnicami, mrocznymi stworzeniami. Umówiłyśmy się na krótki wywiad, więc proszę ciebie, abyś POWIEDZIAŁA to, co chcesz. Daj powód czytelnikom, aby dali się pochłonąć „Buntowniczce z pustyni”.

„– Buraqi – przytaknął. Serce podskoczyło mi z radości. Pustynny koń. Pierwsze Stworzenie uformowało go z piasku i wiatru, jeszcze zanim pojawiliśmy się my, śmiertelni. Może obiec cały świat i nie czuć zmęczenia. A jeśli uda się go złapać, jest wart tyle złota, ile waży. Już się palę, żeby wrócić do środka”
„Jesteś urodzoną kłamczuchą. Jak na kogoś, kto nie kłamie”
COŚ OD SIEBIE:
Nigdy wcześniej nie czytałam takiej książki. Pustynia połączona z westernem, wiem, że to dziwnie może brzmieć, ale tak było.

Amani jest bohaterką, na którą wszyscy czekamy. Odkrywamy kolejny potencjał w tej dziewczynie. Fascynująca postać, rozdarta między rodziną, a chęcią poznania nowego życia.  Uwielbia ryzykować. Konkretna, zabawna, sarkastyczna, dużo razy uśmiałam się czytając.  Cały czas coś się dzieje, poznajemy nowe postacie, coraz więcej pogoni i strzałów.  Mimo, iż pewne sytuacje będą niosły srogie konsekwencje Amani zmierzy się z tym. Stanie w obliczu zagrożenia i nie zawaha się pociągnąć za spust. Pełno bandytów za rogiem, nie wiesz, kiedy zostajesz złapana.

Pustynia wypełniona niebezpieczeństwem i tajemniczymi stworzeniami. Tętni swoim własnym życiem i nie cofnie się przed niczym, aby zgładzić tych, których chce.
Chemia, romans między bohaterami…

Właśnie tutaj trochę napiszę. Tego romansu jest bardzo mało, ale jak już do czegoś dochodzi jest iskra!  Czasem czułam się sfrustrowana nim. Rozwijał się tak powoli, ale mimo to był…
Niesamowite postacie, dobrze wykreowane. Każdy z nich jest inny. Jin nie „przygniata” swoim ciężarem Amani. Stają się równi sobie, nie przytłaczają siebie. Dziewczyna to twarda sztuka i nie jest typową „księżniczką” w opałach.
Serce coraz szybciej bije z każdą przeczytaną stroną.  Kobiety, które chciałyby walczyć o równouprawnienie.  Dżiny przedstawieni jako przystojni mężczyźni. Kobiety ulegają im, zabiegają o ich względy. Nadużywają mocy oraz kuszą wszystkim czego sobie zażyczysz. 
Świetnie zobrazowana cała otoczka, stroje, obrzędy, kultura, to było również bardzo ciekawe. 
Każda historia zasłyszana kiedyś wraca, jest opowiadana, ale miałam wrażenie, że JEDNA GŁÓWNA BAŚŃ była podporządkowana reszcie,a może i odwrotnie.
Magiczne stworzenia, dżiny, życzenia, nieśmiertelne istoty, pogoń, niesamowita akcja, strzelanina.

To coś nowego i bardzo wyrazistego. Będzie rozlew krwi i mroczna atmosfera. Oddasz się każdą cząstką przy czytaniu tej pozycji.

Dotrwałeś (aś)? Cieszę się bardzo, będę wdzięczna za komentarz. Czytaliście? Jesteście pod takim samym wrażeniem tej książki jak ja?

Pozdrawiam,

https://www.ceneo.pl/51499091#crid=128992&pid=14796
Share:

Dzień dobry,

już 19 lipca w księgarniach pojawi się najnowsza książka sensacji polskiego Wattpada – Anny Bellon pt. Nie zapomnij mnie.
Nie zapomnij mnie
The Last Regret są na szczycie: wyprzedana trasa koncertowa, nominacje do Grammy, uwielbienie fanów, świetna zabawa z paczką najlepszych przyjaciół. Ale Ollie nie jest tak naprawdę szczęśliwy: ma apartament, którego nie może nazwać domem i dziewczynę, która nie jest jego wielką miłością. Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia. Aż do dziś…
Dlaczego Nina odeszła bez słowa? Czy kiedykolwiek kochała Olivera? I dlaczego skrywana przez nią tajemnica nieodwracalnie zmieni życie Olliego?
Poprzednia powieść Anny Bellon, „Uratuj mnie”, trafiła na listy bestsellerów Empiku. A opowieści o losach przyjaciół, których połączyła miłość do muzyki były jednymi z najchętniej czytanych polskich utworów w Wattpadzie.
Share:


Dzisiaj przychodzę do Was z pewnym wywiadem. Przeprowadzam go pierwszy raz, więc proszę o wyrozumiałość. Dwie ważne dziewczyny dla  autora książki „Akademia Dobra i Zła”.



Zanim przejdziemy do zadawania pytań, parę zdań wstępu.
„W prastarej puszczy trwa
Akademia Dobra i Zła.
Bliźniacze wieże jak dwie głowy,
Jedna dla szlachetnych,
Druga dla podłych.
Ucieczka z niej niemożliwa.
Jedyna droga wyjścia
W baśni się ukrywa”
 
Czym jest Akademia Dobra i Zła?
„Cóż, w Akademii Dobra chłopcy i dziewczęta takie jak ja uczą się bycia
bohaterami i księżniczkami, sprawiedliwego rządzenia królestwem i znajdowania
drogi do Długo i Zawsze Szczęśliwie – wyjaśniła Sofia. – W Akademii Zła uczą bycia
złymi wiedźmami i garbatymi karłami, rzucania klątw i złowrogich zaklęć”
11 noc, 11 miesiąca, po 4 latach do Gawaldonu ma przybyć Dyrektor Akademii…
Poznajcie Sofię z Lasu Za Światem, marzy o byciu księżniczką i poślubieniu wymarzonego księcia. Kocha kosmetyki, sukienki i wszystkie dziewczęce sprawy. Uwielbia szczęśliwe zakończenia w książkach.
Agata pochodzi z Gawaldonu, Cmentarna Góra 1. Jest bardzo oddaną  przyjaciółką Sofii. Uwielbia czerń i bycie odludkiem. Nie martwi się o swój wygląd i zdaniem innych. Ma kota Rozpruwacza, uwielbia czytać książki.


WYWIAD:
J-JA
S-SOFIA
A-AGATA
Ja: Dzień dobry dziewczyny. Cieszę się, że postanowiłyście obie uczestniczyć w moim wywiadzie. Jestem podekscytowana jak nigdy.
S: ZŁOCIUTEŃKA, TO DLA MNIE ZASZCZYT  POCHWALIĆ SIĘ TYM, CO MAM ZAMIAR OSIĄGNĄĆ.
A: TAAAA…
Ja: skoro nasi czytelnicy poznali parę słów o was i Akademii, przejdźmy do konkretów. Więc jak już ustaliłyśmy, w tym roku Dyrektor  miał wybrać dwoje dzieci. Czym się kierował przy wybraniu?
S: „Dyrektor akademii zabierał tylko tych, którzy skończyli dwanaście lat i nie mogli już uchodzić za małe dzieci”
Ja: wierzycie w to wszystko? W ten cały wybór i porwanie?
A:  „co cztery lata dwoje głupków wymyka się do lasu z nadzieją, że uda im się
Nastraszyć rodziców, a potem gubią się albo zostają pożarci przez wilki i, proszę
Bardzo, legenda ciągle żyje.”
S: Agato, dowody masz w książkach z baśniami! Możesz zobaczyć zaginione dzieci
Na ilustracjach! Jaś, różyczka, roszpunka – każde z nich ma swoją własną baśń…
(…)Do pierwszych porwań doszło prawie dwieście lat wcześniej. W niektórych latach
Ginęło dwóch chłopców, w innych dwie dziewczynki, czasem po jednym dziecku
Z każdej płci. Różny był też wiek porwanych; jedno mogło mieć szesnaście, a drugie
Czternaście lat, albo oboje właśnie skończyli dwanaście. Początkowo wybór wydawał
Się przypadkowy, z czasem jednak dało się dostrzec wyraźną prawidłowość – jedno
Dziecko było zawsze piękne i dobre, takie, o jakim marzą wszyscy rodzice, drugie
Brzydkie i dziwaczne, od urodzenia wyrzutek. I tak bez śladu znikała para
Przeciwieństw skoszona u progu dorosłości.
J: wspomniałaś o książkach, więc ktoś je posiadał?
W księgarni pana Deauville’a i nikt nie wiedział, jakim cudem tam trafiły. On sam twierdził, że książki już były u niego, kiedy wchodził do księgarni.
Ja: nie pomyślałyście, że on może być tym Dyrektorem? Że maczał palce w tych porwaniach?
S: przecież to niemożliwe…
Ja: no dobrze, a co stało się z tymi poprzednimi dziećmi? Wiecie coś na ten temat?
S: wszystko jest zapisane w baśniach, wystarczy przeczytać.
„Puszcza najwyraźniej nie miała zamiaru oddawać ich dzieci.
Aż pewnego dnia dowiedzieli się, dlaczego.
Akademia dobra i zła
Porwania trwały nadal, ale teraz porywacz miał już imię.
Nazwali go dyrektorem akademii”
Ja: przejdźmy do dnia, kiedy wszystko miało się wydarzyć. Więc byłyście gotowe do wyjścia, musiałyście coś mieć ze sobą?
S: parska  „na początek wtarła w skórę rybią ikrę, która śmierdziała wprawdzie jak niemyte
Stopy, ale zapobiegała trądzikowi. Następnie wmasowała purée z dyni, spłukała je
Kozim mlekiem i nałożyła na twarz maseczkę z melona i żółtka żółwiego jaja. Czekając,
Aż maseczka wyschnie, kartkowała książkę z baśniami i powoli sączyła sok ogórkowy,
Mający nadać jej skórze delikatną miękkość”
A: Kallisa oczywiście już mnie spakowała, cieszyła się, że zostanę tą złą i Dyrektor wybierze nas obie. Tu patrzy na Sofię.
JA:, CO SIĘ STAŁO O PÓŁNOCY?
S: „Trzy spakowane różowe walizki wyleciały przez okno, a za nimi wyskoczyła para nóg w szklanych pantofelkach”
JA: MOGŁAM SIĘ TEGO SPODZIEWAĆ, CO Z TOBĄ AGATO?
A: WIEDZIAŁAM, ŻE SOFIA POLECI OD RAZU ZA DYREKTOREM. MUSIAŁAM JĄ POWSTRZYMAĆ, ZANIM SIĘ OBEJRZAŁAM JUŻ BIEGŁA W STRONĘ LASU.
JA: I CO BYŁO DALEJ
S I A: NASTAŁA CIEMNOŚĆ…
JA: NIE PATRZCIE TAK NA MNIE JAK BYŁBY TO KONIEC, OPOWIADAJCIE CO BYŁO DALEJ. BŁAGAM…
JEDNA PATRZY NA DRUGĄ I CISZA…
JA:, CO SIĘ DZIEJE?
S:  WSPOMNIAŁAM TOBIE O INICJAŁACH A.D.Z I SKOMPLIKOWANYM HERBIE Z CZARNYM I BIAŁYM ŁABĘDZIEM

A: AKADEMIA GŁUPCÓW I ŚWIRÓW
S: WIĘC DOMYŚLASZ SIĘ, żE NASTĄPIŁA POMYŁKA?
JA: HMMM…
A: WŁAŚNIE NAWET TY TO WIESZ, AGATA MIAŁA BYĆ TĄ ZŁĄ, A JA DOBRĄ! NASTĄPIŁA POMYŁKA.
JA: DLACZEGO TWIERDZISZ, ŻE WŁAŚNIE TAK POWINNO BYĆ?’
S: SPÓJRZ NA NAS I SAMA SOBIE ODPOWIEDZ
JA: UCIEKAM WZROKIEM W BOK I MUSZĘ PRZYZNAĆ RACJĘ
AGATA „Jej odrażająca strzecha czarnych włosów wyglądała, jakby została polana olejem.
Obszerna czarna sukienka, bezkształtna niczym worek na ziemniaki, nie była w stanie
zakryć upiornie bladej skóry i wystających kości. Z zapadniętej twarzy patrzyły oczy
w czerwonych obwódkach”
SOFIA NATOMIAST „Długie złociste włosy. Zielone jak jadeit oczy, błyszczące czerwone wargi. Brzoskwiniowa skóra”
CISZA STAŁA SIĘ KRĘPUJĄCA…
A:  NIE PATRZ TAK NA MNIE, JA RÓWNIEŻ NIE CHCIAŁAM ZNALEŹĆ SIĘ TAM, TO NIE BYŁA MOJA WINA! CHCIAŁAM TYLKO WRÓCIĆ DO DOMU Z SOFIĄ!
JA: CO STAŁO SIĘ PÓŹNIEJ?
S: ŚMIECH, SYF, BRUD, BŁOTO. KOSZMARNA, ZATĘCHŁA DZIURA I SZYLD
 „AKADEMIA ZŁA. KSZTAŁTOWANIE I PROPAGTACJA GRZECHU”
A: U MNIE TO SAMA NIE WIEM, JAKIEŚ SAME PIĘKNE ISTOTY WYRASTAŁY Z ZIEMI, WRÓŻKI Z LŚNIĄCYMI SKRZYDEŁKAMI

JA: TO MUSIAŁ BYĆ WSPANIAŁY WIDOK, ZOBACZYĆ NA WŁASNE OCZY ISTOTY TAK PIĘKNE I MAGICZNE. PRZECIEŻ ZNAMY JE TYLKO Z KSIĄŻEK…
A: TAA, BYŁY DOPÓKI NIE ZACZĘŁY GRYŹĆ. NIE PATRZ TAK, A CO MYSLAŁAŚ, ŻE BĘDĄ MIŁE I BĘDĄ CHCIAŁY ZAPRZYJAŹNIĆ SIĘ Z KIMŚ TAKIM JAK JA?
JA: TAK CHYBA TAA..
A: TO WYOBRAŹ SOBIE 60 ISTOT I ICH WLEPIONE OCZY WE MNIE
JA: NO CÓŻ, CO ZROBIŁAŚ?
A: TO, CO ZAWSZE. MIAŁAM ZAMIAR UCIEC IM, OCZYWIŚCIE Z MARNYM SKUTKIEM.
PRZYPOMNIAŁ MI SIĘ NAPIS
AKADEMIA DOBRA. OŚWIECENIE I OCZAROWANIE
ROZUMIESZ JA I OCZAROWANIE
JA… ZDĄŻYŁAŚ KOGOŚ ZOBACZYĆ, POZNAĆ?
A: BEATRYCZE, WSTYDZĘ SIĘ TEGO, CO ZROBIŁAM..
JA: NO DOBRZE. A, CO Z TOBĄ SOFIO. ZAMILKŁAŚ
S:  PRZYPOMNIAŁAM SOBIE, O ZŁOTYCH TABLICZKACH… KATARZYNA Z LISIEGO GAJU
JA:  POWINNAM ZNAĆ TĘ OSOBĘ?
S  ZNASZ JĄ, JAK KAŻDY, TO PRZECIEŻ WASZA KRÓLEWNA ŚNIEŻKA
JA:  POCZEKAJ CHWILĘ, TWIERDZISZ, ŻE ŚNIEŻKA BYŁA TĄ ZŁĄ? ALE JAKIM CUDEM? SKORO TO WIEDŹMA DOSTAŁA TO MIANO?
A i S: PATRZĄ NA SIEBIE Z UŚMIECHEM NA USTACH.. NO I WŁAŚNIE TUTAJ WSZYSTKO SIĘ KOMPLIKUJE…
JA: CZYLI?… DZIEWCZYNY TO, JAKA BYŁA REAKCJA INNYCH NA WASZ WIDOK? MUSIAŁYŚCIE SIĘ  RÓŻNIĆ CHYBA OD INNYCH, PRAWDA?
A I S ŚMIEJĄ SIĘ, ALE NIE ODPOWIADAJĄ
JA: TO BYŁY SAME DZIEWCZĘTA? JAKIEŚ ELFY, WRÓŻKI, JEDNOROŻCE… A MOŻE CHŁOPCY? WSPOMNIAŁYŚCIE, ŻE ONI RÓWNIEŻ MOGĄ ZOSTAĆ PRZYJĘCI DO AKADEMII
A I S: NIE MÓWIĄ…
JA: DOBRA, SKORO NIE CHCECIE MÓWIĆ DALEJ, JA PRZERYWAM I KOŃCZYMY!
S: TEDROS…
JA: CO MÓWIŁAŚ SOFIO, ŻE CHŁOPCY WSZYSTKO PSUJĄ . 
PATRZĘ NA AGATĘ I SZUKAM RATUNKU W JEJ OCZACH
S: TEDROS. „Aureola niebiańsko złocistych włosów, oczy błękitne jak bezchmurne niebo, skóra
W kolorze rozpalonego piasku pustyni, lśniący szlachetnością, jakby jego krew była
Bardziej błękitna niż pozostałych. Nieznajomy rzucił okiem na marszczących brwi”
JEST SYNEM ARTURA
JA: TEGO ARTURA?
A: TAK, „pragnęła jedynie odzyskać przyjaciółkę, ale Sofii przyjaciółka nie wystarczała. Zawsze chciała Czegoś więcej. Chciała księcia”

DZIEWCZYNY MILCZĄ, KAŻDA Z NAS MYŚLI O CZYMŚ INNYM, DAJEMY SOBIE CHWILĘ…

C.D.N.



Hej, dziękuję, że dotrwaliście do połowy wywiadu. Mam nadzieję, że spodobał się WAM, przyznaję bez bicia, że od dawna o tym marzyłam. Wiem jak trudno byłoby mi spotkać się z autorami książek (oko w oko).  Znając mnie siedziałabym i patrzyła, albo czekała na to, aż ktoś sam zacznie przemawiać. 

Taki wywiad ma na celu pokazanie treści książki. Nie zdradzając szczegółów, ale i zachęcić do przeczytania. W „Akademii Dobra i Zła” tak naprawdę nic nie jest takie na jakie wygląda. Nie liczcie tutaj na „dobre” zakończenie, każda z tych osób symbolizuje coś innego.  Postaram się, skracać mój wywiad, tak abyście mogli dowiedzieć się jak najwięcej, nie znając treści książki.

JEŚLI SPODOBAŁA  SIĘ TAKA FORMA, DAJCIE ZNAĆ W KOMENTARZU

POZDRAWIAM,


Sprawdź gdzie najtaniej kupić

https://www.ceneo.pl/36730692#crid=128997&pid=14796

Share: