Browsing Category:

literatura piękna

„Kółko się zakochuje”
Zyta Kowalska
Wydawnictwo: Novae Res


6 kobiet
6 charakterów
Jedno Kółko
Dewiza: Kółko broni, kółko radzi, kółko nigdy cię nie zdradzi
Cel: Idealny mężczyzna
Broń: co pod ręką
Wiek: po dwudziestce ale przed trzydziestką.


Skład:
Czikita w porywach miłosnych Bonita 
„(…) bo po nocach uczy się hiszpańskiego, nie wiemy po co”
Ruda
„Kiedyś może traf na swój męski odpowiednik. Musiałby być we wszystkim lepszy od niej. Ale taki się póki co nie narodził.”
Madzia
„Grozi, że rzuci to wszystko w diabły i pojedzie za ocean, albo chociaż kanał La Manche, i gdyby nie nasze Kółko,zrobiłaby to zaraz po obronie.”
Pola  

„Pola, określenie „zajmuje” wydaje się najbardziej adekwatne…”
Ania 

„Mówimy na nią czasem Ania-Kuba, bo zaciera nam się granica między nią, a jej wiecznym narzeczonym.”
Zyta, jako Siostra Przełożona Kółka, 
„Mówią na mnie Zyta, to pseudonim, że się tak wyrażę, pisarski. A w Kółku- Siostra Przełożona. To przez mój dyktatorski dryg…”
Każda z nich jest inna, ale mają wspólny cel.
***********************
Zacznijmy od okładki, która jest bardzo piękna. Przyciąga wzrok i  pierwsze, co przychodzi mi na myśl: „Oj będzie się działo”.
Poznajemy perypetie sześciu kobiet, które poszukują swojego miejsca na ziemi, ale i tego jedynego, wymarzonego mężczyzny. 
Książka jest jak pamiętnik, pisana z perspektywy samej Zyty. Ukazuje zapiski z rozmów, przemyślenia, zdarzenia i takie dobre rady dla wnucząt. 
„Wnuczęta zanotowały?   
                                                                             
Nie żenić się z kimś, kto nie znosi twoich przyjaciół”
Początek mnie zmęczył, nie wiedziałam, co tu się dzieje. Zbyt dużo informacji, trochę chaotyczne to było, ale po paru stronach da się przyzwyczaić. W sumie, co się dziwić, pierwszy raz spotkałam się z tyloma bohaterkami. 
„Najważniejsze założenia Kółko i myśli przewodnie:
1. Kochajmy się wzajemnie!                   
2. Prawda nas wyzwoli.
3. Nie bójmy się rozwoju.
4. Samotność zabija.
5. Trzeba marzyć!”
Fabuła może nie jest jakaś oryginalna, ale czasem dobrze przeczytać coś innego. To jak powiew świeżości dla mnie po czytaniu kryminałów. 
Mimo, że każda z nich jest inna nie zżyłam się, ani z jedną. Jakoś nie poczułam tej więzi z nimi.  Nie kibicowałam, tylko czytałam. 
Miłym zaskoczeniem były dla mnie specyficzne dialogi, pospolity, prosty język. Cięte riposty między bohaterami, wywoływał u mnie banana na twarzy. Powieść przywołuje miłe wspomnienia związane z Gadu Gadu. 
„Dwie blondynki się nudzą. Jedna z nich proponuje zabawę.
-Będziemy wymieniać miasta, które zaczynają się na ostatnią literę tego podanego wcześniej. Zacznijmy od A.
-Ok. Fajny Pomysł. Amsterdam.
-Moskwa.
-Amsterdam.
-Moskwa…”
Dla mnie nie było to naciągane, ani przerysowane. Książka napisana z dystansem i poczuciem humoru. Dzięki temu miałam wrażenie, że autorka starała się mnie pocieszyć i mówić, że inni mają „gorzej”. Poznajemy życie kobiet dążące do zrealizowania się i ustatkowania. Poruszane są zwykłe codzienne rozterki ludzi, tylko z większym poczuciem humoru.
„Dziś i ja, i Ruda, i Ania, i Czikita, i Madzia- kobiety bardziej dojrzałe (ale nie przejrzałe!), z bogatym bagażem doświadczeń, wiemy -ten moment pustki nie następuje tuż po ślubie, ale dopiero pięć lat później…”
„Kółko się zakochuje” to książka, która wywołuje uśmiech na twarzy. Pozytywna i lekka powieść o sile przyjaźni, bo kto powiedział, że przyjaźń to tylko dwie osoby? Im więcej charakterów, tym większa zabawa i mnóstwo wspomnień.  
DZIĘKUJĘ AUTORCE ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI.
by
Share:

„- Wiesz, co to znaczy pocałować się z języczkiem? -No jęzorem przejechała mi po ustach, bo nie otworzyłem „

„Mogę wszystko”
Anita Scharmach
Wydawnictwo: Lucky


Na długie zimowe wieczory, z kubkiem gorącej herbaty obok…
Tatiana, zwariowana 40-latka posiadająca kochającą rodzinę, wiedzie ułożone i szczęśliwe życie. Odnosi sukcesy w pracy, wraz z najbliższymi przeprowadza się do wymarzonego domu. Wydaje się, że wszystko idzie po jej myśli. Do pewnego momentu… Kobieta będzie musiała stawić czoło przeciwnościom losu, pogodzić się z tym, co naszykowało dla niej życie. Wsparcie najbliższych pomoże jej przetrwać trudne chwile.
Autorka łączy miłość, śmierć i przyjaźń, dostarcza czytelnikowi wielu wzruszeń, a niejednokrotnie wywołuje szczery uśmiech.

******************************************************


Tatiana lat 40.  Kobieta, która ma wszystko. Kochającą rodzinę, dobrą pracę i wspaniałe relacje z najbliższymi. Żyją w swojej bezpiecznej bańce.

Do czasu gdy jedna wiadomość odmieni całe jej dotychczasowe życie.

Zacznijmy od tego, że narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Dzięki czemu poznajemy Tatianę i jej skrywane emocje. Możemy śmiało powiedzieć, że jest szalona i szczera. 


Mimo że różnica między nami (wieku) jest duża. To czułam się tak jakbyśmy były rówieśniczkami. Oddana rodzinie i przyjaciołom. Kobieta, która emanuje samymi dobrymi emocjami. Wspiera osoby chore na nowotwór i udziela się w różnych akcjach charytatywnych.


„Szczęście jest jak motyl. Im bardziej je gonisz, tym bardziej ucieka. Ale jeśli skierujesz uwagę na inne sprawy, Szczęście przybędzie i spokojnie usiądzie Ci na ramieniu.”



 Czytając czujesz tą dobrą stronę bohaterki. Taką, która powie usiądź pogadamy o czymś. A ty spełniasz jej prośbę i nawet nie wiesz kiedy, a jest po północy. Tatiana to taki anioł stróż.


„Mogę wszystko” to nie jest jakaś tam dołująca książka. Zawiera wątki śmierci, ciężkie tematy, ale autorka nie pozwoliła mi uronić łzy. Były wzruszenia, żal, ale miałam więcej uśmiechu na twarzy. Dzieci, które zawsze prawdę powiedzą, walą prosto z mostu i po sprawie. One są takim orzeźwieniem w książce.


„- Wiesz, co to znaczy pocałować się z języczkiem? -No jęzorem przejechała mi po ustach, bo nie otworzyłem „



Postacie są bardzo dobrze wykreowane, może i aż za dobrze. Czekałam na jakiś dramat, trochę niezgody między bohaterami. Jak wydobywa się ich ta „mroczniejsza” strona. Gdzie nie są w stanie poradzić sobie z nadmiarem emocji i wybuchają.



Tutaj wszystko samo się rozwiązuje. Jest kłopot i po kłopocie. 

Ale to nie oznacza, że książka jest zła. Bo jest naprawdę dobra. Całość czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Uśmiech na twarzy gwarantowany. 



Autorka skupia się na relacjach ludzi. Mąż, dzieci, 
(nastoletni Janek, Staś i Tosia) rodzice, znajoma z pracy Agnieszka i jej przyjaciółka Milena. Opisuje marzenia, które się spełniają, ale i trudne problemy, które pojawiają się w niespodziewanym momencie. Jak sobie z nimi poradzić i co zrobić w danej sytuacji.


„Najważniejsze i najpiękniejsze zarazem jest to, że od pierwszej klasy szkoły podstawowej naszą znajomość przeplatały różne wydarzenia. A wraz z nimi, niczym warkocz, przeplatały się śmiech i płacz, gniew i radość, zazdrość i podziw – cała huśtawka emocji. Potrafiłyśmy razem płakać i kłócić się, potem, jak gdyby nigdy nic, zapominałyśmy o wydarzeniu. Teraz wiemy, że to jest przyjaźń. To jak z nałogiem – nie rozpoczyna się od całej paczki papierosów czy butelki wina, tylko od pojedynczego papierosa czy lampki wina. Tylko sięgamy po to coraz częściej.”





 Pomaga zrozumieć, że każdy człowiek jest w stanie bezinteresownie pomóc. Nie ważne czy finansowo, duchowo, czy po to, by być przy tym potrzebującym. Dać otuchy i pomóc przez to przejść.



„Uratowałaś mi życie, gdyby ktoś powiedział mi pół roku temu, że tak będzie-wyśmiałabym go. Jesteś Aniołem.”


„Mogę wszystko” to lektura, którą przeczytacie od razu. Skłoni do przemyśleń, wywoła uśmiech na twarzy. Może i wzruszyć, ale pokaże, że warto pomagać innym nie chcąc czegoś w zamian. Jak przyjaźń i wsparcie jest potrzebne każdemu człowiekowi do szczęścia. Nigdy nie wiesz co przytrafi się bliskim. 


Urzekła mnie ta historia (to nie jest ironia).




Polecam,
Nadia Rom
Za egzemplarz dziękuję AUTORCE I WYDAWNICTWU LUCKY.

by
Share: