Browsing Category:

makijaż

Hej, hej dzisiaj przychodzę z czymś nowym. Dzięki ambasadorka kosmetyczna mam możliwość przetestować maskę na oczy  Hot Eyes Steam  stworzona przez IVY GmbH. Jak wiadomo czytanie męczy oczy, więc postanowiłam degustować właśnie tę maskę. Brzmi intrygująco, ale i mam pewne obawy. To moje pierwsze spotkanie z „okularami”, które ogrzewają. Tak, tak, jej zadaniem jest osiągnięcie 40 stopni. 
Zacznijmy od tego, jakie zalety uzyskamy po 10 minutach (maks 15):
redukcja cieni 
zmniejszenie opuchlizny wokół oczu
natychmiastowy relaks i regeneracja okolic oczu
eliminuje zmęczony wygląd
wygładza skórę wokół oczu

JAK DZIAŁA:
Po rozerwaniu opakowania, maska reaguje na tlen.  Zanim założycie maskę pamiętajcie o zmyciu makijażu, zdjęciu soczewek, i nie nakładamy jej na podrażnione oczy!!! Dobra po założeniu czekamy… Po około minucie czuję delikatne ciepło, które przyjemnie grzeje. Czy osiąga 40 stopni? Nie jestem w stanie tego stwierdzić, ale wzrost temperatury czuć. I tak leżymy sobie 10 minut z zamkniętymi oczami i w wygodnym fotelu (łóżku). Gdy mija nam czas, ściągamy i podziwiamy efekty?
EFEKTY:
Po zdjęciu maski, moje oczy są mniej spuchnięte (minimalnie).
Z pewnością poczułam lepszy efekt w środku niż na zewnątrz. Czułam się tak jakbym trochę pospała (nie koniecznie dzięki masce)
Jestem zrelaksowana i czuję jeszcze ciepło emanujące z okolic oczu.
Czy zredukowała cienie? Nie widzę żadnej różnicy.
Eliminacja zmęczonych oczu? Tak
Wygładzenie skóry wokół oczu? Nie 
Musiałam zobaczyć, co znajduje się w środku, dziele się tym  z wami.Więc jest to czarny proszek, bezzapachowy. Z pewnością działa na tych samych zasadach, co plastry rozgrzewające. Produkt jednorazowy. W żadnym wypadku nie należy ich podgrzewać ponownie!
Czy zakupiłabym ją ponownie? Nie jestem pewna. Stosowałam już maski chłodzące, ale to było bardzo ciekawe doświadczenie. Jeśli szukamy „okularów”, które tylko do 15 minut mogą zdziałać cuda jestem za, ale nie jestem przekonana do tej. Gdybym trafiła na promocję , kupiłabym ją dla mamy. U niej efekty mogłyby być bardziej widoczne…
by
Share:
DIY- SZTUCZNA KREW
przepraszam za jakość, zdjęcie starym telefonem robione 🙂
Hej, hej. Dzisiaj mam dla WAS bardzo przydatny post. Jak wiecie w wolnej chwili (niedziela) lubię bawić się makijażem. Czasem są to rany, czasem jakaś maska i do tego zawsze potrzebuję krwi.


 Miałam tyle ostatnio na głowie, że zapomniałam ją zakupić. Ale nie ma co się martwić, w starym zeszycie miałam zapisane składniki. Co prawda do Halloween jeszcze trochę czasu, ale ja już powoli się szykuję 😉


Z tych przepisów najczęściej korzystam, są sprawdzone przeze mnie. Co do proporcji, w zależności ile kto jej potrzebuje. Więc trudno mi tutaj podać, wszystko robię na oko.

NAJWAŻNIEJSZA SPRAWA, ZANIM „OBŁOŻYSZ” SIĘ TĄ KRWIĄ, PAMIĘTAJ, ABY BYŁA LETNIA. POD ŻADNYM POZOREM, NIE NAKŁADAJ GORĄCEJ!! PATRZ NA SKŁADNIKI! MNIE OSOBIŚCIE NIC NIE UCZULA, ALE LEPIEJ NIE RYZYKOWAĆ.


PRZEPIS 1

1

Wrzątkiem zalewamy kakao. Dosłownie odrobinkę, aby powstała nam gęsta papka. Dodajemy syrop i mieszamy. Pewnie myślisz po,co ta sól, już piszę. Jeżeli nasza krew jest zbyt rzadka możemy dodać soli, odrobinkę. I tak, aż do osiągnięcia pożądanego efektu.
PRZEPIS 2
Tutaj chyba nie muszę tłumaczyć. Żelatynę zalewamy wrzątkiem, dodajemy barwnik i mieszamy.
 PRZEPIS 3 

Wrzątkiem zalewamy żelatynę, dodajemy glicerynę oraz barwniki.
Tutaj mniej więcej: Gliceryny 2 łyżki
woda 2 łyżki
żelatyna 1 łyżka
barwnik czerwony 30 kropel
barwnik niebieski maksymalnie 5 


A i jeszcze:

Czasem krew wychodzi nam zbyt jasna, czasem za ciemna. 
Niebieski barwnik, albo rozpuszczalna kawa nada kolory naszej krwi. Kolor pogłębi się, stanie się ciemniejszy. Zamiast barwnika możemy użyć koncentratu z buraków (płynny). 
Syropem kukurydzianym, mąką ziemniaczaną również można zagęścić. Osobiście tego nie lubię.
Więc, to chyba na tyle. Daj znać w komentarzu czy skorzystasz z tych przepisów. A może już sama masz sprawdzoną recepturę. Podziel się z innymi. 
Oczywiście, jeśli chcesz prześlij swoje zdjęcie. Razem podziwiajmy efekty.
Pozdrawiam,
by
Share: