Browsing Category:

thriller/sensacja/kryminał

Ani żadnej rzeczy
S.M. Borowiecky
Wydawnictwo: Szpalta




Na dachu Bazyliki Świętego Piotra zostaje ukrzyżowana kobieta. Po tym, jak cudem zostaje odratowana, jej pierwsze słowa brzmią „Heil Hitler”. Jeszcze siedem dni wcześniej, nic nie zapowiada tego makabrycznego wydarzenia… 28-letnia Zoja mieszka w Nowym Jorku. Pracuje jako sprzedawca luksusowych europejskich nieruchomości. I nagle dowiaduje się, że śmierć zebrała żniwo wśród jej najbliższych. Nie wie, dlaczego to akurat ją wybrano do wypełnienia szaleńczej misji. W ciągu siedmiu dni, przemierzając pół Europy, odkrywa swoją przeszłość i makabryczną tajemnicę, skrywaną przez Kościół. Wszystkie drogi prowadzą do nazistów i ich haniebnych eksperymentów na dzieciach, a także do Watykanu i początków chrześcijaństwa…


BOHATERKA
Początkowo bardzo mnie irytowała, ja rozumiem, chciała poznać szczegóły swojej rodziny itd. Ale ona była jak narwana, nie martwiła się swoim życiem. Liczyło się odkrycie swoich korzeni. Walka o życie i rozwiązanie tajemnic jest priorytetem bohaterki.

Chwilę później jakby dostała czymś w głowę i raptem zna szyfry, znaki itd. Oczywiście potem jest opisane, dlaczego to zna, ale miałam wrażenie, że to „normalny” człowiek, a zaraz staje się mózgiem całej operacji.

Jam jest ta, co dzieje te widziała i spisała w imię Pańskie.

POMYSŁ NA POWIEŚĆ:


Gdybym miała porównać książkę do filmu to z przyjemnością jest to „Kod da Vinci” (Ekranizacja powieści Dana Browna). Książek jeszcze nie czytałam.

Pomysł na fabułę był oryginalny. Jestem bardzo zaskoczona tym, co tutaj przeczytałam. Widać, że autorka nie napisała tej książki na kolanie przez trzy dni. Tutaj „czuć” czerpaną wiedzę, czas włożony w napisanie książki.

Opis poszczególnych miejsc i artefaktów dobrze zobrazowane.

Pełno tajemnic, zdrad, niedopowiedzeń, spisków i tajnych stowarzyszeń. Pełna przygód i jeszcze więcej zagadek. Z jednego „wypadku” przechodzi w drugi. Więc na nudę nie ma czasu.


„CZY BABCIA MNIE STĄD ZABIERZE
Po tym jak ojciec Bruno wyszedł z jej celi, masując obolałą głowę, podniosła z podłogi kartkę i ołówek, i dokończyła zadanie.
Ból, jaki przyniosła odpowiedź, sprawił że przepłakała całą noc.
Trzy.

Tak, numery odpowiedziały- tak”.


Na drodze bohaterki zawsze czai się „coś”. Mam wrażenie, że autorka chciała wcisnąć tutaj dużo, ale w małej objętości. Czuję się przez to trochę zdezorientowana.

Nie oszukujmy się, jeśli twierdzisz, że masz otwarty umysł to pozycja dla ciebie. Pamiętaj, ta książka jest fikcją…

Co nie znaczy, że nie ma tutaj ziarenka prawdy!!!

Dostajemy również „domieszkę” rozdziałów z udziałem Jezusa i Marii Magdaleny. Jaki był naprawdę początek chrześcijaństwa i kto ją zapoczątkował i szerzył?

A może śmierć Jezusa wcale nie była prawdziwa?  Co łączy Marię Magdalenę z Jezusem?  Czy Bractwo Chryzmonu istnieje i kto stoi na czele?  Jakim człowiekiem był sam Hitler i czy miał dzieci?

Razem z bohaterką odkrywamy na nowo historię ludzkości. Łączymy fakty i nie dowierzamy. Stawiamy pytania, które tak naprawdę nie powinny paść. A gdyby to, co znamy, stało się kłamstwem… Co dalej? W co wierzyć?

„O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eloi, Eloi, lema sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mk 15,34; por. Mt 27,46).


Oczywiście znajdą się przyjaciele, jak i wrogowie. Ale kto jest kim? Czy warto komukolwiek w takim wypadku wierzyć?

[Wysłała jej Dekalog, zakreślając ostatnie przykazanie „Ani żadnej rzeczy, która jego jest”]


Choć lektura może zdawać się trudna warto ją przeczytać. Książka zawiera wiele zagadnień i przypomina dogłębną lekcję historii. Dostajemy więcej pytań bez jakichkolwiek odpowiedzi, możemy snuć przepuszczenia. Wiarygodne zwroty akcji to jest coś co utrzyma czytelnika przy czytaniu tej książki.

„Szkatuła… Chryzmon… Bractwo… Maria Magdalena… Zoja poczuła, że w tym wszystkim musi być ukryty sens. I, że jest już blisko”


Zakończenie, które stawia więcej pytań. Z przyjemnością zabieram się za „Która jego jest” .

Pani Sandra Borowiecky bardzo sprytnie połączyła wątki. Ludzie, którzy uwielbiają teorie spiskowe będą mieli co czytać. Książka jest na tyle wiarygodna, że ciężko jest stwierdzić co jest prawdą, a co domysłami. Szukasz teorii spiskowych, dużo przygód i tajemnic? Ta książka jest właśnie dla CIEBIE.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję AUTORCE I WYDAWNICTWU SZPALTA.

„Prawda jest dziwniejsza od fikcji, a to dlatego, że fikcja musi być prawdopodobna. Prawda-nie”. Mark Twain

by
Share:

„Będziemy sierotami, będziemy duchami. Opuścimy powszedni świat, by zanurzyć się w inny, owoc naszej kreacji. Przed nami jazda na całość. Przed nami wolność. Taką złożyłyśmy sobie obietnicę, i choćby cała reszta rozpadła się w pył, jej dotrzymamy.”
Dziewczyny w ogniu
Robin Wasserman
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


Halloween, rok 1991, trzy dni później zostają znalezione zwłoki Craiga, popularnego gwiazdora drużyny koszykówki. Kula w głowie, pistolet w dłoni.
SAMOBÓJSTWO?
„Dziewczyny w ogniu” to historia Hannah,  Lacey i ich nastoletniej, odurzającej przyjaźni.
Dwa światy, wspólne obsesje i niebezpieczne sekrety i to „co” je połączy stanie się dysfunkcyjne.

„Lacey Champlai nazywała się jak striptizerka i ubierała jak kierowca ciężarówki, we flanelowe koszule i ciężkie buciory, a my, odcięci od świata w miejscu, które Lacey nazwie później „rowem w tyłku zachodniej Pensylwanii”.

 Charyzmatyczna i uwodzicielska Lacey błyskawicznie zacieśnia intymną więź z podatną na wpływy Hannah i kształtuje ją na swoje podobieństwo. Lacey stopniowo odrywa Dex od jej bezpiecznego życia i wciąga ją w gorączkową spiralę obsesji, buntu.


„-Jeśli powiem ci, żebyś coś zrobiła, a ty to zrobisz, to na kogo spadnie wina?-Zależy, co miałabym zrobić, prawda?-Nie powinno. Okoliczności nie powinny się liczyć. Mój pomysł, moja wina. Twoja, gdyby był twój– Tylko, że posłuchanie cię byłoby już moim pomysłem. Moją decyzją. Nie jestem twoją marionetką.-Nie? No chyba nie…”

Pamiętacie swoją przyjaźń FOREVER AND EVER? Pamiętacie wspólne ciuchy, kosmetyki, albumy, wymykanie się na imprezy, żartowanie z innych? Pewnie tak, a pamiętasz co byłabyś w stanie zrobić dla tej drugiej połówki? Czy poświęciłabyś się? Tutaj nie chodzi o czcze gadanie, w tej książce liczą się czyny…

„Byłam smutna od tak dawna, że aż o tej samotności zapomniałam.”

Pod okiem Lacey, Hannah zmienia się radykalnie. Ewoluuje w niebezpieczną Dex.
Przyjaźń zmienia się w obsesję. Naśladują się wzajemnie, ta sama mowa, gestykulacja i ubiór. Mają swój świat związany z Kurtem Cobainem, gdzie tylko one mogą się porozumiewać. Zachwycenie satanizmem, odbywanie jakiś rytuałów. 

„Co jest ironiczne. I niepotrzebne. Bo wiesz, jak się czułam kiedy odkryłam Kurta? Tak jak wtedy, kiedy odkryłam ciebie.”

Sama Dex prosi (błaga) o uwagę Lacey. Z czasem nie wie już czy jest tylko wykorzystywana. Boi się prawdziwych powodów tej przyjaźni. Ale kiedy w grę wchodzi trzecia osoba, zrobi wszystko.
Co łączy prawdziwą przyjaźń? Wspólna nienawiść…

„Wymieniamy tę krew na krew naszych wrogów. Niech będzie nam dane ich zniszczyć.”

Naprzemienna perspektywa była bardzo dobrym posunięciem. Dzięki temu wiedziałam o co chodzi Lacey. Starałam się ją zrozumieć, dowiedzieć się po co to wszystko.
Bo gdybym poznała tylko wersję  Hannah to nie byłoby to. Nie miałoby to takiego sensu, Lacey jest całym dopełnieniem książki. To dzięki niej cała historia nabiera sensu.
Książkę dosłownie wessałam przez ten cały mrok, obsesyjność, zazdrość, odurzenie i intensywność.
Czułam się jakbym była częścią tej przyjaźni. Mimo, że w ich świecie było tyle złego nie byłam w stanie oderwać się od książki choć oczy mi się kleiły. Zaczął się mój wyścig ze zmęczeniem. Musiałam poznać do końca historię przyjaźni.
Styl pisania jest rewelacyjny. Wulgaryzmy i przemoc kiedy trzeba, a zaraz coś lekkiego i pięknego. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Tutaj nie ma miejsca na jakieś błędy, tutaj wszystko jest dobrze przemyślane.
Niezwykle wciągająca i przekonująca. Nic nie mogło mnie od niej oderwać.

Testowanie swojej przyjaźni. Czy obie dziewczyny będą mogły sobie zaufać i dotrwać mimo strasznych wydarzeń?
Ta powieść jest mocna, niektóre zdarzenia wywołują szok i niedowierzanie. W takich wypadkach wystarczyłoby odwrócić wzrok w inną stronę, ale nie tutaj wszystko rozgrywa się przed Tobą. 

„Potrzebna ci byłam nieustraszona. Kiedy na mnie patrzysz, jestem nieustraszona. Ale nie zawsze patrzysz, a wtedy jest inaczej.”

Patrz i podziwiaj!!!
Dla niektórych osób może to być za wiele ze względu na przemoc i sceny erotyczne. Czczenie szatana, pełno tajemnic, niedomówień, manipulacja i cała ta chora obsesyjna przyjaźń. Erotyczne akcenty zwiększają napięcie w książce.
„-Wiesz, dlaczego cię tu przywiozłam?
-Żeby zapsychoanalizować mnie na śmierć?
– Ponieważ tutaj nikt nie usłyszy twojego krzyku.”

 „Dziewczyny w ogniu”- poruszany jest temat przyjaźni, ale tej dysfunkcyjnej, chorej, toksycznej. One pochłaniają wszystko i wszystkich, a Ty będziesz stać im na drodze. Prawdziwa przyjaźń jest tylko jedna i nic nie jest w stanie jej zniszczyć, a jeśli spróbujesz… powodzenia.
„-Można to uznać za jakieś pochlebstwo, nie? Znaczy, nie myślę, ze ktoś mógłby się dla mnie zabić, taka arogancka nie jestem. Ale muszę przyznać, że to możliwe.”

by
Share:
Poznajcie RÓŻĘ Krull, autorkę powieści kryminalnych.
Przyjeżdża na zjazd pisarzy do dworka (do Kopilnik) pod Krakowem.
Tego samego dnia na uroczystej kolacji jedna z kobiet zostaje otruta.
I od tej pory wszystko się wali, kolejne zbrodnie, rzucanie podejrzeń i tajemnice gości staje się problemem uczestników.
Do trzech razy śmierć
Alek Rogoziński
Cykl: Róża Krull na tropie (tom 1) 
 Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia
Poznajcie RÓŻĘ Krull, autorkę powieści kryminalnych.
Przyjeżdża na zjazd pisarzy do dworka (do Kopilnik) pod Krakowem.
Tego samego dnia na uroczystej kolacji jedna z kobiet zostaje otruta.
I od tej pory wszystko się wali, kolejne zbrodnie, rzucanie podejrzeń i tajemnice gości staje się problemem uczestników.

Róża, to przecież spec od kryminałów i próbuje na własną rękę rozwiązać zagadkę.
Poszlaką staje się jej książka.
Opisane przez nią zbrodnie zaznaczone są karteczkami. 
Czy ktoś posługuje się jej pomysłami? 
Ma już punkt zaczepienia, wie co będzie dalej. 
Nie zdaje sobie sprawy, kto będzie następny, ani kiedy. 
Czy ta czarna róża jest jakąś poszlaką?
Pamiętajcie o tym, że łączące relacje pisarzy, blogerów mogą być tylko na pokaz. Dobra mina do złej gry może nie wystarczyć, liczą się czyny…


Kto pośród tych wszystkich ludzi stanie się przestępcą i czy w ogóle jest?

„-Ale byłby numer, gdyby nagle zaczęły tu ginąć osoby i okazałoby się, ze ktoś je morduje tak samo, jak w pani książce! To by była ekscytacja level maximum!”

CAŁA KSIĄŻKA BYŁA NIEPOKOJĄCO ŚMIESZNA?!
Lubię czytać kryminały, zagadki z nimi związane, uwielbiam tę ciężką, mroczną aurę w powieściach. Ten cały klimat związany ze zbrodniami. Sami wiecie morderstwo, nie powinno nikogo śmieszyć, przecież to tragedia, smutek, wstrząs. Czasem, aż niedowierzanie.
Pan Alek Rogoziński zaserwował zbrodnię zabarwioną humorem. Ludzie, którzy są zdesperowani potrafią robić i mówić bardzo „dziwne” rzeczy i właśnie tutaj to wszystko jest. 
Od pierwszych stron poznajemy zdanie Róży o innych osobach. Nakręcamy się razem z nią. Oddajemy się znajomościom pisarzy. 

„(…) Podobnie żałobne są jej książki. Pięć stron i zaczynasz się zastanawiać, czego lepiej poszukać. Żyletki, żeby się pociąć, czy sznura, żeby się powiesić…”

Zacznę od bohaterów, których uwielbiam. Każda z osób jest inna, wielobarwna, realna i na swój sposób  zabawna. Bardzo ciekawym zabiegiem było wplątanie postaci z grona autora. Miałam niezły ubaw w połączeniu kto jest kim. 
 Mogę powiedzieć śmiało, że nie było osoby, która by mi podpadła. Wszystkie bez wyjątku polubiłam. 
MATT BOMER KOCHAM CIĘ!!!!!
Pepe (Paweł) jesteś wielki!!!
Grażyna Winnik i jej zabójcze oświadczyny
Różo twoje pomysły, by napisać książkę zwaliły mnie z nóg. Bo prawda jest taka, że gdy ktoś chce stworzyć dzieło to powinien coś wiedzieć na ten temat. A TAK  POWAŻNIE TO PRZEDSTAWIĘ WAM CYTAT. Odnośnie do MOJEJ WYPOWIEDZI:

„Drugi genialny plan Róży polegał na tym, że spróbuje ona dokonać kilku włamań, żeby rzetelnie opisać je potem w książkach. Tym razem rezultat był taki, że Paweł kilka razy musiał odbierać swoją pracodawczynię z dołka w rozmaitych komisariatach. Jedyną pociechą była dla niego myśl, że Róża nigdy nie pisała w swoich powieściach o gwałtach. Była to jednak pociecha dość marna, wziąwszy pod uwagę, że autorka miała wkrótce rozpocząć serię dotyczącą porwań.”

Kolejne postacie są pełne emocji, mają poczucie humoru. Każda z nich jest inna i na swój sposób bardzo ciekawa.
Fabuła nie jest skomplikowana, dialogi bardzo dobre, cięte riposty, ale i całokształt tego humoru działał na mnie pokrzepiająco.

Autor zwrócił tym na siebie uwagę, dla mnie nic nie było tutaj naciągane. Wszystko w odpowiednich proporcjach, nic nie było sztuczne i wymuszone.

Widać, że robi to co lubi, czuć tę pasję i lekkość pióra. To piękne czytać coś co przychodzi tak naturalnie.

Cała otoczka wątku kryminalnego bardzo dobrze zobrazowana. Ciekawy pomysł na zbrodnię.

„(…)Zdaje się, że zamiast gadać o seksie, jako jedyna z nas go tam po prostu uprawiała…”

Co do dań podawanych w menu, to nazwy były faktycznie „luksusowe”. Ale za nic nie tknęłabym nic z tego. Zamawiam schabowego!!
Poruszony został ciekawy temat […] związany z autorami, blogerami, czytelnikami, jak i wydawnictwami. Sytuacje, z którymi muszą się „użerać” oddały chyba wszystko to, co powinno. Nie zamierzam zdradzać nic. 
Czytając „Do trzech razy śmierć” miałam wrażenie, że nie umiałam utrzymać powagi więcej niż 5 minut. 

„-Pod łóżko zaglądałam w celach badawczych- wyjaśniła. -Sprawdzałam, czy jakby ktoś się w nocy zaczął do mnie włamywać, to dam radę się tam schronić…-Jasne!-prychnął Pepe. -Bo zbrodniarze nigdy tam nie zaglądają …-Ale wyszło mi, że i tak się pod nim nie zmieszczę (…) Zad mi wystawał”.

Autorze, dziękuję za tak dużą dawkę humoru, łez wylanych i porozrzucanych chusteczek, tego było mi trzeba. Bo kto powiedział, że dobra zbrodnia nie może śmieszyć.
(Cały czas miałam wizję tańca na róże pewnej osoby).

„-Nie protestowałam, jak ktoś pisał złą recenzję, ale dobrze i merytorycznie ją uzasadniał.-Tylko potem wysyłałaś mu łeb konia”

Czekam z niecierpliwością na kolejne przygody Róży Krull.

Nie zawaham się przeczytać poprzednie I KOLEJNE książki.

POLECAM I POZDRAWIAM,

NADIA 


by
Share:



Las nocą ma w sobie „coś” takiego, że nie chcesz się do niego zbliżać. Mimo to ciągnie cię właśnie to „coś”, bo jest ciemny i niebezpieczny.

Okrywa się tajemnicą, dostrzegasz świecące ślepia zwierząt, słyszysz szum liści, trzask gałęzi. Dostrzegasz wszystko: świecące ślepia zwierząt, ścięte konary drzew…

Słyszysz tę nagłą ciszę, słyszysz … słyszysz trzask gałęzi tuż za sobą?

Słyszysz bicie swego serca? Nogi miękną, włosy stają dęba?
To właśnie ten moment, gdzie „coś” stoi i czeka… czeka, aż zaczniesz swoją ucieczkę…

Biegnij, biegnij ile sił w nogach i nie odwracaj się, on jest tuż za tobą…



„Witajcie w moim królestwie zielonym!”

Akcja rozgrywała się niedaleko mnie.  To było dziwne uczucie czytać powieść wiedząc, że kiedyś widziałam pewne miejsca.
 Książkę pochłonęłam nocą. … Moje zmysły były wyostrzone, jak i wyobraźnia dokazywała . 

AUTORZE napędziłeś mi stracha, trauma z dzieciństwa powróciła. Las będę omijać szerokim łukiem… DZIĘKUJĘ ZA EGZEMPLARZ.

***************************************
Intrygujący i tajemniczy opis książki możecie przeczytać <tutaj>.
W SKRÓCIE:
Wielkanoc tuż, tuż…

Karolina i Tomasz wyruszają w podróż na Suwalszczyznę. Postanawiają spędzić ze sobą trochę czasu i naprawić swój związek. Po zarezerwowaniu noclegu trafiają do gospodarstwa w Osinkach. Tam okazuje się, że właściciele zapomnieli o nich i w ramach przeprosin proponują nocleg u swoich znajomych w Białodębach. Gospodarstwo znajduje się w lesie niedaleko rezerwatu Jaćwingów (cmentarzysko). I właśnie tej nocy zaczynają się dziać dziwne rzeczy …

Koszmary senne, nocleg z trupem, dziwne dźwięki, zjawiska paranormalne… Obawy stają się realne, a wszystko w tym lesie tętni życiem…

„To miejsce to gniew. Gniew jest tym miejscem.”

OKŁADKA:
Mrozi krew w żyłach!!! Kobieta, nie wiem jak to określić ukrzyżowana (?), związana(?) na drzewie. Im dłużej jej się przyglądałam miałam wrażenie, że kobieta leży na zwalonym drzewie w wodzie… Interpretacja dowolna.
POSTACIE:

Karolina spokojna, miła, praktykująca chrześcijanka. Łagodna, uwielbia czynić dobro.

Tomek choruje na cukrzyce, zdarzają mu się napady związane z chorobą, ateista. Agresywny, potrafi narzucać swoje zdanie.

Naprawdę ich polubiłam. Mimo że są dopiero 3 lata to wyglądają jak stare małżeństwo. Hm to tak jak u mnie… Dobra przechodzę do rzeczy, autor bardzo dobrze stworzył postacie. 
Ona taka na pozór delikatna, głęboko wierząca, która jest w stanie zrobić wszystko, aby pomóc innym.

On taki bezczelny typ, ma swoje zdanie i nie waha się nim posłużyć. Po przeczytaniu miałam wrażenie, że swoje zdrowie ma gdzieś. Lekceważył wszystko… a może wiedział, że jego połówka ponownie go ocali?

„Słyszysz, ale nie słuchasz – powiedział głosem Karoliny, po czym ponownie wrócił do swojego. – Patrzą, ale nie widzą. Wąchają, ale nie czują.”

Agresywny, porywczy, przeciwieństwo Karoliny pod każdym względem
Ich związek się wypala i to widać. Kłótnie, wzajemne obwinianie się. Typowe zachowania w czasie podróży. Nieprzewidziane problemy z samochodem, drogą itp. Czułam to tak jakbym podróżowała z nimi na tylnym siedzeniu.
FABUŁA:
Pomysł na fabułę był bardzo dobry. Czytając opis na książce czytelnik nie jest w stanie dokładnie stwierdzić, z czym ma się zmierzyć. Duchy, demony, skrzaty, elfy??? Jedno jest pewne ma być mrocznie, strasznie, masz zostać przygnieciony tą atmosferą. Zadajesz sobie mnóstwo pytań. O kogo chodzi, czy są to istoty pozaziemskie, zjawiska paranormalne???

Czytałam pewne recenzje i w nich (niektórych) jest poruszany pewien wątek. Ja go tutaj nie chce mieszać, ponieważ możecie się domyślić, o co w tym wszystkim chodziło. Chcę, abyście byli mocno skupieni na wszystkim, ponieważ od tego zależy wasze zrozumienie zakończenia powieści. To właśnie jest kluczem do całej tajemnicy lasu.

„Tak jak celem każdego zwykłego demona jest zniszczenie człowieka od środka, które rozpoczyna, wchodząc w niego i żerując na nim niczym pasożyt, tak temu uda się to w zupełnie inny sposób.”

Jedynym minusem dla mnie jest zbyt dokładny opis zabytków, przez co trochę się męczyłam. To tak jakby autor prowadził wycieczkę krajoznawczą. Chciałam bardziej skupić się na wydarzeniach, a nie na tym. Wiecie jest akcja, potem przerwa na podziwianie widoków, potem szybsza akcja. Ale nie mówię, że to było nie potrzebne, dobrze jest poznać miejsca, gdzie wszystko się toczy.
Język potoczny, bardzo prosty, momentami uśmiech na twarzy mi nie schodził. Typowe kłótnie między postaciami, wulgarne teksty, które zdarzają się na co dzień.

„Zastanawiające, że w całej tej wojnie pomiędzy ateistami a wierzącymi rozważa się tylko dwie możliwości – Bóg istnieje albo nie.
A co jeżeli jest trzecia…?”

Fabuła oparta na realnym zagrożeniu i strachu. Osobiste lęki ujrzą światło dzienne. 
ZAKOŃCZENIE:
Początkowo miałam odpowiedź na te zdarzenia, później autor tak mną zmanipulował, że już nie byłam tego taka pewna. Z czasem znowu coś mi tam zaświtało, ale to nie było to.

Nie takiego zakończenia się spodziewałam. Nic na to nie wskazywało, doznałam szoku, nie wierzyłam w to, co zostało tutaj napisane. 


Emocje były różne: pojawiał się lęk, niepokój, strach, czasem niedowierzanie. Napięcie, adrenalina, jakaś cząstka nadziei, a potem mrok, duchota i ciemność. Nocą wyobraźnia może zaprowadzić cię wszędzie…

„Gałęziste” – jestem pod wielkim wrażeniem tej książki, spodziewałam się prostej, banalnej historii. Dostałam coś wartego uwagi z niezłą historią. Do tego brutalna, niepokojąca i przyprawiająca o dreszcze sceneria. Dla czytelników dorosłych, chcących poznać cząstkę „życia” lasu. Tylko w takiej scenerii nasza wyobraźnia miesza się z rzeczywistością. Nie będziesz w stanie odróżnić co jest prawdą, a co kłamstwem.
 Pozwól autorowi poprowadzić się przez te ścieżki, a może wyjdziesz z tego żywy…
ARTUR URBANOWICZ NIE RAZ JESZCZE ZASKOCZY. MAM NADZIEJĘ, ŻE KOLEJNE POZYCJE BĘDĄ BARDZIEJ BRUTALNE.

„Jeszcze się zdziwisz. Zdziwisz się, co jeszcze tutaj zobaczysz i co przeżyjesz. Zdziwisz się, jaka jest tego inwencja. Odwoła się do twoich najgłębszych, najbardziej zakorzenionych lęków, o których nawet nie miałeś pojęcia i przed którymi nie masz żadnych szans się obronić. Zdziwisz się, że można niszczyć w ten sposób twój umysł jeszcze bardziej niż z każdym kolejnym dniem sądziłeś. Pożerać go bez pośpiechu, komórka po komórce, jak nowotwór. A przede wszystkim zdziwisz się jeszcze, do czego będziesz zdolny i jakie bariery będziesz w stanie pokonać. Ani się obejrzysz, a zamienisz się w zwierzę.”

by
Share:

– I co za to chcesz?
-Powiedziałem: chcę twojego ciała.”

Dotyk
Claire North

Wydawnictwo: Świat Książki

**************************************************

 „Ja, nazywana przez wrogów Kepler…” 


Byli normalnymi ludźmi, jak każdy z nas. Przez gwałtowną śmierć, uraz  przełącznik katalizuję się. Ciało wysyła impuls, który utrzymuje przy życiu i chce je gdzieś utrzymać. Wystarczył dotyk innej osoby… i tak Kepler przesiadała się z ciała do ciała. Wędruje między innymi, żyjąc ich życiem.


Zawarła umowę z  Josephine i przejęła ją. Prowadziła dobre życie, starała się i opiekowała do dnia gdy zostaje brutalnie zamordowana przez wynajętego zabójcę. 

„Josephine Cebula umierała, choć miałam umrzeć ja. 
Dwie kule trafiły ją w klatkę piersiową, jedna w nogę.
 Na tym powinno się skończyć, lecz zabójca stanął nad konającą dziewczyną i szukał mnie.
Mnie.”


Kepler zmienia ciało i wyrusza na misję pomszczenia „siebie” . Dochodzi do wniosku, że za zabójstwem stoi organizacja zwalczająca widma. Przejmuje ciało Nathana (zabójca) i szuka sprawiedliwości… Okazuje się, że nie wszystko jest takie proste, kolejna tajemnica, która łączy się z Kepler…

„Ruszyłam w stronę toalety i z przyzwyczajenia weszłam do damskiej. 
Pierwsze minuty są zawsze najtrudniejsze.”

Historia jest przeplatanką teraźniejszości z przeszłością. Dzięki temu dokonujemy analizy jej charakteru i czynów. Szukamy dla niej usprawiedliwienia, współczucia, ale i tolerancji. Poznajemy jej wcześniejsze wcielenia i życia jakie prowadziła. 

„Kiedy człowiek przenosi się do nowego ciała, problem polega na tym, że do końca nie wiadomo, czym się wcześniej zajmowało.”


Sama Kepler jest tutaj taką antybohaterką. Posiada w sobie cechy negatywne, (tyle żyć, ile błędów). Mimo przetrwania stara się zminimalizować szkody kosztem innych osób. Bierze ciało dla siebie, aby przetrwać, ale stara się o nie dbać. Nie zostawia „ich” nadużytych i nie wykorzystuje sytuacji. 

„(…) Poszłam do szpitala za idiotę chorego na raka, bo bał się operacji i nie chciał się leczyć.”


Kepler jest tym, w kim zamieszkała. Nie ważne czy mężczyzna, kobieta, tutaj nie ma różnicy. To się nie liczy po tylu latach i tylu osobach. Stanie się każdym i dobrze odegra swoją rolę w tym.

„Leżę w wagonie sypialnym i przypominam sobie…
Marilyn Monroe.
Cóż za cholernie głupi pomysł…”


Nie jest jedynym widmem, są inni. Wszyscy po za nią są płytcy, dążą do wzbogacenia się i skupiania na sobie uwagi. Nadużywają, zabawiają się innymi, korzystają z każdej sytuacji.  Odebrałam to tak jakby wszyscy byli źli, a ona taką dobrą duszyczką w całej historii. 

„W 1798 roku, gdy siedziałam na brzegu Morza Czerwonego, 
po raz pierwszy zrozumiałam prostą prawdę: nie jestem jedyną istotą,
 która przechodzi z ciała do ciała, z życia do życia”

Dużego plusa daję za „intymność” ze swoimi ciałami. Każde było traktowane z szacunkiem i pielęgnowane. To było prawdziwe, nienaciągane i nie przesadzone. To nie jest tak, że brała ciało i reszta jej nie obchodzi. Ciało, organizm ma swoje przyzwyczajenia, lata,  jakieś skazy itp., i ono domaga się. Wszystko dobrze zobrazowane. 

 „Ich życie jest moim życiem, a jeśli młodziutka dziewczyna, w której ciele mieszkam, używa skomplikowanych mikstur na trądzik, naśladuję ją, bo zna swoją skórę lepiej ode mnie, wie, co nosić, a czego nie nosić. Przede wszystkim idę z duchem czasu.”


„Nienawidzę być stara. (…) Zrobiłam krok do przodu i o mało się nie przewróciłam, źle oceniając stabilność nóg. Następny, znacznie ostrożniejszy krok sprawił, że poczułam dygot kolan i kręgosłupa. Lewą ręką ściskałam w kieszeni klucze, a kiedy je wyjęłam, spostrzegłam, że trzęsą mi się palce, a moja skóra przypomina powierzchnie suszonego daktyla.”

Początkowo nie mogłam wczuć się w książkę, dużo się działo. Nie byłam w stanie nadążyć między skokami w czasie. Czasem byłam zdezorientowana, jak ci „gospodarze”, nie wiedziałam kiedy skoczyła i kim dokładnie była (w połowie książki). 

Bardzo szybkie tempo, porywająca akcja. Tutaj nie ma czasu na odpoczynek, cały czas musi się coś dziać. Język prosty, łatwy w odbiorze. Pomysł na fabułę był naprawdę dobrym posunięciem. Zostałam mile zaskoczona. 


Bardzo, ale to bardzo wciągnęła mnie ta książka. Z niecierpliwością chciałam dowiedzieć się kim jest pewne widmo… Czułam potrzebę poznania powodu, dlaczego to robił. 

No i już jak poznałam „ten” powód, to byłam hm… zdziwiona i zasmucona? Tak chyba mogę to określić, niby prosty, taki błahy powód? Serio? 

Ale lata spędzone na nieśmiertelności mogą zmienić tok myślenia. Więc co ja mogę o tym wiedzieć.

Osobiście zostałam spoliczkowana i tak zostawiona. I TO ZAKOŃCZENIE? WHY?! 

„-Podoba ci się to, co widzisz?”


„Dotyk” to książka, która pokazuje co to znaczy być nieśmiertelnym. Jakie brzemię trzeba nosić i czy da się przeżyć w jednym ciele, do końca? Czy chęć lepszego życia będąc kimś innym nie jest lepsza? I najważniejsze czy widma są w stanie pokochać nowe ciało i w nim umrzeć?

Mimo paru minusów, książkę warto przeczytać. Poznać wszystkie życia Kepler, jej charaktery i tok myślenia. Otworzyć swój umysł na nowe doświadczenia i dać się ponieść tej fantazji.

I pamiętaj:

„Jestem nikim.Jestem Kepler.Jestem miłością.Jestem tobą.”



Nadia,

Zastanawiam się nad „Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta”. 

Czytał ktoś? Polecacie?
by
Share:
„- Oto twoje nuty- powiedział zamachowiec. – Wybierz dobrze, bo od twojego ruchu zależy melodia ich życia. „


„Behawiorysta”
Remigiusz Mróz
Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia



OPIS FABUŁY:

Zamachowiec zajmuje przedszkole, grożąc, że zabije wychowawców i dzieci. Policja jest bezsilna, a mężczyzna nie przedstawia żadnych żądań. Nikt nie wie, dlaczego wziął zakładników, ani co zamierza osiągnąć. Sytuację komplikuje fakt, że transmisja na żywo z przedszkola pojawia się w internecie.

Służby w akcie desperacji proszą o pomoc Gerarda Edlinga, byłego prokuratora, który został dyscyplinarnie wydalony ze służby. Edling jest specjalistą od kinezyki, działu nauki zajmującego się badaniem komunikacji niewerbalnej. Znany jest nie tylko z ekscentryzmu, ale także z tego, że potrafi rozwiązać każdą sprawę. A przynajmniej dotychczas tak było…

Rozpoczyna się gra między ścigającym a ściganym, w której tak naprawdę nie wiadomo, kto jest kim.


MOJA OCENA:

KSIĄŻKA KTÓRA POWINNA ZOSTAĆ ZEKRANIZOWANA!!!!!!!
Jak zgarnąć dużą publikę w sieci? Według tej książki dać ludziom to, czego chcą. Możliwość wzięcia udziału w spektaklu… W jaki sposób?
Zacznę od tego, iż nie czytałam opisu ani nie wiedziałam, o czym ta książka jest. „Behawiorystę” wzięłam dosłownie w ciemno i co z tego wynikło??
Wyobraź sobie, że wchodzisz na pewną stronę internetową koncertkrwi.pl. Czego możesz się spodziewać?
A gdybym powiedziała Ci, że dzięki twojemu głosowi możesz uratować komuś życie? Podejmiesz się? Zawahasz się? Będziesz biernie stać i patrzeć?

„- Oto twoje nuty- powiedział zamachowiec. – Wybierz dobrze, bo od twojego ruchu zależy melodia ich życia. 

Dziewczynka to Lena, a starsza kobieta to Anna. Obie znajdują się w tej samej sytuacji, ale dla jednej z nich twoja decyzja okaże się brzemienna w skutki. To ty bowiem zdecydujesz, która ma przeżyć.”

  Pamiętaj zawsze jest jakiś haczyk…

„Lena jest chora, może nie dożyć nastoletności(…) Choroba zabierze ją prędzej czy później.
Anna ma pięćdziesiąt sześć lat, nie pali, nie odżywia się najgorzej… przed nią trzydzieści, może czterdzieści lat życia (…) Na nic więcej ich nie stać, jest jedyną żywicielką rodziny.”

 Jak widać autor zmusza do wyboru. Niby łatwa decyzja, a jednak nie jesteśmy do końca jej pewni, prawda? Myślisz kurczę to pewnie blef, aby zdobyć tylko publikę, masz 30 sekund na podjęcie decyzji. Mija czas i BUM!!! To dzieje się naprawdę…

Remigiusz Mróz z wielkim rozmachem zmusza do dokonania wyboru…
Inaczej jest, gdybyś miał stanąć twarzą w twarz. Przez internet stajesz się anonimowym uczestnikiem tego aktu.

„- A ty co sądzisz?– Sądzę, że tych dwoje nie jest zakładnikami.– Słucham?– My wszyscy nimi jesteśmy.”

 Tutaj nie ma przebierania w słowach jest brutalnie, mrocznie i strasznie.
Tajemnice, adrenalina i napięcie nie opada nawet na chwilę. Wszystko zostało bardzo dobrze zobrazowane, przez co czułam się w samym środku zdarzeń.

Wychodzi na to, że każdy mógłby dopuścić się najgorszych przewinień.

Ostatnio czytam książki związane z mową ciała. Chciałam dowiedzieć się jak to wygląda, w tej książce zawarte jest wszystko, co powinno być. Jestem pod wielkim wrażeniem charakterystyki WIRTUOZA, jak i EDLINGA. Oni dopełniają się, rywalizują między sobą. Chcą pokazać, który z nich jest lepszy.

„- Powiedz mi, na co zwracać uwagę i jak go podejść– Jest tylko jeden sposób.– Jaki?– Wpuść do jego klatki innego drapieżnika.”

Kompozytor (przestępca) jest naprawdę dobry. Został ciekawie przedstawiony.
Edling cieszę się, że nie jest kolejnym pijakiem (książkowym).  To osoba, która została dyscyplinarnie zwolniona. Oczywiście w książce zostanie opisane z jakiego powodu, ale dość późno.


„Wbrew temu co sam sugerował, nie był kompozytorem. Był dyrygentem, a cała orkiestra grała dokładnie tak, jak dyktowała to jego batuta”.

„Behawiorysta” porusza temat nie tylko mowy ciała, ale i również stanu psychicznego przestępcy, jak i głównego bohatera. Mimo trudnej sprawy do rozwiązania autor pokazuje, że można złamać psychikę każdego człowieka. Nie chcę dokładnie zagłębiać się w to, ponieważ mogę rozpisać się na kilkanaście stron.

Behawioryzm, kinezyka, behawiorystka, efekt wagonika, syndrom sztokholmski radzę zapoznać się z tymi pojęciami.

Widzimy przemianę bohatera…

„Wyzwoliłem cię, a ty odrzuciłeś konon postępowania, który narzuciło ci społeczeństwo. Podjąłeś decyzję…” 

Czytasz z zapartym tchem i nie wiesz czego dalej się spodziewać. Akcja pędzi, dzieją się straszne rzeczy i zostawia z otwartą buzią.
Choć dużo jest tutaj wulgarnych scen to trzeba dostrzec to, że taki język i opis jest niezbędny w tej fabule.

Każda postać przykuwa uwagę czytelnika na dłuższą chwilę.

Wiec przejdę do zakończenia, którego nie spodziewałam się!!!!
Niby jakieś podejrzenia są związane z przestępcą, niby wszystko wyjaśnione, a tu nagle… Rzuciłam telefonem, dosłownie poniosło mnie. Pewna osoba w tym uczestniczyła, ale co dalej?? Nie brałam nawet tego pod uwagę…

Pamiętajcie, że każdego da się złamać.

„Oczy potrafiły kłamać. Ale nie nogi.”

„Behawiorysta” zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Oryginalna fabuła, niesamowite opisy i dialogi. Książka trzyma w napięciu. Chwilami poziom emocji jest tak wysoki, że nie wiesz jak się ich pozbyć. Wbijające w fotel zakończenie.

POLECAM

Nadia Rom

by
Share: