Browsing Category:

thriller/sensacja/kryminał

Tytuł jest mocno naciągnięty, a może pasuje tu pewien „KLUB MIŁYCH FACETÓW”. Książka ukazuje grupę przestępczą, która spełnia najmroczniejsze pragnienia.

Stalkerzy
Paul Finch
Wydawnictwo: Albatros

OPIS FABUŁY:

Detektyw sierżant Mark „Heck” Heckenburg prowadzi śledztwo w sprawie zniknięcia 38 kobiet. Każda z nich wiodła szczęśliwe, pełne sukcesów życie, zanim zniknęła bez śladu. Trop prowadzi do sekretnego klubu, w którym możliwe jest wszystko, za co klienci chcą zapłacić. Ale gdy próbują dowiedzieć się czegoś o tak zwanym „Nice Guys Club” trafiają na mur milczenia.

MOJA OCENA:

38 zaginionych młodych kobiet, brak ciał. Zbrodnia doskonała? Czy coś je ze sobą łączy? Przypadek? Kobiety znikają w tajemniczych okolicznościach. Każda z nich prowadziła udane życie i były szczęśliwe. Więc w jaki sposób morderca szuka swoje ofiary?


CZY KIEDYKOLWIEK MYŚLAŁEŚ O TYM, JAK BY BYŁO, GDYBYŚ TO ZROBIŁ, NAWET JEŚLI ONA POWIEDZIAŁABY: NIE?

Duet, który staje twarzą w twarz z grupą przestępczą „Nice guys Club”. To klub gdzie twoje pragnienie może być ustawione na twoich warunkach, jeśli cena jest dla nich odpowiednia.

Bardzo realistyczny obraz świata przestępczości gdzie nie ma miejsca na pomyłki. Autor opowiada historię o przemocy, gwałtach, tajemnic, ale i nie tylko…

„-Życie jest takie krótkie –wymamrotał.-Takie kruche. Nigdy nie wiadomo,kiedy ktoś przyjdzie i ci je wydrze.Wiesz,kochanie,w każdej chwili każdemu z nas wszystko może się zdarzyć.”

Książka od pierwszych stron wciąga i trzyma w napięciu. Robi to znakomicie, jako czytelnik bardzo mocno skupiałam się na poznaniu prawdy. Miałam czasem wrażenie, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, a tu proszę…

Oczywiście musiałam książkę pochłonąć całą od razu. I nie żałuje ani sekundy.
Pomysł na fabułę był wart czytania. Jest bardzo oryginalny, tego jeszcze nie miałam okazji przeczytać. To coś nowego i mocnego.

 Opis wywołał w mnie lawinę emocji. Całe założenie autora jest bardzo fantastyczne. Poznajemy człowieka, który zna swoje ciemne upodobania do seksu. Jego najgłębsze tajemnice, pragnienia i to, co może spełnić się, jeśli tylko dołączy jako klient.

Jaką cenę trzeba ponieść potem????

Jest mocno, dość szybko, ale i bardzo ciekawie. Historia, która porywa i dotrzymuje adrenaliny w każdym zdaniu.

Tytuł jest mocno naciągnięty, a może pasuje tu pewien „KLUB MIŁYCH FACETÓW”. Książka ukazuje grupę przestępczą, która spełnia najmroczniejsze pragnienia.

Nie chciałabym mieć do czynienia z tymi ludźmi…

Liczyłam również na jakieś głębsze odczucia ofiary. Dla mnie ten moment czytało się zbyt szybko, chciałam jakiegoś rozwinięcia. Analiza stanu psychicznego porywaczy? Nie pogardziłabym.

Książka momentami trochę naciągana, ale mimo to jestem zadowolona z przeczytania jej.

Polecam serdecznie i pozdrawiam.

Nadia Rom,

by
Share:
Raz na zawsze
Andreas Pflüger
Wydawnictwo: Otwarte

 OPIS FABUŁY:

Młoda i utalentowana Jenny Aaron robiła karierę w policyjnej jednostce specjalnej. W trakcie nieudanej akcji w Barcelonie straciła wzrok. Myślała, że to najgorszy dzień w jej życiu. Myliła się.

Pięć lat po wypadku przeszłość upomina się o nią. Seryjny morderca, którego niegdyś aresztowała, znowu atakuje. Teraz chce rozmawiać tylko z Jenny.
Specjalistka od przesłuchań żyje w ciemności, ale nie musi widzieć, żeby wiedzieć.
Sprawiedliwość jest przecież ślepa.

MOJA OCENA:

„Nie znasz mnie. I nie znasz Aaron. Ona ci się przedstawi. Ale inaczej, niż myślisz.”

 Perspektywa głównej bohaterki to strzał w dziesiątkę. Jest to coś innego. Niewidoma policjantka. Szczególne jest to, że książka nie opisuje nam rzeczy, które można zobaczyć. Czujemy zapachy, odbieramy to, co ona słyszy i czuje, jak funkcjonuje.

„Aron nie robi tego jedynie podczas przesłuchań. Człowiek widzący opowiada ślepcowi rzeczy, których nie powierzyłby nikomu innemu. Ponieważ ślepiec nie widzi, że człowiek się czerwieni, zaciska dłonie, patrzy w próżnię, szuka słów. Jak na spowiedzi: widzący czuje, że znajduje się za czarną kotarą, która dzieli go od ślepca, a przy tym sam jest ślepy.”

 Rzeczywistość, która staje się dla mnie bardziej intensywna. Zaangażowałam się dość mocno w historię. Dowiedziałam się jak funkcjonują osoby niewidome. To było niesamowite. Bohaterka nie lituje się nad sobą, oczywiście jej znajomi też nie. Oni traktują  jak równi sobie.

„Wtedy jeszcze nie podejrzewała, że będzie policjantką zupełnie innego rodzaju i podąży za ojcem po kruchym lodzie, pod którym przy każdym kroku widzi się twarze zmarłych”.

Mam tutaj mały problem… Ciężko mi stwierdzić czy osoby, które nie widzą mogą mieć takie „zdolności”. Nie wiem, czy jest to trochę naciągane, czy nie.
Echolokacja… kurcze dowiedziałam się naprawdę bardzo ciekawych rzeczy.

„Aaron klęka, zbiera garnki, patelnie, warząchwie i z hałasem uderza jednymi o drugie, podczas gdy … rzuca ich na posadzkę coraz więcej i napawa się widokiem tego, co uważa za jej bezradność.”

„-Każde zwierzę w oborze, każda dżdżownica w kupie gnoju jest mądrzejsza od ciebie. Właśnie pozwoliłeś się jej rozejrzeć.”

Odniosłam wrażenie, iż bohaterka posiada supermoce… jest tak zdolna mimo niepełnosprawności. Dla niej nie ma to znaczenia, wręcz przeciwnie, umiejętności, odwaga. Trudno jest mi opisać to, jakie wywarła na mnie wrażenie.

Zupełnie inny punkt widzenia. Jestem zachwycona nią. Ta książka jest inna!!!! Taka oryginalna, sama fabuła była świetna. Nie mogę się jej nadziwić.

Jak on wygląda po szesnastu latach?
– Bardzo mi przykro, że pani oślepła. Naprawdę, bardzo mi przykro.
Masz, podaruję ci erekcję„.

Fabuła, która porywa od pierwszych stron. Przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć, wraca i to z mocnym przeciwnikiem. Łączy ich pewna rzecz…

Wiele zwrotów akcji, napięcie, adrenalina, nie byłam pewna, czego się dokładnie po książce spodziewać. Czytasz z zapartym tchem czekając na finał. Książka emanuje całą pracą, jaką napisał autor. Historia, która zdaje się wiarygodna, prawdziwa. Ale czy jest?

„-Kusząca propozycja, lecz może innym razem. Jaki był do tej pory pański najlepszy strzał?
-W prawy kącik ust z dwóch tysięcy dwustu osiemdziesięciu czterech metrów.
-Mój szacunek
-Celowałem w lewy.
-A więc ma pan również poczucie humoru, świetnie. To dar, którym ja niestety nie dysponuję.”

Musisz oddać się tej książce. Nic nie jest takie jak się zdaje. Szczegóły były dobrze napisane, nie czułam się wykluczona z wydarzeń.

Bohaterowie, to oni grają pierwsze skrzypce. To dzięki nim ta książka jest świetna pod każdym względem. Mocne charaktery, barwne postacie.

Jest coś jeszcze w tej książce, co zdziwiło mnie. Nie chciałabym zdradzać dokładnie tego, bo to byłby jeden wielki spojler książki. O już wiem napiszę w tajemnicy, że to jest KODEKS. Nie napiszę, co i jak, bo te zasady mają coś do historii. To łączy ją z przeszłością i z „nim”.

Ślepa i kulawy. Dream team.

Jeśli zamierzasz sięgnąć po lekturę wyznacz sobie parę godzin. Musisz całkowicie dać się jej porwać.

Moja pierwsza myśl … nie wiem, czemu to film „Pocałunek smoka” nie wiem, czy ma jakiekolwiek znacznie w tym, ale cały czas chodzi mi to po głowie. Więc wywalam to tutaj…

Nie widzieć, wiedzieć.

Jestem absolutnie zachwycona książką. Nie oceniaj książki po okładce i opisie, czasem ciężko jest określić to, co czai się pod okładką.

„Żaden ból nie może być tak wielki, żeby wart był skrywania go.”

Polecam serdecznie i czekam na Wasze relacje.
Pozdrawiam,

Nadia Rom

by
Share:
„Przynęta”

José Carlos Somoza

Wydawnictwo: Muza




OPIS FABUŁY:

Diana Blanco pracuje dla madryckiej policji. Wyszkolono ją, by była przynętą w polowaniach na zabójców. Jest najlepszą i jedyną przynętą, która potrafi złapać „Widza”, największego, najbrutalniejszego mordercę wszech czasów.

Nastał czas, gdy technika nie może już pomóc w łapaniu morderców. Policja znalazła niezawodny sposób, do którego klucz znajduje się w teatrze Szekspira: każde z jego dzieł, napisane pod wpływem Londyńskiego Koła Gnostyków, pokazuje jak manipulować ludzkim pożądaniem.

Kiedy Diana odkryła, że jej siostra jest kolejnym celem „Widza”, rozpoczęła wyścig z czasem, by dopaść mordercę – potwora. Od tej chwili zaczyna się ekscytująca gra podejrzeń, która doprowadzi bohaterkę do szalonego finału, w opustoszałych sceneriach, gdzie nikt i nic nie jest tym, czym się wydaje.

MOJA OCENA:

„Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają.”William Szekspir


Zastanawialiście się kiedyś jaką reakcję wywołuje dany gest u innej osoby. Przekrzywienie głowy, machniecie ręką, podniesienie brwi? Zdaje się, że nic w tym nie ma prawda? A jednak autor ukazuje nam jak za sprawą takich „zwykłych” gestów można oddziaływać na ludzi.


„Nic innego niż rozkosz nie sprawia, że stajemy się kompletnie bezbronni, nawet strach. Jeśli chcesz kogoś naprawdę rozbroić, nie groź mu, doprowadź go do rozkoszy”.



Przynęta to osoba (kobieta, mężczyzna, dziecko) dobrze wyszkolona, aby wiedzieć co dany „widz” (nasz morderca) pożąda i czemu nie jest w stanie się oprzeć. Taka osoba staje się celem i daje się usidlić. Umie zdefiniować daną osobę i przejąć kontrolę nad nim, starannie manipulując.


Gdy już wszystko zawodzi w złapaniu najgroźniejszych morderców, policja odkrywa niezawodny sposób PRZYNĘTA interpretowana w teatrze Szekspira. Każda z jego prac odzwierciedla pewne pragnienia.


„Kiedy odkrywasz, że pasja i perwersja są jak trucizna wobec kogoś, kogo nienawidzisz, już nie możesz się z tego wycofać”.


Wyszkolona ekspertka jest najlepsza w tworzeniu „masek”, aby móc kontrolować zachowanie wrogów. Diana Blanco odkrywa, że jej siostra staję się kolejnym celem najgroźniejszego mordercy. Zaczyna się pogoń za czasem…

Od tej chwili jesteśmy świadkami ekscytującej gry podejrzeń, która doprowadzi bohaterkę do szalonego finału, w opustoszałych sceneriach, gdzie nikt i nic nie jest tym, czym się wydaje. 
To zaproszenie do wrót fascynującego, niepokojącego świata Josego Carlosa Somozy. Wprowadza on czytelnika w dziki rym, tym samym nieustanie wodząc go za nos, powodując nieoczekiwane zwroty akcji, a wszystko jest tu owiane tajemnicą.

Plusy:

Niesamowita fabuła, motyw przynęt, powiązanie z dziełami Szekspira. Skupienie się na psychice ludzkiej, analizowanie zachowania, motywów, gestów, mówienia. Ogromne napięcie. Dreszcz emocji, atmosfera niepewności, tempo akcji. Manipulowanie czytelnikiem, dzięki czemu mamy chęć czytania dalej. Intryga coraz bardziej niebezpieczna.


Minusy:

Nie jest to książka, którą szybko się czyta, czasem można się przy niej namęczyć przez język. Czasem sam styl pisania dawał mi w kość. Duża ilość metafor i skomplikowanych pojęć, przez co musiałam zatrzymywać się na jakiś czas. Pierwsze strony były dosłownie nudne. Miałam ochotę przerwać i wywalić za okno.

 Po paru godzinach wiercenia się w łóżku stwierdziłam, że muszę ją przeczytać (przez opis fabuły) i wiedzieć jak manipulować… Autor szczegółowo opisuje stosunki sióstr i zaczynają pojawiać się pojęcia psychologiczne.
 CENZURA (moje myśli)


Ja rozumiem, że Pan Samoza jest dobrze wykształcony itd. (studiował na wydziale medycyny, który ukończył z dyplomem psychiatry), ale po jaki grom wrzucać takie pojęcia do książki. Helooool jesteśmy „zwykłymi” ludźmi!!! 

Nie jestem w stanie skupić się na książce, bo dalej nie mam zielonego pojęcia co dany termin oznaczał. Sama już nie wiedziałam co robić, czy czytać, czy zacząć zapisywać pewne wyrazy i szukać w Internecie znaczenia…


„Przynęta” do dobra lektura na wieczór, ale po lekkim dniu, gdzie tutaj będziemy musieli wytężyć swój mózg. Zdolność do poznania rekcji na pewne gesty. Thriller psychologiczny, który szokuje swoją fabułą, jak i metodami prac Przynęt. Kobieta, która potrafi dość szybko zawładnąć innymi. W jaki sposób? Znajdziemy to wszystko w sztukach Szekspira.


Daj zawładnąć się swoim umysłem.

I tak ze swoimi przemyśleniami zostawiam Was na dziś…

Pozdrawiam,
Nadia Rom.

„Nie należy nikogo sądzić po pozorach. […] nie ma rzeczy czarnych i białych, jest tylko nieskończoność szarości o nieznacznych różnicach w tonach”.

by
Share:
„Dziewczyna w walizce”
Raphael Montes
Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia




OPIS FABUŁY:

Droga do szczęśliwej miłości rzadko przebiega bez komplikacji.
Teo Avelar to samotnik. Mieszka w Rio de Janeiro ze swoją sparaliżowaną matką i jej psem. Nie lubi ludzi, są zbyt chaotyczni. Jedyne prawdziwie ludzkie uczucia okazuje w obecności zwłok, które przydzielono mu na uczelni w ramach zajęć. 
Tak wygląda jego życie, dopóki nie poznaje Clarice. Dziewczyna jest jego przeciwieństwem – egzotyczna, przebojowa i nie bojąca się mówić, co myśli. Aspiruje do miana scenarzystki i pisze tekst pod tytułem „Cudowne dni” opowiadający historię trojga znajomych, którzy w pogoni za miłością wyruszają w podróż po Brazylii. 
Tak rodzi się obsesja. Teo zaczyna śledzić Clarice – najpierw chodzi za nią na uczelnię, później do jej domu – jednak ona odrzuca jego uczucia. Teo, czując, że nie ma wyboru, porywa dziewczynę i zabiera ją w pokręconą odyseję szlakiem bohaterek jej scenariusza. Cóż, po prostu muszą spędzić ze sobą trochę czasu. Clarice na pewno się do niego przekona.
No dobrze, skuł Clarice kajdankami i spakował ją do walizki jak jakiś bagaż, po czym okłamał jej bliskich co do charakteru tej podróży. Ale to wszystko dla jej dobra.
W miarę jak podróż postępuje, Teo konsekwentnie dąży do tego, by nic ich rozdzieliło. Już nigdy.
MOJA OCENA:


Otworzył walizki i przełożył ubrania z większej do mniejszej. Zatrzasnął ją i z pewnym trudem zapiął zamek błyskawiczny. Następnie umieścił Clarice w większej walizce, zostawiając szparę, aby się nie udusiła.

Od dzisiaj postanowiłam robić krótką recenzję (mini) zobaczymy czy dam radę. Ostatnio stwierdziłam, że za dużo rozpisuję się i czas na coś nowego. Parę zdań najważniejszych podczas czytania.
Książka była totalnym szokiem, zrobiła na mnie wielkie wrażenie. 
Narracja, która daje nam wgląd w umysł psychopaty to jakbym ja tak myślała… . Są momenty zabawne (w ciemnym, chorym wydaniu).
 Czułam się uzależniona od niego, jak i przerażona. 
Używa swojego zawodu do niektórych jego „zadań”. 
Końcówka książki jest oszałamiająca!!! To książka, w której mówię, że co ? Że jak? Dlaczego? Byłam osłupiała i otępiała. Dreszcze i jedno pytanie i co dalej …
Niech was nie zwiedzie sama bohaterka, bo ona na swój sposób jest nie lepsza od Teo…
Niesamowita lektura. Pomysłowość, wnikliwość badając umysł psychopaty i zanurzenie się w podróży po Brazylii po ciemnej stronie. Przeraża, a co najważniejsze to wiesz, że szybko tak książki nie zapomnisz przez samo zakończenie. Nieprzewidywalna akcja, chore pomysły, manipulacja.
CYTATY:


by
Share:

Lalki

James Carol

Wydawnictwo Naukowe PWN

OPIS FABUŁY:

Trzeba geniusza, by schwytać psychopatę.

Cztery ofiary, cztery młode kobiety, a każda z nich po okrutnych torturach i lobotomii. Żadna z nich nie jest w stanie powiedzieć policji, kto był jej oprawcą, żadna nie może prowadzić normalnego życia. Są jak lalki, którymi ktoś się pobawił, a następnie wyrzucił.

Były policjant FBI, profiler Jefferson Winter, nie jest zwykłym śledczym. Jego ojciec był jednym z najsłynniejszych, amerykańskich seryjnych morderców. Winter próbuje trzymać się z dala od spuścizny swojego ojca, ale ten tuż przed egzekucją mówi do syna „Jesteśmy tacy sami”… Czy Winter nie potrafi przyznać się ciemnej strony swojej osbowości?

Kiedy pojawia się kolejna ofiara, Winter rozpoczyna wyścig z czasem zanim sprawca zrobi krzywdę następnej kobiecie…



MOJA OCENA:


Syn seryjnego mordercy…

„W ciągu dwunastu lat mój ojciec zamordował piętnaście młodych kobiet. Uprowadzał je i wywoził w bezkresne lasy stanu Oregon, gdzie wypuszczał je na wolność, a potem polował na nie z karabinem.”

Napisana jest przede wszystkim z punktu widzenia Jeffersona, ale rozdziały z perspektywy ofiar są obecne, dzięki czemu miałam świadomość tego co się z nimi dzieje.

Winter posiada „dar”, „talent” który skłania go myślenia jak morderca, było to dość dobre, ale po dalszym czytaniu zdajesz sobie sprawę, że jest on chyba jakimś jasnowidzem…

W jaki sposób do tego doszedł?? Ktoś mi dokładnie wyjaśni?

Nasz bohater to istny ideał… on nie potrzebuje niczego, aby wskazać sprawcę. Jest tak inteligentny, że czasem bawił. Za bardzo doskonały, próżny, wszechwiedzący. Bezwzględny, władczy, pewny siebie.

Ma gdzieś zasady i obowiązki, robi to na co ma ochotę nie patrząc na konsekwencje.
Wszystko wie, zna i nawet domyśla się co chce powiedzieć jego rozmówca. Niektórym może to przeszkadzać, ale mi nie. Da się przebrnąć przez to i przyzwyczaić się.

„Witaj, Numerze Piąty”

Ciekawe było to, że morderca nie zabijał swoich ofiar, wypuszczał je na wolność. Tak więc, to było zupełnie nowe doświadczenie dla mnie i byłam trochę zaskoczona tym. To nie był przypadek, ofiary nie mogły wskazać winnego ponieważ przeszły lobotomię.

Opisanie jej jest wiernie odtworzone, więc można wszystko sobie wyobrazić. To było ekscytujące, aby w ten sposób nadzorować dochodzenie.

„Idea samobójstwa rękoma policjanta przemawia do niego, bo mógłby wybrać czas i miejsce śmierci. We własnym mniemaniu wciąż zachowałby kontrolę.”

Krótkie rozdziały. Czyta się szybko i bardzo wciąga. Akcja szybka, nieprzewidywalny tok. Bohaterzy dobrze przedstawieni.

Zakończenie mnie rozczarowało, można było rozwinąć je. Zostałam z niedosytem. Chciałam poznać szczegółowo dlaczego „one”, czemu lobotomia… kurczę i tutaj mam dziurę. Nie lubię zostawać bez wyjaśnień.

Szału takiego nie ma, ale przeczytać można. Z pewnością przeczytam kolejne dzieła, kto wie może następne będą lepsze.

„Jesteśmy tacy sami”

by
Share:


Recenzja miała być tylko jednej książki „Krąg”, ale okazało się, że zaczęłam czytać nie pierwszy tom, a drugi!!! Wkurzyłam się na maksa, bo przez myśl nawet mi ni przeszło, że było coś wcześniej…

Po przeczytaniu drugiego tomu nadrobiłam resztę.

Mogę powiedzieć Wam, że można czytać je oddzielnie. 

„Nie, wręcz przeciwnie, to bardzo proste. Są dwa rodzaje ludzi: świnie i reszta. Każdy musi wybrać, po której stronie ma ochotę być. Jeśli pan nie wybiera, znaczy, że jest pan już po stronie tych pierwszych.

Odnoszę się do całej serii.

Bardzo dobry pomysł na napisanie takich książek. Intryga z tomu na tom jest coraz lepsza, nie mogłam się oderwać, i tak o to w ten sposób przeczytałam w nocy i nad ranem wszystkie książki. Świadczy to o tym, że nie mogłam powstrzymać się przed odłożeniem ich na później. Ciekawość nie pozwoliła mi zasnąć.

Nasz, śledczy, w sumie to kilku są bardzo wyrazistymi osobami. Każdy z nich jest inny. Czasem wkurzają, imponują swoim tokiem myślenia. Nieustraszeni, budzą sympatię. To są ludzie z krwi i kości, dążą do celu, nie wahając się przed niczym. Naginają prawo, aby dostać to, czego chcą…

Autor doskonale przeprowadza czytelnika przez wszystkie etapy śledztwa. Od niechcianej współpracy, po robotę papierkową, jak i przesłuchanie świadków itp.

Czytając mamy już pewne podejrzenia, myśląc sobie, że to ten…a autor tak manipuluje pismem, że guzik jesteśmy w stanie wywnioskować. Idziemy krok w krok z Martinem Servazem.

Tylko poezja potrafi wyrazić niezdolność człowieka do uchwycenia sensu naszego przejścia przez tę ziemię.

Każdy ma swoje tajemnice, każdy ma coś do ukrycia i nikt nie jest tylko tym, na kogo wygląda. 


Słucha Mahlera, jego zastępca rocka, córka metalu. Każdy z nich jest inny. Bohater jest człowiekiem starej szkoły, nie rozumie nowych technologii, nie lubi piłki nożnej, czyta klasykę i słucha Gustava Mahlera. Ważnym elementem jest muzyka, która łączy detektywa i mordercę. Autor pokazuje nam ich podobieństwo.

Rozpoznał w nim człowieka, który tak jak on sam nie cierpiał wulgarności współczesnych rozrywek, głupiego konsumpcjonizmu dzisiejszych ludzi, ubóstwa ich zainteresowań i gustów, pustoty ich myślenia, stadnych zachowań i nieuleczalnej wręcz miernoty. 


Julian Hirtmann dodaje całej serii dawkę tajemniczości, który budzi lęk, strach i napięcie. Prześladuje naszego Servaza. Seryjny morderca to istne zło, można byłoby napisać więcej tomów o nim… Postać intrygująca, nie chciałabym trafić w jego ręce. Ta brutalność, dzikość, a zarazem człowiek „wykształcony”… Uciekł z więzienia, w drugim tomie powraca albo przynajmniej tak się zdaje.

Klimat powieści jest tajemniczy, mroczny, przytłaczający, a najważniejsze bardzo realistyczny. Każdy szczegół opisany jest tak, że masz wrażenie uczestniczenia w tych zagadkach.

Strasznie mnie wkurzało to, że przeczytałam połowę książki i tak naprawdę nie miałam głównego podejrzanego. Autor tak łączył wątki, by nie zdradzić za dużo, a dostać tylko niewielki kęs tego wszystkiego!!! Myślisz, że wiesz, snujesz już plany, a tutaj jesteśmy wciągnięci w grę. Wszystko odwraca się do góry nogami, nic nie jest takie jak myślisz.

Nic nie dzieje się przypadkiem. Jest to atutem powieści.


 Przyjaciel to czasem puste słowo. Nieprzyjaciel – nigdy. – Victor Hugo. 



Co czułam czytając ten cykl: strach, ból, dezorientację, ciekawość, niemoc, otępienie, napięcie, lęk, smutek, nadzieja.

Zastanów się nad tym, co dokładnie wiesz, i nad tym, co zakładasz. Słyszałeś o tym, że ludzie mają skłonność, by chętniej przyjmować te informacje, które zgadzają się z ich wcześniejszymi hipotezami? Nazywa się to rozumowaniem tendencyjnym.


Najlepszy tom, który bym wybrała??
„Krąg

Napięcie, brutalne historie, a mimo to ma jakąś klasę.
Nie przeczytałam do tej pory takiej książki, z tego gatunku, która by tak mnie rozwaliła emocjonalnie…
SZOK!!!

Czy polecam?? 

Oczywiście, jeśli masz czas śmiało się za nie bierz.

Zsunął się po ścianie i usiadł na podłodze. Jego ciałem wstrząsały dreszcze. Obecni w pokoju żandarmi patrzyli na niego, nic nie rozumiejąc. Przecież ten glina niejedno już widział. Wyłączyli muzykę. Wtedy usłyszeli jego szloch. Byli zażenowani, tak jakby policjant nie miał prawa płakać, przynajmniej w towarzystwie kolegów po fachu, a już na pewno nie podczas pełnienia obowiązków służbowych. Chwilę później usłyszeli wybuch śmiechu. Wtedy pomyśleli, że zwariował. Nie pierwszy raz. Nie są robotami. Muszą brać na siebie całe gówno tego świata. Są żyjącymi kloakami, które zbierają gówno i wywożą je jak najdalej od reszty społeczeństwa. Ale tak naprawdę nigdy dość daleko. Gówno zawsze w końcu wraca.

by
Share: