Browsing Tag:

Otwarte

 

Krytyka, a hejt to nie jest to samo. Krytykę może „wystawić” nam osoba, która zna się na rzeczy (na dany temat)! Osoba ta powinna podać argumenty jako podstawę do odmiennego zdania!

Hejt to bezpodstawne obrażanie kogoś. Ta osoba zarzuca swoje zdanie innym, nie dając prawa wypowiedzi i głosu. Nie umie podać konkretnego „punktu zaczepienia” i postanawia obrażać już nawet za sam wygląd! 

by
Share:
Granica między obsesją i chęcią wygranej, a prawdziwym uczuciem jest bardzo cienka. Zapamiętaj!!!
Dirty Red
Tarryn Fisher
Cykl: Mimo moich win (tom 2)

MOJA OCENA:


“I want what Olivia has. I want to be enough for him… I’ll never leave him. If I leave him, she wins”


Przemyślenia z tomu pierwszego <klik>.

Granica między obsesją i chęcią wygranej, a prawdziwym uczuciem jest bardzo cienka. Zapamiętaj!!!


Książka pisana z perspektywy Leah. Opowiada co dzieje się w teraźniejszości, jak i pewne zdarzenia z przeszłości. Nie będę zagłębiać się w to, ponieważ trzeba to przeczytać, a nie chcę zdradzać szczegółów.

Podczas czytania tej książki poznajemy kobietę, która nosi w sobie ból.
Historia wciąga już od pierwszych stron. Realnie szczegółowe życie, które wbije w fotel. Każda jej myśl, reakcja, rozmowa, gestykulacja była zgodna z charakterem… <żmijowatym>

„I have done a number of things to keep this man. I have lied and cheated. I have been sexy and meek, fierce and vulnerable. I have been everything but myself.He is mine right now, but I am never enough for him. I can feel it — see it in the way he looks at me. His eyes are always probing, searching for something. I don’t know what he’s looking for. I wish I did.”



Jeśli masz nadzieję, że tutaj się zmieni to jesteś w błędzie. Ona stanie się jeszcze gorsza. Swoją „rolę” zagrała perfekcyjnie. W pisaniu Tarryn Fisher jest coś mocnego, że czujesz to, co bohaterzy. To wszystko oddziałuje na czytelniku. To jak się zachowywała to czysty Galimatias…

Autorka ukazuje kobietę zdolną do wszystkiego!!!
Zazdrość, która nie zna granic, zepsuta, niewybaczalna i egoistyczna. 

Grę zaczęła prowadzić już w pierwszym tomie, ale dopiero tutaj poznajemy ją od najgorszej strony. Udając szczęśliwą, kochającą kobietę, która zasłużyła sobie na wszystko.

„He doesn’t want me for who I am. He wants to make me someone else. This is a game Caleb and I have been playing for years. He gives me a standard by which to live, I fail.”


Z ręką na sercu szukałam dla niej jakiegoś usprawiedliwienia, ale nie mogłam…

Kobieta, która musiała walczyć o względy innych, o akceptację. Chciała być kochana bezwarunkowo i myślała, że pewna nowina coś zmieni w ich życiu. Jest kameleonem, który potrafi wtopić się we wszystko. Zero płaczu, wrzasków, żadnych prawdziwych emocji. Całość jest bardzo dobrze zaplanowana.

Pierwsza miłość na zawsze zostaje…


“He didn’t want me. He wanted her. He hadn’t exactly said that, but I knew it down to my marrow. I knew it by the way he always looked away when I brought her up. He wouldn’t even tell me her name. Whoever had ruined him had ruined everything for me.”



Jak to jest być tą drugą??

Ciągłe stresy, wypominania, szantaże, nieufność, zamartwianie się. Przecież to jest takie dołujące, destrukcyjne…

Związek z Calebem…

Nie ma co się oszukiwać został zbudowany na kłamstwach, wątpliwościach, nieporozumieniach i manipulacji. Zapytasz, to po co są? A ja odpowiem, bo zdarzy się coś w ich życiu co wywoła lawinę emocji…

Liczyłam na coś więcej z Oliwią w książce, ale wiadomo to czas na Rudą i jej historię.

CALEB nie taki doskonały. Wiadomo, że nikt taki nie jest, ale serio bolało jak cholera z tego w jaki sposób „wykorzystał” bezwarunkową miłość Leah. Zdaje się, że niby on jest tą ofiarą wśród dwóch harpii, ale on również jest „dobry” na swój sposób.

Leah musi „zabić” tęsknotę Caleba. Ja jako czytelnik wiem, jaką prawdziwą miłością darzyli się Caleb z Oliwią, a z Leah był ze względu na pewne wydarzenia…
Mimo to starał się naprawdę być dobrym partnerem dla niej.

Leah kocha Caleba najbardziej przerażającym uczuciem. To była ciężka lektura, bo z bliska poznajemy tą gorszą, tą drugą i to bolało.

„The most expressive part of Caleb is his jaw. I use it to read his emotion. It is square, manly – only softened buy his overly full lips. When that jaw is happy with you, you want to trace it with your fingertips, reach on your tiptoes to run kisses across it. The jaw is angry with me. His lips are white anger pulled tight. I am afraid.”


TO, CO POWINNO PRZYJŚĆ NATURALNIE, LEAH MUSI NA TO ZAPRACOWAĆ…

Tutaj dostajemy ogrom emocji to było straszne widzieć, co czyni bohaterka. I masz taką chęć przywalić Calebowi… Po co sobie to robią, jaki jest sens ranienia siebie nawzajem… Za każdym razem odsłania kawałek siebie w nadziei, miłości, a ona i tak cierpi.

Ta książka nie jest romantyczna, to historia o miłości jednostronnej. O najgorszych uczuciach i ich konsekwencjach, a może i braku???
Ukazująca lęk, niepokój przed odrzuceniem.
Ale czy to jest miłość, czy może jednak chęć posiadania wszystkiego?

Historia, która zostanie zapamiętana przez każdego.


Autorka udowadnia, że romanse i pierwsze prawdziwe uczucia nie są cukierkowe. Pokazuje wszystko od najgorszej strony. Granica między obsesją, chęcią wygranej, a miłością jest bardzo krucha. „Dirty Red” to cholernie dobra książka na każdą porę.

Gorąco polecam!!!

Z niecierpliwością czekam na naszą wersję 26 października!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nasza okładka jest cudowna.

Nadia Rom


by
Share:
Raz na zawsze
Andreas Pflüger
Wydawnictwo: Otwarte

 OPIS FABUŁY:

Młoda i utalentowana Jenny Aaron robiła karierę w policyjnej jednostce specjalnej. W trakcie nieudanej akcji w Barcelonie straciła wzrok. Myślała, że to najgorszy dzień w jej życiu. Myliła się.

Pięć lat po wypadku przeszłość upomina się o nią. Seryjny morderca, którego niegdyś aresztowała, znowu atakuje. Teraz chce rozmawiać tylko z Jenny.
Specjalistka od przesłuchań żyje w ciemności, ale nie musi widzieć, żeby wiedzieć.
Sprawiedliwość jest przecież ślepa.

MOJA OCENA:

„Nie znasz mnie. I nie znasz Aaron. Ona ci się przedstawi. Ale inaczej, niż myślisz.”

 Perspektywa głównej bohaterki to strzał w dziesiątkę. Jest to coś innego. Niewidoma policjantka. Szczególne jest to, że książka nie opisuje nam rzeczy, które można zobaczyć. Czujemy zapachy, odbieramy to, co ona słyszy i czuje, jak funkcjonuje.

„Aron nie robi tego jedynie podczas przesłuchań. Człowiek widzący opowiada ślepcowi rzeczy, których nie powierzyłby nikomu innemu. Ponieważ ślepiec nie widzi, że człowiek się czerwieni, zaciska dłonie, patrzy w próżnię, szuka słów. Jak na spowiedzi: widzący czuje, że znajduje się za czarną kotarą, która dzieli go od ślepca, a przy tym sam jest ślepy.”

 Rzeczywistość, która staje się dla mnie bardziej intensywna. Zaangażowałam się dość mocno w historię. Dowiedziałam się jak funkcjonują osoby niewidome. To było niesamowite. Bohaterka nie lituje się nad sobą, oczywiście jej znajomi też nie. Oni traktują  jak równi sobie.

„Wtedy jeszcze nie podejrzewała, że będzie policjantką zupełnie innego rodzaju i podąży za ojcem po kruchym lodzie, pod którym przy każdym kroku widzi się twarze zmarłych”.

Mam tutaj mały problem… Ciężko mi stwierdzić czy osoby, które nie widzą mogą mieć takie „zdolności”. Nie wiem, czy jest to trochę naciągane, czy nie.
Echolokacja… kurcze dowiedziałam się naprawdę bardzo ciekawych rzeczy.

„Aaron klęka, zbiera garnki, patelnie, warząchwie i z hałasem uderza jednymi o drugie, podczas gdy … rzuca ich na posadzkę coraz więcej i napawa się widokiem tego, co uważa za jej bezradność.”

„-Każde zwierzę w oborze, każda dżdżownica w kupie gnoju jest mądrzejsza od ciebie. Właśnie pozwoliłeś się jej rozejrzeć.”

Odniosłam wrażenie, iż bohaterka posiada supermoce… jest tak zdolna mimo niepełnosprawności. Dla niej nie ma to znaczenia, wręcz przeciwnie, umiejętności, odwaga. Trudno jest mi opisać to, jakie wywarła na mnie wrażenie.

Zupełnie inny punkt widzenia. Jestem zachwycona nią. Ta książka jest inna!!!! Taka oryginalna, sama fabuła była świetna. Nie mogę się jej nadziwić.

Jak on wygląda po szesnastu latach?
– Bardzo mi przykro, że pani oślepła. Naprawdę, bardzo mi przykro.
Masz, podaruję ci erekcję„.

Fabuła, która porywa od pierwszych stron. Przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć, wraca i to z mocnym przeciwnikiem. Łączy ich pewna rzecz…

Wiele zwrotów akcji, napięcie, adrenalina, nie byłam pewna, czego się dokładnie po książce spodziewać. Czytasz z zapartym tchem czekając na finał. Książka emanuje całą pracą, jaką napisał autor. Historia, która zdaje się wiarygodna, prawdziwa. Ale czy jest?

„-Kusząca propozycja, lecz może innym razem. Jaki był do tej pory pański najlepszy strzał?
-W prawy kącik ust z dwóch tysięcy dwustu osiemdziesięciu czterech metrów.
-Mój szacunek
-Celowałem w lewy.
-A więc ma pan również poczucie humoru, świetnie. To dar, którym ja niestety nie dysponuję.”

Musisz oddać się tej książce. Nic nie jest takie jak się zdaje. Szczegóły były dobrze napisane, nie czułam się wykluczona z wydarzeń.

Bohaterowie, to oni grają pierwsze skrzypce. To dzięki nim ta książka jest świetna pod każdym względem. Mocne charaktery, barwne postacie.

Jest coś jeszcze w tej książce, co zdziwiło mnie. Nie chciałabym zdradzać dokładnie tego, bo to byłby jeden wielki spojler książki. O już wiem napiszę w tajemnicy, że to jest KODEKS. Nie napiszę, co i jak, bo te zasady mają coś do historii. To łączy ją z przeszłością i z „nim”.

Ślepa i kulawy. Dream team.

Jeśli zamierzasz sięgnąć po lekturę wyznacz sobie parę godzin. Musisz całkowicie dać się jej porwać.

Moja pierwsza myśl … nie wiem, czemu to film „Pocałunek smoka” nie wiem, czy ma jakiekolwiek znacznie w tym, ale cały czas chodzi mi to po głowie. Więc wywalam to tutaj…

Nie widzieć, wiedzieć.

Jestem absolutnie zachwycona książką. Nie oceniaj książki po okładce i opisie, czasem ciężko jest określić to, co czai się pod okładką.

„Żaden ból nie może być tak wielki, żeby wart był skrywania go.”

Polecam serdecznie i czekam na Wasze relacje.
Pozdrawiam,

Nadia Rom

by
Share:

„Never Never”
Colleen Hoover, Tarryn Fisher
Seria: Never Never (tom 1-3)
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte

OPIS FABUŁY:

Nie kocham cię.
Nic a nic.
I nie pokocham.
Nigdy, przenigdy.
Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.
Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.
On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia.
Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać.
Nigdy nie zapominaj, że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj, że będziesz ostatnią, którą pocałuję.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy…

MOJA OCENA:

Nie będę zdradzać zbyt wiele z tej historii, zwłaszcza że jest to tajemnica, która jest całą aurą powieści.

Historia opowiedziana z perspektywy Silasa i Charlie, pozwalając czytelnikowi przeżyć historię wraz z nimi ich oczami. Powoli razem dowiadujemy się szczegółów z ich życia.

Czułam się bardzo zaangażowana chciałam poznać ich zainteresowania, znajomych, styl życia itp.

Za każdym razem, zdaje sobie sprawę, że być może ta zagadka jest bardziej skomplikowana niż się spodziewałam.

Im więcej czasu spędzają razem, tym bardziej stają się one znajome, zaczynają polegać na sobie.

„Jestem w ostatniej klasie. Nazywam się Silas Nash. Moja dziewczyna ma na imię Charlie. Gram w futbol. Wiem, jak wygląda meduza”

Chemia między nimi jest bardzo wyczuwalna, nawet jeśli nie mają pojęcia kim byli.
Składając kawałek po kawałku zdają sobie sprawę, że być może rzeczy nie były tak wielkie, jak mogliby pomyśleć. Dowiadują się o sobie rzeczy, niby stare, ale jednak nowe. Są bardziej zdezorientowani…

Bardzo szybko dowiadują się, że oszukiwali się nawzajem. Charlie spotykała się z jakimś Brian’em, a Silas miał romans z jedną z pracownic szkoły. Więc czemu jeszcze byli ze sobą? Czy nie lepiej byłoby być oddzielnie? Z każdym wydarzeniem dziewczyna odsuwa się od Silasa, a on wie, że kochał ją mimo wszystko. Chciał walczyć o nich.

Charlie to osoba bardzo zdezorientowana, chłodna, mądra, wie jak się bronić. To nie jest kolejna „szara myszka”. Ma swoje zdanie, i chce zakończyć tą całą sytuację.

Silas jest bardzo czuły, opiekuńczy, stara się za wszelką cenę dowiedzieć się prawdy. Nawet jeśli ma być najgorsza.

Na papierze widnieje sentencja: NIGDY NIE PRZESTAWAJ, NIGDY NIE ZAPOMINAJ.

Styl jest piękny, urzekający, można  tego było się spodziewać. Połączenie stylu dwóch autorek w jedną książkę to było coś nowego.
Zdawało mi się, że powieść pisana była przez jedną osobę.

Colleen Hooner pisała rozdziały chłopaka
Tarryn Fisher dziewczyny 

W skrócie to bardzo wciągająca i przyjemna książka do czytania, która w pełni angażuje nas dzięki bardzo oryginalnej historii bohaterów.
Finał, który sprawi, że nie będziesz wiedzieć co dalej ze sobą zrobić.

Milion pytań bez odpowiedzi. Niczego nie można praktycznie przewidzieć.
 Całe szczęście, że w Polsce zostaną wydane 3 tomy.

-Nigdy, nigdy Charlie- szepczę
-Nigdy, nigdy- odszeptuje w odpowiedzi

by
Share:

„Mimo moich win”

Tarryn Fisher
Wydawnictwo Otwarte

OPIS FABUŁY:

Nie, nie jestem bez winy, ale zanim mnie osądzisz, pozwól, że coś Ci powiem. 
Pomyśl o mężczyźnie, którego kochasz. A teraz wyobraź sobie, że go tracisz. Ktoś wyszarpał, wydarł ukochanego z Twojego życia i zostawił pustkę. Cholernie niesprawiedliwe, prawda?
Mogłabym odpuścić, zapomnieć… Jednak czy zrobiłabyś to samo, gdyby w grę wchodziło odzyskanie każdego wspólnego dnia z ukochanym?
Postanowiłam zawalczyć, nawet jeśli to oznacza, że inni też będą cierpieć. 
A Ty, mimo moich win, nie potępisz mnie.
O.

„Mimo moich win” to pierwsza część historii Olivii, Caleba i Leah. Powieść o tym, że serce można oddać tylko raz, a pozostałe związki są jedynie echem pierwszej miłości.


MOJA OCENA:

Przypomniał mi się pewien cytat, pasuje do książki:

„A ja sądziłem: minie, przejdzie,
że jakoś ból wypielę —
a ty mi ciągle z dna pamięci
wypływasz jak topielec.”
Konstanty Ildefons Gałczyński (z książki Liryka (1926-1953))



Książki czytałam już jakiś czas temu w oryginalnej wersji. 
Tom pierwszy jest opowiedziany z perspektywy Olivii.
Tom drugi Leah.
Tom trzeci, ostatni Caleb.

Przeplatana przeszłość z teraźniejszością.

„Można oddać serce tylko raz, potem wszystko inne będzie gonić twoją pierwszą miłość.”


Olivia i Kaleb byli zaangażowani w bardzo skomplikowany związek. Stali się dla siebie obsesją. 

Była tak pewna, że chciał ją tylko zaliczyć, a jednak na każdym kroku, ten nieugięty, wspaniały chłopak wydawał się o jeden krok przed nią… Zdobywał ją, przekonywał, walczył mimo wszystko. Tylko, po co, skoro Olivia nie umiała wyrazić uczuć wobec niego….


Rozeszli się…

„Już nigdy więcej mnie nie zobaczysz. – Zamilkł, a jego następne słowa tak głęboko mnie uderzyły, że nigdy się z nich nie pozbieram. 

– Ja będę znowu kochał, Olivia, ty będziesz zawsze ranić. To co zrobiłaś jest… Jesteś bezwartościowa, ponieważ sama z siebie taką robisz. Będziesz mnie pamiętać każdego dnia do końca życia, bo ja byłem tym jedynym, a ty mnie odrzuciłaś. „



Trzy lata później dowiaduje się, że Caleb, którego wciąż kocha stracił pamięć w wypadku. Widzi w tym doskonałą okazję, aby spróbować naprawić stare błędy i zacząć wszystko od nowa.

Ale nic nie jest takie proste. Odkąd odeszła od niego, Caleb ma poukładane życie z nową dziewczyną Leah.

Zaczyna się wyścig z czasem, Olivia rozpaczliwie próbuje odbudować to, co zostało stracone, zanim on odzyska pamięć. Za wszelka cenę, nie podda się, nie tym razem. Nawet za cenę innych.


Olivia:

Czasem miałam ochotę wytargać za włosy, potem przytulić, śmiać się i  płakać razem z nią.

Zamknięta w sobie, cały swój ból trzyma w sobie, zdarzenia z przeszłości nie pozwoliły się jej na otwarcie i wyrażanie uczuć wobec innych. Niska samoocena pozostawiła ślad po sobie. Była autodestrukcyjna.
Istna manipulantka, która dąży do celu. Zimna, wyniosła.

“Zakochałam się pod drzewem…”


Caleb:

Pod  wieloma względami poniósł więcej bólu na siebie, niż ktokolwiek inny. To jeden z najbardziej skomplikowanych postaci, jakie kiedykolwiek czytałam. I nadal nie wiem wszystkiego o nim, ale ja umieram z ciekawości (3tom). Widziałam jak zmaga się z jej emocjami. O takim facecie można pomarzyć. Nie naciskał, był opiekuńczy, wspaniałomyślny, spontaniczny, inteligentny, CIERPLIWY.
 Nawet te „niby” randki miały w sobie coś niesamowitego.
Był całkowicie nieświadomy tego, ile jego działania przyniosło jej cierpienia.

„-Mogę cię znów zobaczyć?   – Co byś zrobił gdybym odmówiła?  -Nie odmawiaj.”




Leah:

 Zacznijmy od tego, że zakochała się w człowieku, który tak naprawdę cały czas kochał inną.
To nie jej wina, że kochała Caleba.
 Czy to zbrodnia? Czy to, że chciała walczyć o jego miłość za wszelką cenę? Nie, każda z Nas chce mieć w kimś oparcie, ale to jak ona do tego się zabierała… Brak słów „po trupach do celu”…

“Och, co ty wiesz o miłości? Narzekam bezgłośnie. Nigdy nie oszukałeś, żeby ją mieć.”


 Na początku starałam się być wyrozumiała, ale potem…
To było naprawdę coś, co wydarzyło się później, historia sprawiła, że mogłam nią tylko gardzić, ponieważ pokazała  inną stronę. Nie będę rozpisywać się bo mogę za dużo zdradzić…Jeśli myślisz, że Olivia jest zła to poprawię Cię i powiem, że Leah to istne wcielenie diabła…


„– Leah, idź być ze swoim mężem – mówię – zanim zda sobie sprawę, że wciąż jest we mnie zakochany.”


Pisanie Tarryn Fisher jest po prostu fenomenalne. Brzmienie, przepływ tej historii, to było po prostu całkowicie wciągające i absorbujące. Już po  pierwszej stronie, moje serce było 100% oddane książce. Przyciągnęła mnie, chwyciła i nie puściła. Jak powiedziałam wyżej, jest to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam. Przysięgam.

Powieść ta doskonale oddaje uczucie pierwszej miłości – i nie mam na myśli serduszek, kwiatuszek i motyli w brzuchu na początku związku. To uczucia głęboko zakorzenione w sercu, to miłość która nie wypala się nawet po latach, bólu serca, zdrad i manipulacji. Nic jej nie zastąpi. Jest kontrowersyjna i wiem, że wywoła u Was mieszane uczucia… ale czy to właśnie ten fakt nie czyni ją lepszą?

„Dobry na jeden pocałunek
Gdziekolwiek, kiedykolwiek”


Za co pokochałam  :

za pomysłowość
 za bohaterów
za zaskakującą fabułę
za przybliżenie nam destrukcyjnej miłości
za zwroty akcji
za wcielenie się w postacie
za lekki, zrozumiały język
za całokształt

Olivia i Kaleb są niedoskonali, prawdziwy, samolubni, napędzani przez impuls emocjonalny i czasem trudni do zrozumienia, można ich kochać i nienawidzić.

Zdajemy sobie sprawę, że kiedy kochasz, ludzie robią czasem rzeczy o których nigdy byś nie pomyślała…

Za każdym razem kiedy wiem, co się wydarzy, autorka tak manipulowała swoim pisaniem, że niczego nie możesz być pewien  Uwierz mi  bardzo, bardzo mnie zaskoczyła. 

Dobra, teraz część książki, która mnie wkurzyła: zakończenie. To nie jest to, co chciałam. Nie na to liczyłam. Znowu zostałam zaskoczona…

Autorka daję nam przejażdżkę kolejką górską, tyle emocji, cierpienia, nadziei, brak słów. Mistrzostwo!!!! To niby lekka powieść, ale niesie ze sobą dużo dramatu…

„A Ty, mimo moich win, nie potępisz mnie.


Polecam wszystkim. Niech Was nie zmyli opis fabuły. To trzeba przeczytać. Teraz czekam na polskie wersje książek.

<ale rozpisałam się…>

by
Share:
Okładka książki Bez słów
Bez słów
Mia Sheridan
Wydawnictwo: Otwarte
OPIS FABUŁY:

Czy są takie rany, których miłość nie zdoła uleczyć?

Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało.
Do sennego, pobliskiego miasteczka przybywa Bree. Dziewczyna liczy na to, że w końcu odnajdzie rozpaczliwie poszukiwany spokój. Gdy spotyka Archera, jej początkowa nieufność zamienia się w rosnącą fascynację outsiderem. Próbując przedrzeć się przez warstwy niedostępności i dzikości, jakimi Archer przez lata zasłaniał się przed innymi, Bree powoli rozbiera go z kolejnych tajemnic.
Czy budzące się w ciszy uczucie uwolni ich od bolesnej przeszłości?

MOJA OCENA:


„Nie uciekaj ode mnie – zamigałem – Nie mogę cię zawołać. Proszę, nie uciekaj ode mnie.”

Bree to młoda kobieta. Ucieka z dużego miasta by zapomnieć o koszmarze i wspomnieniach z przeszłości. Trafia do małego miasteczka Pelion.

Archer jest odludkiem. Po wypadku z dzieciństwa nie może mówić. Jego struny głosowe zostały zniszczone. Stracił oboje rodziców, chowany przez wujka wyrasta na osobę zamkniętą w sobie, odciętą od świata. Nikt z jego otoczenia nie chciał nawet z nim się kontaktować
Wszystko zmienia się, gdy poznaje Bree. Staję się jego opoką. Zaczynają się porozumiewać. Bree postrzega go, jako normalnego człowieka.
Książka ta ukazuje jak trudna i piękna jest miłość. Kryje w sobie coś tajemniczego i wkręcasz się w ich historię. Pochłania cię, wywołuje lawinę emocji. Chusteczki muszą być pod ręką, bo nie da się przejść przez powieść nie wylewając łez.

„Co ty tu robisz? , spytałam. 

Wiem, że nie lubisz burzy, odpowiedział. Nic z tego nie rozumiałam. Przyszedłeś na piechotę w tej ulewie, bo wiesz, że nie lubię burzy? 

Zawahał się, odwrócił wzrok i zmarszczył brwi. Potem znów na mnie spojrzał i po prostu skinął głową. 

Wiem, że nie chcesz mnie widzieć, ale pomyślałem, że jeśli posiedzę u ciebie na ganku, będziesz się mniej bała. Bo będziesz wiedziała, że nie jesteś sama. 

Boże. ” .

Bohaterzy są świetnie wykreowani. Kobieta jest wzorem do naśladowania. Jej wrażliwość i w sposób, w jaki postrzega świat jest wartościowy. Ukazuje nam jak rzeczywistość może wyglądać z perspektywy osoby optymistycznej.
Archer mimo przeszłości i tragedii pokazuje, że w wieku 23 lat można na nowo zacząć żyć, i uczyć się od początku.
Książka opisana z perspektywy obu bohaterów. Dzięki temu możemy śledzić ich tok myślenia i wczuć się w to, co czują. Każda scena, szczegół jest realistyczny.

Płakałam, kibicowałam, zachwycałam się nią. Nie sposób opisać swoje uczucia po przeczytaniu jej. Historia zapiera dech w piersiach. Pozbawia złudzeń. Książka bardzo mnie zaskoczyła, w pozytywnym znaczeniu.

Autorka daje nam do myślenia, że mimo trudnej przeszłości, mimo krzywd zawsze jest nadzieja na lepsze życie. Wystarczy dać sobie pomóc i chcieć. Nie zapominajcie o tym!!!

Polecam wszystkim.

„Moje serce należy do ciebie, Bree. I gdybyś przypadkiem się zastanawiała- nie, nie chcę go z powrotem.”

by
Share:
12